Dawid Kubacki sensacja Kulm Puchar Świata Skoki narciarskie
SASCHA SCHUERMANN/AFP/East News
Autor Piotr Bernaciak - 16 Lutego 2020

Co za pech Dawida Kubackiego. Polak nie wystąpi w drugiej serii, wielkie rozczarowanie w Kulm

Dawid Kubacki doprowadził do wielkiej sensacji. Skoki narciarskie w Kulm rozpoczęły się od kwalifikacji, w których Polacy osiągnęli nienajgorszy wynik. Liczyliśmy na jego znaczną poprawę w konkursie, który zaczął się dziś już o godzinie 11.00.

Dawid Kubacki był głównym powodem zaskoczenia w pierwszej serii. Skoki narciarskie na skoczni w Kulm już wczoraj przyniosły nam mnóstwo emocji za sprawą niesamowitego i bardzo niespodziewanego rezultatu Piotra Żyły. Polski skoczek zupełnie nieoczekiwanie wygrał konkurs i został liderem klasyfikacji w lotach, w związku z czym dzisiaj był pewny rozpoczęcia konkursu jako ostatni w kolejce. Ciekawiły nas jednak również skoki pozostałych Polaków.

W kwalifikacjach Piotr Żyła nie popisał się, uzyskując rezultat pozwalający mu na dopiero 25. miejsce, ale sam przekonywał, że swoje najlepsze występy zostawia na właściwy konkurs, dlatego wielu kibiców nie kryło optymizmu przed kolejnymi zawodami Pucharu Świata. Był on większy z powodu niespodziewanie dobrej dyspozycji Jakuba Wolnego, który uplasował się w pierwszej dziesiątce.

Wielkie oburzenie po Konkursie Wsadów w NBA. Gwiazdor okradziony ze zwycięstwaWielkie oburzenie po Konkursie Wsadów w NBA. Gwiazdor okradziony ze zwycięstwaCzytaj dalej

Skoki narciarskie w Kulm. Powrót formy Jakuba Wolnego

Jakub Wolny pewnie przebrnął przez kwalifikacje, czym zaskoczył wielu kibiców. W pierwszej serii dzisiejszego konkursu być może nie zachwycił, uzyskując wynik 215 metrów, jednak mimo wszystko wystarczyło to na pewny awans do drugiej serii konkursu. Wobec niedawnych wyników młodego polskiego skoczka może to być uznawane za jego spory sukces.

W pierwszej serii prawdziwe emocje czekały nas dopiero z nadejściem ostatniej dziesiątki. Marius Lindvik i Ryoyu Kobayashi oddali dwa fantastyczne skoki, które bardzo trudno było przebieć. Pierwszy skoczył na 242, a drugi aż 242.5 metra, a więc jedynie półtora metra mniej od rekordu skoczni ustanowionego przez Petera Prevca. Nieco lepsze warunki w końcówce pozwoliły sądzić, że Polacy również zaprezentują się dobrze.

Marcin Gortat potwierdził smutną wiadomość, na którą czekały tysiące fanów. Smutne słowa koszykarzaMarcin Gortat potwierdził smutną wiadomość, na którą czekały tysiące fanów. Smutne słowa koszykarzaCzytaj dalej

Skoki narciarskie. Świetne warunki w końcówce pierwszej serii

W końcu doczekaliśmy się Kamila Stocha, który skoczył na 232 metry, jednak jego skok wyglądał lepiej od poprzedników, co dało mu drugie miejsce tuż za Kobayashim. Chwilę później na rozbiegu pojawił się Dawid Kubacki. Polak miał jednak wielkiego pecha, bo w jego przypadku zwyczajnie nie udało się oddać dobrego skoku, w związku z czym zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni nie pojawi się nawet w drugiej serii.

Jego nieobecność to ogromna sensacja dla każdego fana skoków narciarskich. Nikt nie przewidywał, że Polaka może tak szybko zabraknąć w konkursie, wszyscy widzieli go w czołówce, jednak tym razem nie udało mu się nawet dostać do drugiej serii.

Piotr Żyła skoczył dobrze, ale nie świetnie, w związku z czym zajął 9. miejsce po pierwszej serii. Ostatecznie 4. był Kamil Stoch, a w drugiej serii wystąpią jeszcze Jakub Wolny i Aleksander Zniszczoł. Sensacją jest brak Dawida Kubackiego, który był 32.

fot. SASCHA SCHUERMANN/AFP/East News

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Legia Warszawa nie wygrała z Rakowem Częstochowa. Decydujący gol padł w ostatnich sekundach
  2. Niesamowita seria Cristiano Ronaldo. Udowodnił, że wciąż jest na samym szczycie
  3. Arkadiusz Milik znów kontuzjowany. Poważny problem napastnika reprezentacji Polski
  4. Anna Lewandowska weźmie udział w wyborach Miss Niemiec. Polka oznajmiła wspaniałą wiadomość
  5. Wielkie zamieszanie w Polsacie. Czołowi komentatorzy odchodzą ze stacji
  6. Po Walentynkach gruchnęła radosna nowina od Żyłów. Justyna i Piotr są szczęśliwi

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News