Jakub Iskra piłkarz
instagram.com/jiskra_/
Autor Aleksy Kiełbasa - 29 Lipca 2020

17-latek z małej wsi pod Szczecinem imponuje w Serie A. Został najmłodszym debiutantem. Włosi są nim zachwyceni, choć niegdyś jego transfer nazwano "patologią"

Jakub Iskra mimo młodego wieku jest już piłkarzem włoskiego SPAL. O jego transferze mówiło się, że jest to patologia. On jednak zachwyca swoimi umiejętnościami, a przede wszystkim motorykom. W szkole w każdej dyscyplinie był najlepszy. Praktycznie z każdego turnieju wracał z tytułem króla strzelców. Teraz stał się najmłodszym debiutantem z Polski w historii Serie A.

Jakub Iskra ma zaledwie 17 lat. Gra na pozycji prawego obrońcy. W ostatniej kolejce Serie A Polak zanotował swój debiut w lidze oraz ekipie SPAL. Zagrał 32 minuty i stał się najmłodszym debiutantem z naszego kraju w tamtejszych rozgrywkach. Do tej pory jego nazwisko nie mówiło nic włoskim kibicom, za wyjątkiem tych z Ferrary, gdzie swoją siedzibę ma właśnie „polska drużyna”, bowiem grają w niej również Thiago Cionek i Arkadiusz Reca. Choć SPAL żegna się po tym sezonie z Serie A, to klub z młodziutkim piłkarzem znad Wisły może wiązać spore nadzieje, bowiem wyniki motoryczne jakie osiągał jeszcze w barwach Pogoni, wprawiały tamtejszych trenerów w osłupienie. Ukrywał nawet drobne urazy, aby móc nieprzerwanie grać, a jego transfer do Włoch nazwano swego czasu "patologią".

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Fatalna sytuacja Kamila Grosickiego. Reprezentant Polski ma poważny problem
  2. Stało się. Wiadomość, na którą wszyscy czekali. Kraj uwielbiany przez Polaków otworzył granice

Geniusz z małej wsi pod Szczecinem

Jakub Iska pochodzi z Rynicy. Jest to miała wioska niedaleko granicy z Niemcami, gdzie młody piłkarz spędził dzieciństwo. Liczy ona nieco ponad 200 mieszkańców, a do największej drogi krajowej z wsi są 2 kilometry, które trzeba przejechać drogą na tyle wąską, że kiedy mijają się na niej samochody, to jeden z nich musi zjeżdżać na pobocze. Swoje zdolności motoryczne piłkarz zawdzięcza rodzicom, którzy w przeszłości również mieli mniejsze lub większe przygody związane ze sportem. W jego rozwoju pomagał mu starszy brat, który również gra w piłkę, lecz nie na tak wysokim poziomie.

- Graliśmy na podwórku. Trenowaliśmy technikę, grając piłką w powietrzu, aby nie spadła. Mieliśmy też stare boisko z drewnianymi bramkami pod lasem. Pamiętam, że zawsze wysyłałem brata i jego młodszych kolegów, aby pytali ludzi na wsi, kto jest chętny zagrać mecz. Jak była jakaś okazja, aby zagrać na orliku (4 km od domu - red.), to szybko przebieraliśmy się i jechaliśmy grać. Spędzaliśmy bardzo dużo czasu, grając w piłkę. Wtedy miałem już trochę doświadczenia, więc pokazywałem bratu, jak się ustawić, jak ułożyć stopę do strzału i tak dalej – wspomina w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty, Paweł Iskra, brat Kuby.

Obaj zaczynali w rodzinnej miejscowości i trafili do Pogoni

Zarówno Kuba, jak i o 7 lat starszy od niego brat swoją przygodę z futbolem zaczynali w gminnym GUKS-ie Widuchowa. Już wtedy Kuba wyróżniał się na tle starszych kolegów i rywali.

- Jeździł na różne turnieje, prawie z każdego przywoził statuetkę króla strzelców albo najlepszego zawodnika. Razem uzbieraliśmy ich naprawdę dużo. Wtedy zauważyłem, że naprawdę może coś osiągnąć w piłce - opowiada jego starszy brat.

Paweł również zapowiadał się na niezłego piłkarza. W 2014 roku trafił do młodzieżowej drużyny Pogoni Szczecin, ale jego przygoda z Portowcami trwała krótko. Teraz gra dla trzecioligowej Floty Świnoujście (czwarty poziom rozgrywek).

Jakub Iskra nie tylko osiągał świetne rezultaty w piłce nożnej, ale praktycznie za co się nie zabrał, to i tak był najlepszy. Był m.in. mistrzem powiatu w trójboju lekkoatletycznym, na który składają się: bieg na 60 metrów, skok w dal i rzut piłeczką palantową. Później w krótkim czasie przewinął się przez kilka klubów, aż w końcu trafił do szczecińskiego Ośrodka Sportowego Szkolenia Młodzieży i Pogoni Szczecin.

- Na testach sprawnościowych uzyskał jeden z najlepszych wyników. Może nie wyróżniał się początkowo specjalnie piłkarsko, ale motorycznie zdecydowanie - mówi Marek Safanów, ówczesny koordynator OSSM-u.

