Adam Małysz skoki
screen - youtube.com/tvp sport
Autor Łukasz Kowalski - 24 Grudnia 2020

Adam Małysz ujawnił przykrą tajemnicę reprezentacji Polski. Chodzi o poprzedniego selekcjonera, nikt nie wiedział

Adam Małysz niedawno znowu znalazł się w centrum wydarzeń w polskich skokach narciarskich. Kilka dni temu Jan Ziobro w rozmowie z TVP Sport zarzucił byłemu selekcjonerowi polskiej kadry Stefanowi Horngacherowi skoczków sabotowanie reprezentacji. W czwartek Małysz zdradził, jak od środka wyglądała sytuacja w polskich skokach za kadencji Austriaka.

  • Adam Małysz wyjawił, jak funkcjonowała reprezentacji Polski za kadencji Stefana Horngachera
  • Małysz tym samym odpowiedział Janowi Ziobrze, który zarzucił austriackiemu szkoleniowcowi sabotaż polskich skoków
  • Wypowiedź Małysza nie pozostawia złudzeń na temat funkcjonowania polskiej kadry podczas kadencji Horgachera.

Adam Małysz po raz kolejny znalazł się w centrum wydarzeń w polskich skokach narciarskich. Kilka dni temu Jan Ziobro na antenie TVP Sport zarzucił byłemu selekcjonerowi polskiej kadry Stefanowi Horngacherowi sabotowanie polskich skoków. Dodał, że jego zdaniem Austriak chciał się tylko pokazać niemieckiej federacji, którą obecnie prowadzi.

- Stefan moim zdaniem przyszedł do Polski pokazać się dla niemieckiej federacji. Wiedział, że z kilku zawodników będzie mu tu łatwo zrobić dobre rezultaty, a potem będzie mógł wrócić - mówił Ziobro. - To trzeba jasno powiedzieć: wtedy w polskich skokach przeprowadzało się sabotaż. [...] Za tymi czterema zawodnikami, których Horngacher doprowadził do naprawdę dobrego poziomu, zostawił totalną pustkę i dziurę - dodał.

Adam Małysz wyjawił kulisy polskiej kadry skoczków

- [...] Ale wiem, że były to czasy, kiedy zawodnicy kadry B nie mieli pieniędzy na to, żeby sobie dojechać na trening. Może dlatego skończyli kariery, bo nie mieli na chleb - kontynuował Małysz.

Jednym z takich zawodników jest Andrzej Stękała, który w 2017 roku wyleciał z polskiej kadry. W tym czasie musiał pójść do pracy, aby się utrzymać i móc kontynuować treningi. Teraz jest jednym z filarów reprezentacji, a także brązowym medalistą mistrzostw świata w lotach narciarskich w drużynie z tego roku.

Adam Małysz dotkliwie zaatakowany przez Polaków. Wszystko przez jedno zdjęcie, spotkała go lawina hejtuAdam Małysz dotkliwie zaatakowany przez Polaków. Wszystko przez jedno zdjęcie, spotkała go lawina hejtuCzytaj dalej

- Nigdzie nie ma tak łatwo, też są trudności i również są przykłady zawodników, którzy tak jak Andrzej dochodzą do pewnej ściany, której nie mogą przebić. Wtedy muszą wytrwale czekać i dawać sobie radę. Tak zrobił Andrzej, który poszedł do pracy, żeby móc dalej trenować. Na pewno ważne są osoby, które są przy tobie i cię wspierają. On zresztą sam mówił, że gdyby nie trener Maciej Maciusiak, to pewnie już by skończył - powiedział Małysz w rozmowie z Interią.

- A kolejna rzecz jest taka, co przykład Andrzeja pokazuje, że czasem warto wytrwać w trudnych momentach, żeby móc wrócić i dojść do takiej formy, jaką obecnie prezentuje. To pokazuje, jak ważne są wytrwałość i cierpliwość, bo mieliśmy też wielu takich zawodników, którzy nie wytrzymali i już pokończyli kariery - dodał.

Małysz szczerze o polskich skokach narciarskich

Jednocześnie Małysz dodał, że na początku współpraca z austriackim szkoleniowcem miała wyglądać inaczej, niż to finalnie później miało miejsce. Tym samym po części potwierdził to, o czym mówił Jan Ziobro.

- Na samym początku, gdy Stefan do nas przychodził, w założeniu miała być współpraca między kadrami A i B. Później jednak to trochę mu się rozeszło i zaczęła się tworzyć trochę taka rywalizacja, nawet wręcz niezdrowa między jedną, a drugą kadrą. Tak jak teraz Michal Doleżal daje szansę każdemu, tak Stefan miał jakby swoich pewniaków i czasem bał się zaryzykować zabrania kogoś, kto mógł sprawić niespodziankę. To na pewno był pewien minus - stwierdził Małysz.

Małysz zdradził też zupełnie inną stronę braku sukcesów skoczków z kadry B w ostatnich latach. - Warto przypomnieć, że w pewnym okresie w polskich skokach było naprawdę bardzo dobrze. Byli mocni sponsorzy, którzy wykładali pieniądze nawet na kluby, zapewniając zawodnikom bardzo fajne stypendia. W pewnym momencie ten boom trochę się skończył i ci sportowcy pozostali bez tych pieniędzy, nie mając wyników i perspektywy. Wówczas wielu z nich zakończyło kariery -powiedział dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego.

W wywiadzie z Interią Małysz został także zapytany o potencjalny powrót Ziobry do kadry skoczków. - To bardzo trudne pytanie, ponieważ nie znam kogoś, kto zrobiłby sobie roczną lub dwuletnią przerwę, po czym wrócił do wysokiej formy. Oczywiście życzę Jaśkowi jak najlepiej, więc jeśli miałby taką ochotę i chciał wrócić, to każdy ma szansę na powrót do kadry i grupy najlepszych - powiedział czterokrotny medalista olimpijski.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News