Chelsea Ajax
Autor Piotr Bernaciak - 5 Listopada 2019

Fantastyczny mecz w Londynie. Dwie czerwone kartki w minutę i osiem bramek

Chelsea i Ajax zafundowali nam dziś fantastyczne emocje w Champions League. Starcie tych drużyn obfitowało w gole, choć wydawało się, że zdominują je Holendrzy. Tak też było, ale tylko do pewnego czasu.

Chelsea wygrała swój mecz z Ajaxem w Amsterdamie i dziś była delikatnym faworytem, choć to przecież właśnie Holendrzy awansowali do finału Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie w czasie, gdy Londyńczycy wcale w niej nie występowali. Mogliśmy spodziewać się, że czekają nas dziś wielkie emocje, nawet jeżeli w pierwszym meczu w Holandii nie było ich zbyt wiele.

Piłkarze zafundowali nam nieprawdopodobne widowisko, w trakcie którego przyszło nam oglądać aż osiem goli i dwie czerwone kartki. Chyba nikt nie przewidywał, że przyjdzie nam zobaczyć aż tyle bramek. Kibice mają zwyczaj mówić o takich meczach, że towarzyszą im emocje niczym na rollercoasterze. Mecz oglądało się świetnie, może on teraz służyć jako reklama Ligi Mistrzów.

Absurdalny błąd bramkarza w Lidze Mistrzów. Strzelił gola samobójczego nosem [WIDEO]Absurdalny błąd bramkarza w Lidze Mistrzów. Strzelił gola samobójczego nosem [WIDEO]Czytaj dalej

Chelsea i Ajax stworzyli niesamowite widowisko

Już po pięciu minutach gry było 1:1 po szybkim otwarciu wyniku przez bramkę samobójczą Tammy'ego Abrahama i odpowiedź Jorginho z rzutu karnego. Zawodnicy Ajaxu przeszli do odważnej ofensywy, która zdecydowanie się opłaciła. Do siatki trafił w 20. minucie Quincy Promes, a kwadrans później kuriozalną bramkę samobójczą zdobył Kepa Arrizabalaga, bramkarz Chelsea.

Golkiper skierował piłkę do własnej bramki po tym, jak odbiła się ona od słupka. Uczynił to własną twarzą, można powiedzieć że nie miał prawa przewidzieć tego, co się stanie. Po przerwie wynik na 1:4 podwyższył Donny van de Beek, jednak na jego trafienie odpowiedział Cesar Azpilicueta. Sytuacja długo wydawała się beznadziejna dla gospodarzy, bo Ajax grał świetnie, jednak w minutę dwaj piłkarze z Holandii obejrzeli czerwone kartki.

Chelsea i Ajax zagrały bardzo ofensywnie

Bramkę na 3:4 zdobył Jorginho, a po kilku minutach starań wyrównał Reece James, doprowadzając kibiców na stadionie do prawdziwej euforii. Kilka minut wcześniej nikt nie marzył o pozytywnym wyniku, a po wyrównaniu Chelsea miała jeszcze mnóstwo czasu na to, by powalczyć o trzy punkty.

Upragnioną bramkę na 5:4 zdobył Cesar Azpilicueta. Stadion nie posiadał się z radości, ale ostatecznie gol nie został uznany. Sędziowie VAR dopatrzyli się słusznie zagrania ręką w ofensywie przez jednego z zawodników The Blues. W końcówce Ajax miał szansę na wyjście na prowadzenie, jednak uderzenie Quincy'ego Promesa fantastycznie obronił Kepa Arrizabalaga.

Mecz zakończył się wynikiem 4:4 i żadna z drużyn nie może chyba narzekać. Chelsea była słabsza przez większość spotkania, a Ajax z trudem obronił się w końcówce. Pozostaje nam cieszyć się, że mogliśmy przeżyć takie emocjonujące spotkanie.

Następny artykuł