Gwiazda Bayernu Monachium zmieni klub. Musi jednak zostać spełniony jeden warunekGwiazda Bayernu Monachium zmieni klub. Musi jednak zostać spełniony jeden warunekCzytaj dalej

Jakub Iskra trafił na dobry czas i zachwycił testami

Młody piłkarz trafił wówczas na dobry w OSMM-ie. Wówczas pracowali tam świetni trenerzy, bowiem tamtejszy ośrodek doczekał się 14 piłkarzy w Ekstraklasie oraz 28 w kadrach wojewódzkich, a z rocznika Jakuba Iskry wybili się jeszcze Hubert Idasiak oraz Marcel Wędrychowski. Pierwszy z nich jest bramkarzem i był w tym sezonie w szerokiej kadrze Napoli, a drugi zadebiutował już w barwach Pogoni Szczecin. Marek Safanów podkreśla, że spora zasługę w wyszkoleniu 17-latka miał trener Michał Zygoń.

- Myślę, że wielka w tym czasie była rola w jego wychowaniu trenera Michała Zygonia, który kładł wielki nacisk na aspekt wychowawczy. Nie tylko prowadził młodych piłkarzy, ale głównie młodych ludzi - podkreśla Safanów w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Piłkarz niezwykle pracowity. Ukrywał nawet drobne urazy

Jak się okazało, wspomniane umiejętności motoryczne sprawiły, że młody Kuba miał otwarte drzwi szybciej od innych.

- Oczywiście ten aspekt motoryczny był kluczowy. Zwrotny i bardzo szybki. Jako 15-latek miał wynik poniżej 1 sekundy na 5 metrów (0,94) i na 30 metrów wyniki w okolicach 4 sekund (4.00-4.03). Czy to dobre wyniki? Dobre nie, fantastyczne – opowiada WP Michał Zygoń.

Trener podkreśla również pracowitość piłkarza, który nawet ukrywał jakieś drobne urazy, byleby grać.

- To tytan pracy. W pierwszych latach nie miał jeszcze takiej świadomości i robił niebezpieczne rzeczy. Ukrywał drobne urazy i zawsze szedł na trening. Można było odnieść wrażenie, że jest uzależniony od treningu, że nie może być dnia bez przyjścia na stadion. Wzór jeśli chodzi o podejście do pracy – mówi Zygoń.

Ponadto 17-latka miała rozwinąć bardzo gra na lewej obronie w kadrze narodowej. Jak się okazało, Kuba Iskra był lepszy od wszystkich nominalnych zawodników z tej pozycji.

- Ale też trzeba brać pod uwagę jego wszechstronność. Przecież w kadrze narodowej grał na lewej stronie. Po prostu był lepszy niż wszyscy lewonożni kandydaci – opowiada dalej WP Sportowym Faktom trener Zygoń.

Ten transfer to "patologia"!

Iskra długo w Pogoni nie zakotwiczył. W sierpniu 2018 roku zgłosił się po niego włoski SPAL, który dostrzegł do na turnieju Syrenki i właśnie wtedy rozpoczęła się jego przygoda z futbolem na Półwyspie Iberyjskim. Niemniej, ten ruch rozpętał niemałą aferkę.

W tamtym czasie okresie w Pogoni powiedziano, że piłkarz nie podpisze umowy ze SPAL, ale już na miejscu Włosi przedstawili im plan na rozwój Iskry i szybko się porozumieli. Prezes Portowców Jarosław Mroczek był wściekły. Na Twitterze odpisał dziennikarzowi Wojciechowi Paradzie z "Kuriera Szczecińskiego": "Proszę redaktorze zrobić wywiad z pośrednikiem Drankowskim, dla którego parę tysięcy euro jest ważniejsze niż rozwój zawodnika i Pogoni, dzięki której zarobił już sporo. Skreśliłem go z możliwości współpracy z klubem. Ten sposób działania tego pośrednika to największa patologia".

Agent zawodnika Tomasz Drankowski jednak tłumaczy decyzję o transferze do Włoch.

- Chcieliśmy wcześniej podpisać umowę z Pogonią, ale klub nie spieszył się z tym specjalnie. Dopiero, gdy dowiedzieli się, że jedziemy do Włoch, dali umowę do podpisania. Ale było już za późno. Proszę jednak pamiętać, że to nie był mój wybór a zawodnika – zauważa Drankowski.

Decyzji brata broni także Paweł Iskra

- Ja sam jako junior Pogoni Szczecin miałem propozycję wyjazdu do Udinese, niestety zerwałem więzadła krzyżowe przednie. To był dla mnie cios. Mój brat był zdrowy, nie miał kontuzji i... zrobił najlepszą rzecz w swoim życiu. Spełnił swoje marzenie. - mówi 24-latek w WP.

Czas pokaże, czy decyzja Jakuba Iskra chyba faktycznie okazała się słuszna. Na razie ma on sój debiut w Serie A, ale to dopiero początek drogi po uznanie na Półwyspie Apenińskim.

Źródło: WP Sportowe Fakty

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Za plażowanie zapłacisz nawet 30 proc. więcej. Ceny nad morzem wystrzeliły
  2. Prezydent podpisał 1400+. Tysiące Polaków dostaną pieniądze już w czerwcu, jeden warunek
  3. Smutna wiadomość obiegła media. 17-letni piłkarz utonął na oczach przyjaciół i rodziny. Fani pogrążyli się w żałobie
  4. Oficjalnie: Mariusz Pudzianowski wraca na ring. Pudzian przekazał fanom najlepszą wiadomość
  5. Mateusz Borek zmieszany z błotem. "To się nie nadaje do telewizji"
  6. „Jarek, czemu nie poleciałeś z bratem?". Kontrowersyjny manifest taksówkarza

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News