Real Madryt zremisował z Arsenalem
Autor Piotr Bernaciak - 24 Lipiec 2019

Dwa oblicza Królewskich. Wartościowy sparing Realu z Arsenalem

Real Madryt rozegrał kolejne spotkanie w ramach International Champions Cup, znanego turnieju towarzyskiego rozgrywanego poza Europą. Królewscy podjęli Arsenal, który postawił im bardzo twarde warunki. Kibice nie spodziewali się tak ciekawego spotkania.

Real Madryt swoją przygodę z International Champions Cup w tym roku rozpoczął od porażki z Bayernem Monachium. Zinedine Zidane dał w tamtym spotkaniu szansę debiutu między innymi Edenowi Hazardowi, jednak występ Belga nie wystarczył, by Królewscy pokonali mistrzów Niemiec. Real stać było tylko na ślicznego gola Rodrygo z rzutu wolnego, a mecz zakończył się wynikiem 1:3.

Zupełnie inaczej miało być w starciu z Arsenalem, który bez wątpienia jest zespołem znacznie słabszym od Bayernu, o czym wielokrotnie przekonywaliśmy się choćby w Lidze Mistrzów. Co ciekawe, dziś w nocy zupełnie nie było tego jednak widać. Arsenal zaprezentował się doskonale, czego efektem były pierwsze minuty spotkania. Kanonierzy zupełnie zdominowali Real.

Media: Sensacyjny transfer! Bale przyjął ofertę od nowego klubu, milion funtów tygodniowoMedia: Sensacyjny transfer! Bale przyjął ofertę od nowego klubu, milion funtów tygodniowoCzytaj dalej

Londyńczycy z pewnością mieli ułatwione zadanie z racji nieodpowiedzialnego zachowania Nacho, który już w 9. minucie opuścił boisko z powodu drugiej żółtej kartki. Arsenal wykorzystał momenty gry w przewadze do perfekcji. Najpierw rzut karny pewnie wykonał Alexandre Lacazette, a następnie świetne podanie Francuza wykorzystał Pierre-Emerick Aubameyang, który podwyższył prowadzenie Anglików. Nic nie zwiastowało zmiany obrazu gry.

Wszystko odmieniło się jednak po dwóch żółtych kartkach dla Sokratisa Papasthathopoulosa, które "zdobył" w zaledwie cztery minuty. Mogliśmy spodziewać się, że po wyrównaniu sił po przerwie mecz będzie wyglądać zupełnie inaczej.

Tak też było. W zaledwie kilka minut Real Madryt doprowadził do wyrównania, choć mógł zdobyć wcześniej jeszcze jednego gola. Na strzał z dystansu zdecydował się Marco Asensio, a piłka zatrzymała się tylko na słupku. Na szczęście dla zespołu już po chwili do siatki trafił Gareth Bale, który dał jasny sygnał, że wciąż mógłby przydać się w ekipie Królewskich. Jego odejście jest już jednak niemal pewne.

Po chwili do remisu doprowadził Isco, a pomimo licznych okazji Arsenalu w końcówce spotkania wynik nie uległ zmianie. W związku z regulaminem International Champions Cup rozegrano rzuty karne, które lepiej wykonywali Królewscy. Kibice po zakończeniu meczu twierdzili, że dawno nie spotkali się z tak emocjonującym sparingiem. Poza samym wynikiem warto pamiętać także o poważnej kontuzji Marco Asensio, której nabawił się na chwilę po bramce na 2:2. Wiele wskazuje na to, że teraz czeka go bardzo długa przerwa, nawet do kilku miesięcy.

Następny artykuł