Autor Piotr Bernaciak - 6 Listopada 2019

Najdziwniejsza czerwona kartka w historii futbolu. Wyrzucono go z boiska za kopnięcie kury

Czerwona kartka, którą otrzymał jeden z zawodników, była wyjątkowo kuriozalna. Zawodnik został ukarany za kopnięcie kury na boisku. Sędzia nie miał wątpliwości co do tego, jak powinno się go ukarać.

Czerwona kartka, którą otrzymał jeden z zawodników w meczu ligi półamatorskiej, wyglądała naprawdę kuriozalnie. Wszystko przez to, że piłkarz otrzymał ją nie za to, że był agresywny w stosunku do innej osoby przebywającej na placu gry, lecz do... zwierzęcia, które niespodziewanie pojawiło się na boisku. Jego zachowanie uwieczniły kamery, w związku z czym o wszystkim dowiedział się internet.

Ten czyn nie umknął także sędziemu, który obserwował sytuację z daleka. Pomimo odległości doskonale zauważył on, że taki nietypowy "faul" zasługuje na najwyższą możliwą karę od arbitra. Stwierdził, że wręczy obrońcy czerwoną kartkę, czego sam zawodnik początkowo nie potrafił zrozumieć. Po meczu sam zainteresowany skomentował całe wydarzenie w wywiadzie.

Obrzydliwy faul bramkarza przed polem karnym. Mógł urwać napastnikowi nogę [WIDEO]Obrzydliwy faul bramkarza przed polem karnym. Mógł urwać napastnikowi nogę [WIDEO]Czytaj dalej

Czerwona kartka w meczu ligi półamatorskiej

Zawodnik obejrzał czerwoną kartkę, bo zamierzał w agresywny sposób przepędzić kury, które wbiegły na plac gry. Większość z nich zdołała się uratować, jednak jedna została bardzo mocno kopnięta. Zwierzę straciło życie, a zawodnik wyrzucił je za płot, chcąc jak najszybciej kontynuować grę. Pomimo jego intencji szybkiego wznowienia gry arbiter musiał podjąć pewne kroki.

Sędzia stwierdził, że tylko czerwona kartka może być w tej sytuacji dobrym rozwiązaniem. Zawodnik był rozczarowany, bo jego drużyna prowadziła 2:1, a on musiał zejść z boiska. Cała sytuacja miała miejsce w rozgrywkach półamatorskich w Chorwacji. Ostatecznie nie wpłynęło to na przebieg spotkania, bo drużyna grając w osłabieniu zdołała wywalczyć rezultat 8:1.

- Wierzcie mi, nie zrobiłem tego celowo. Doszło do tego tylko dlatego, że byłem bardzo zły i żałuję, że zwierzę straciło życie. Kury bez przerwy wchodzą tu na boisko i trzeba coś z tym zrobić - tłumaczył się potem obrońca.

Dowiedzieliśmy się, że mężczyzna odkupił kurę właścicielce, której zwierzęta wtargnęły na boisko.

Następny artykuł