Boks
YouTube/DAZN Boxing
Autor Wojciech Olszowy - 13 Grudnia 2020

Brytyjskie media ostro po walce Wacha z Furym. Padły słowa o "horrorze", wszystko przez jedno zdarzenie (FOTO)

Boks potrafi być brutalny. Każda walka dla zawodnika kończy się siniakami, często leje się krew. Do dramatycznie wyglądającej sytuacji doszło podczas ostatniego pojedynku Mariusza Wacha. Polski bokser w starciu z Hughiem Furrym zderzył się z rywalem głową. Musieli interweniować lekarze.

  • Kolejny pojedynek Mariusza Wacha
  • Jego rywalem był Hugie Furry
  • To kuzyn słynnego boksera, Tysona Fury'ego
  • W czwartej rundzie Brytyjczyk rozciął łuk brwiowy. Musieli interweniować lekarze

Boks znów zagościł na ekranach telewizorów Polaków. W sobotni wieczór dopingowali oni Mariusza Wacha. Bokser mierzył się z Brytyjczykiem, Hughiem Furym podczas gali SSE Arena Wembley w Londynie. Po zakończeniu walki, media nazwały ją "horrorem".

Polskie media podają dalej tragiczną wiadomość. Nie żyje Mikołaj Wojciechowski, ogromna strataPolskie media podają dalej tragiczną wiadomość. Nie żyje Mikołaj Wojciechowski, ogromna strataCzytaj dalej

Boks. Porażka Mariusza Wacha

To był kolejny pojedynek Mariusza Wacha na międzynarodowym ringu. "Wiking" tym razem miał stanąć do walki z Hughiem Furrym. To kuzyn słynnego i kontrowersyjnego boksera, Tysona Furry'ego. Hughie stoczył dotychczas 26 walk. Ma on świetny bilans 23 zwycięstw, z czego trzynaście przez nokaut oraz zaledwie trzy porażki. W 2019 roku przegrał starcie o pas mistrzowski WBA International z Aleksandrem Powietkinem.

Wach na bokserskim ringu stoczył z kolei 42 pojedynki. Jego bilans również jest imponujący. Przegrał tylko sześć z nich. 36 kończyło się jego zwycięstwami, z czego dziewiętnaście przez nokaut.

Przed sobotnim starciem, Wach zapowiadał, że 26-letni rywal jest w jego zasięgu. Jak sam mówił, spodziewał się wyrównanej walki.

Było jednak zupełnie inaczej. Brytyjczyk zdominował w ringu Polaka. Wach miał mało argumentów po swojej stronie. Dobrze się bronił przed ciosami rywala. Za to jednak nie ma punktów, a te sukcesywnie zdobywał przeciwnik, zadając kolejne ciosy. Jedynym sposobem na wygraną był nokaut, lecz na to się nie zapowiadało. Ani Wach, ani Furry nie zakończyli przedwcześnie walki. O wyłonieniu zwycięzcy zdecydować mieli sędziowie. Dla nich najlepszy w tej walce był Furry.

Pechowy powrót Kamila Grosickiego do Premier League. W końcu dostał szansę, ale nie zapamięta jej dobrzePechowy powrót Kamila Grosickiego do Premier League. W końcu dostał szansę, ale nie zapamięta jej dobrzeCzytaj dalej

Boks. Przerażające sceny w czwartej rundzie

Mariusz Wach nie potrafił znaleźć sposobu na Furry'ego. Nie był w stanie go znokautować, ani zdobywać punktów. Sytuacja jednak mogła ulec zmianie. W czwartej rundzie obaj zderzyli się przypadkowo głowami. Łuk brwiowy Brytyjczyka został rozcięty, a z rany intensywnie leciała krew.

Boks. Rozcięty łuk brwiowy Furry'ego

Sędzia przerwał walkę i nakazał interwencję lekarzy. Medycy zajęli się urazem boksera i opatrzyli ranę. Brytyjczyk mógł wrócić na ring. W trakcie walki krew jeszcze co jakiś czas wypływała. Krwotok jednak nie był intensywny, a Furry mógł walczyć. Poważny uraz mógł wpłynąć na osłabienie przeciwnika, co mógłby wykorzystać Wach. Jednak na jego rywalu nie zrobiło to wrażenia. Dotrwał do końca i cieszył się z kolejnego zwycięstwa.

Po zakończonej walce, brytyjskie media opisywały to starcie jako "horror". - To był horror! Jego rana wyglądała naprawdę źle, ale Fury sobie poradził - pisało o pojedynku BBC.

- Brytyjczyk walczył przez większość pojedynku z lewą częścią twarzy we krwi, ale nie pozwolił się zdekoncentrować i to nie wpłynęło na jego kontrolę nad walką - czytamy w "The Mirror". W pdoobnym tonie wypowiada się "Daily Star": - Fury w czwartej rundzie doznał makabrycznego rozcięcia, ale kontynuował walkę i udało mu się wygrać, kontrolując pojedynek.

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News