Arkadiusz Milik Napoli Verona
Autor Piotr Bernaciak - 19 Października 2019

Arkadiusz Milik przełamał się w wielkim stylu. Napoli górą w polskim meczu we Włoszech

Arkadiusz Milik w końcu przełamał swoją fatalną passę w dzisiejszym meczu ligowym. Polak strzelił dwa gole w starciu z drużyną Mariusza Stępińskiego. Strzelec gola w niedawnym meczu z Macedonią pokazał się w znakomity sposób.

Arkadiusz Milik nie mógł zaliczyć początku tego sezonu do udanych. Polak spisywał się bardzo przeciętnie, nie zdobywał bramek i najczęściej rozczarowywał kibiców Napoli oraz reprezentacji Polski. Po ostatnim meczu z Macedonią Północną, gdy napastnik po wejściu z ławki wpisał się na listę strzelców, mogliśmy mieć nadzieję na jego przełamanie również w klubie. Nie spodziewaliśmy się jednak, że stanie się to tak szybko.

Polski snajper wyszedł dziś w pierwszym składzie Napoli wraz z Piotrem Zielińskim. Pomocnik zagrał na przyzwoitym poziomie, lecz zawodnikiem meczu bezsprzecznie został właśnie Arkadiusz Milik. Nasz napastnik strzelił oba gole w meczu zakończonym wynikiem 2:0 i pokazał, że nie ma zamiaru poddawać się w rywalizacji o pierwszy skład z doświadczonym Fernando Llorente.

Najlepsze derby Polski od wielu lat. O wyniku rozstrzygnął 18-letni debiutantNajlepsze derby Polski od wielu lat. O wyniku rozstrzygnął 18-letni debiutantCzytaj dalej

Arkadiusz Milik strzelił dwa gole

Napoli od samego początku dominowało na placu gry w starciu z Veroną, co nie mogło zaskakiwać nikogo, kto regularnie śledzi to, co dzieje się na boiskach włoskiej Serie A. Klub z Neapolu regularnie walczy o najwyższe cele, natomiast drużyna z Werony jest jedną z tych, która musi do samego końca drżeć o utrzymanie w lidze włoskiej. Można było obstawiać, że Napoli wygra mecz bez większego problemu.

Na pierwsze trafienie Arkadiusza Milika przyszło nam czekać do 37. minuty. To właśnie wtedy udało mu się przeciąć perfekcyjne podanie Fabiana Ruiza z lewej strony boiska i posłać piłkę do bramki. Łatwo zrozumieć wielki napad radości ze strony reprezentanta Polski, bo to dopiero pierwsza bramka w klubie w tym sezonie, a jesteśmy już w drugiej połowie października.

Arkadiusz Milik zagrał świetny mecz

W drugiej połowie udało mu się trafić drugi raz, gdy zamienił na gola dośrodkowanie z rzutu wolnego. Milik pokazał, że nie ma zamiaru zadowalać się swoją sytuacją w klubie i chce walczyć o pewne miejsce w pierwszym składzie. Pokazał również, że to na nim powinna opierać się gra zespołu w Lidze Mistrzów, czyli rozgrywkach, które najbardziej interesują włoskich kibiców.

Warto docenić pierwszy tego typu występ Milika w tym sezonie Serie A. Mamy nadzieję, że kolejne mecze z bramkami na koncie w jego wypadku przyjdą już niebawem. Teraz nie musi on już się przecież mierzyć z tak wielką presją jak dotąd.

Następny artykuł