Andrzej Stękała medal
screen twitter/tvp sport
Autor Łukasz Kowalski - 13 Grudnia 2020

Słynny polski skoczek nie wytrzymał przed kamerami. Poleciały łzy, poruszające słowa przed tysiącami Polaków na żywo

Andrzej Stękała podczas weekendu z mistrzostwami świata w lotach narciarskich w Planicy dołączył do czołówki skoków narciarskich. Najpierw zajął najwyższe w karierze 10. miejsce w konkursie indywidualnym rangi mistrzowskiej, a w niedzielę razem z drużyną zdobył brązowy medal. 25-latek jeszcze niedawno pracował jako kelner, a teraz jest medalistą mistrzostw świata. Po niedzielnym konkursie drużynowym nie krył łez wzruszenia.

⦁ Andrzej Stękała bohaterem reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w lotach narciarskich.
⦁ Skoczek jeszcze niedawno musiał pracować jako kelner, aby mieć za co żyć.
⦁ W niedzielę 25-latek został brązowym medalistą mistrzostw świata w lotach narciarskich.
⦁ Polak nie krył łez wzruszenia po wywalczeniu medalu.

Andrzej Stękała w weekend dołączył do światowej czołówki skoków narciarskich. 25-latek bez wątpienia jest jednym z wygranych weekendu z mistrzostwami świata wlotach narciarskich. Niewiele brakowało, a mógłby wcale nie wystąpić na skoczni w Planicy.

Przed chwilą doszło do druzgocącego wypadku. Zginął słynny piłkarz, niewyobrażalna tragediaPrzed chwilą doszło do druzgocącego wypadku. Zginął słynny piłkarz, niewyobrażalna tragediaCzytaj dalej

Andrzej Stękała bohaterm Polaków w niedzielnym konkursie drużynowym

Trener Michal Doleżal zabrał do Słowenii sześciu podopiecznych. Pewne miejsce w kadrze mieli Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Kamil Stoch. O rolę czwartego rywalizowali Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i właśnie Stękała. Każda z reprezentacji na mistrzostwach świata może wystawić tylko czterech zawodników.

Po niezwykle wyrównanych treningach trener Doleżal uznał, że w kadrze znajdzie się Stękała, który skakał najdalej. Jednak nie wygrał z Murańką i Zniszczołem bardzo wyraźnie. Skoczek odwdzięczył się trenerowi za zaufanie w najlepszy możliwy sposób.

Świetne skoki w konkursie indywidualnym dały mu najlepsze w karierze 10. miejsce. Dla 25-letniego skoczka to debiut na imprezie rangi mistrzowskiej. Znakomite skoki w konkursie indywidualnym zwiastowały dobre wyniki w konkursie indywidualnym.

Tam Stękała nie zawiódł, a jego występ nawet przerósł jego i kibiców najśmielsze oczekiwania. W pierwszej serii skoczył 228 metrów, w drugiej dołożył jeszcze metr i łącznie uzyskał notę 430,2 pkt. W polskiej drużynie więcej, ale nieznacznie uzyskał jedynie Piotr Żyła - 431,6 pkt.

Po konkursie koledzy z drużyny nie szczędzili pochwał swojemu młodszemu koledze. Stoch w rozmowie z TVP Sport powiedział nawet, że Stękała Polaków do tego medalu "wyciągnął za uszy". Podobnego zdania byli Kubacki i Żyła.

Polacy właśnie zdobyli medal MŚ w lotach narciarskich. Jesteśmy dumni, piękny moment, brawoPolacy właśnie zdobyli medal MŚ w lotach narciarskich. Jesteśmy dumni, piękny moment, brawoCzytaj dalej

Stękała nie potrafił ukryć wzruszenia po niedzielnym konkursie

Dla skoczka z Dzianisza to wyjątkowy moment. Jeszcze trzy lata temu wydawało się, że jego przygoda ze skokami narciarskimi. W 2017 roku zarząd Polskiego Związku Narciarskiego wykluczył go z grup treningowych.

W tym czasie wrócił do trenera Macieja Maciusiaka, który z nim przez cały czas pracował. Do tego, żeby zawodnik mógł się utrzymać i trenować musiał znaleźć pracę. Pomocną dłoń do niego wyciągnęli właściciele karczmy Chata Zbójnicka w Zakopanem, w której pracował jako kelner i pomoc kuchenna.

Po tych przejściach, po ostatnim skoku w Planicy wykrzyczał tylko "Koniec!". Przed kamerami nie potrafił ukryć wzruszenia. - Andrzej Stękała medalista w lotach, jak to brzmi? - zapytał dziennikarz TVP Sport. Stękąła tylko westchnął, oczy miał pełne łez od wzruszenia. - Nie wiem, czy wam coś powiem - odparł krótko. - Nie wiem, czemu mnie w ogóle wzięli do tego wywiadu. Chyba powinien tutaj przyjść ktoś inny. Bo mi trudno jest się wypowiadać - dodał wzruszony Stękała.

Później jeszcze 25-latek stanął przed kamerami razem z kolegami z zespołu. Widać było, że emocje z niego powoli opadły i był w stanie powiedzieć coś więcej.

- Chciałbym podziękować Maćkowi Maciusiakowi (trener kadry B - przyp.red.), który wspierał mnie w trudnych momentach. Ale dziękuję też tym, którzy stoją obok mnie. Moim kolegom. Chciałbym kiedyś skakać tak, jak oni. By takie skoki, jak dziś, to był dla mnie chleb powszedni - powiedział wciąż wzruszony Stękała.

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News