Andrzej Gołota
EAST NEWS
Autor Mateusz Dziubiński - 14 Maja 2020

Andrzej Gołota był bohaterem wielkiego skandalu. Błagali go, aby przestał, ale on bił dalej

Andrzej Gołota jest prawdziwą legendą polskiego i światowego boksu. Polacy, by obejrzeć walki Polaka rywalizującego z najlepszymi bokserami świata, zarywali noce. I choć polski pięściarz osiągnął wielki sukces, po dziś dzień ciągnie się za nim skandal, który być może przekreślił jego szanse na jeszcze większą karierę.

Andrzej Gołota był jednym z największych nazwisk boksu przełomu wieków. Mało komu znany Polak przebojem wdarł się do czołówki bokserów wagi ciężkiej. Legendą obrosły jego starcia z Mikiem Tysonem, Lennoxem Lewisem i Riddickiem Bowe. To właśnie pojedynek z tym ostatnim zakończył się ogromnym skandalem, który położył cień na wielkiej karierze Polaka.

Tragiczne wieści obiegły polskie media. 42-letni gwiazdor zmarł na straszliwą chorobęTragiczne wieści obiegły polskie media. 42-letni gwiazdor zmarł na straszliwą chorobęCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Myślałeś, że jak pijesz dużo wody, to będziesz zdrowy? Mylisz się, naukowcy mówią o wielkim niebezpieczeństwie
  2. WIDEO - Nielegalne wyścigi uliczne w wykonaniu kandydatów na Prezydenta


Andrzej Gołota był bohaterem wielkiego skandalu

Z Riddickiem Bowe Gołota spotkał się dwukrotnie. Obie walki przeszły do historii jako jedne z najlepszych widowisk bokserskich tamtych czasów, ale również za sprawą skandalu, jakim się kończyły. Gołota już podczas pierwszego starcia z Amerykaninem pokazał, jak wielki drzemie w nim potencjał. Powinien sięgnąć po zwycięstwo, jednak został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. Gala zakończyła się skandalem, gdyż w Madison Square Garden wybuchły zamieszki. Bili się dosłownie wszyscy, od Gołoty i członków sztabu Bowe’a po kibiców i ochronę.

Kilka miesięcy później w grudniu 1996 odbył się rewanż. Na to wydarzenie czekali wszyscy, a atmosfera mu towarzysząca była niesamowita. Walka stała na jeszcze wyższym poziomie sportowym, a Gołota zaprezentował się wyśmienicie. Niestety, mając przeciwnika “na widelcu” tuż przed końcem walki “Andrew” zrobił coś niewytłumaczalnego.

Mariusz Pudzianowski rozbrajająco szczerze o życiu intymnym. Te gwiazdy Mariusz Pudzianowski rozbrajająco szczerze o życiu intymnym. Te gwiazdy "gryzłby jak Reksio"Czytaj dalej


Gołota zdradza po latach: “Chciałem go zabić”

W dziewiątej, przedostatniej rundzie pojedynku przewaga Gołoty była wręcz straszna. Bowe ledwo trzymał się na nogach, a słynny dziennikarz sportowy, komentujący to wydarzenia dla polskiej telewizji, Janusz Pindera wołał rozpaczliwie, jakby apelując do rewelacyjnego Polaka.

- Oby tylko nie uderzył poniżej pasa. Nie bij Andrzej. Nie bij! - krzyczał Pindera. Niestety jego apel, pomny wydarzeń z pierwszej walki nic nie dał. Na dziewięć sekund przed końcem przedostatniej rundy Gołota ponownie uderza przeciwnika poniżej pasa, a sędzia zmuszony jest zdyskwalifikować Polaka. Nawet legendarny trener Gołoty, Lou Duca nie potrafił wytłumaczyć zachowania swojego podopiecznego.

Dopiero po wielu latach polski pięściarz przyznał, co kierowało jego zachowaniem w tamtym momencie. - Chciałem go zabić. To było szaleństwo. - powiedział w rozmowie z “Rzeczpospolitą”. Riddick Bowe po walce z karierą nie wrócił już na dotychczasowy poziom. Po starciu z Polakiem na wzmiankę o potencjalnej kolejnej walce zdecydowanie odmówił. - Muszę chronić swoje jądra - skwitował krótko.

Źródło: Sport.pl, "Rzeczpospolita"

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Spojrzeli w niebo, zobaczyli kulę ognia. Nagranie trafiło do sieci, niewiarygodne
  2. Wypłaćcie gotówkę, zróbcie przelewy. Banki ostrzegają, że w weekend będzie to niemożliwe
  3. Kamil Stoch nigdy nie zdradził jednego szczegółu. Znamy prawdę na temat tego, czy nasz skoczek ma dzieci
  4. Robert Kubica może wrócić do Formuły 1. Polak stanął przed wielką szansą
  5. Oficjalnie. Karuzela transferowa ruszyła. Matysik w Bayerze, pilna informacja obiegła kibiców
  6. Zostało tylko kilka dni, potem kara nawet na 45 tys. zł. Wielu Polaków wciąż nie dokonało obowiązku, też mogłeś zapomnieć

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News