Piłka nożna
pixabay.com/pixel2013
Autor Aleksy Kiełbasa - 18 Września 2020

Przegrali 0:37. Powód? Uciekali od piłki, bo chcieli zachować dystans społeczny

Dystans społeczny staramy się zachowywać wedle ogólnych zaleceń. Jednak niektórzy wzięli te reguły naprawdę bardzo mocno do serca. W meczu niemieckiej ligi okręgowej jeden z zespołów postanowił zachować dystans społeczny, co przypłacił bardzo dotkliwą porażką. Piłkarze SG Ripdorf/Molzen II przegrali aż 0:37.

Pandemia koronawirusa w jednych nadal wzbudza pewien strach, inni zaś przyzwyczaili się już do życia w tym jakże dziwnym czasie. Jednak zawodnicy niemieckiego SG Rpidorf/Molzen II występującego w lidze okręgowej nie należą ani do tych pierwszych, ani do tych drugich. W ostatnim spotkaniu zachowywali dwumetrowy dystans od przeciwnika, przez co przegrali 0:37. Nie zrobili tego ze strachu, a z odpowiedzialności za własną rodzinę i pracę.

Dramatyczne sceny w Brazylii. Piłkarz zadźgał prezesa własnego klubuDramatyczne sceny w Brazylii. Piłkarz zadźgał prezesa własnego klubuCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Gdy wyszło na jaw, kto jest dziadkiem Adama Małysza, złapaliśmy się za głowy. Chodzi o prawdziwą legendę
  2. Dlaczego nie wolno trzymać nóg na desce rozdzielczej? Zdjęcia po wypadku
  3. Media są zgodne, gwiazda TVN bierze ślub ze znanym polskim dziennikarzem sportowym. Niewiele osób wiedziało, że są razem

Zachowywali dystans i przegrali 0:37. To było przedziwne widowisko

Mecz pomiędzy SG Ripdorf/Molzen II a SV Holdenstedt II wyglądał absurdalnie. Gospodarze starali zachować się dwumetrowy dystans od przeciwnika, gdy ten był przy piłce. Kiedy mieli ją sami, starali się wykopywać ją jak najdalej. Gfy piłkarze SG musieli się bronić, wówczas stawali w siedmiu na linii bramkowej i czekali na przeciwnika. Z kolei rywale nawet posunęli się do tego, że straszyli przeciwnika tym, że na niego... naplują. Ostatecznie goście wygrali 0:37. Gra wyglądała przedziwnie, ale drużyna SG Ripdorf/Molzen II miała ku temu poważny powód.

Oszałamiający sukces Michała Kwiatkowskiego. Polak nie dał szans rywalom i wygrał etap Tour de FranceOszałamiający sukces Michała Kwiatkowskiego. Polak nie dał szans rywalom i wygrał etap Tour de FranceCzytaj dalej

Uciekali, bo dbali o rodziny i pracę

Gospodarze nie bez przyczyny zdecydowali się na taką postawę w tym spotkaniu. Jak informują media, drużyna SG Ripdorf/Molzen II w ogóle nie chciała do niego przystąpić, ponieważ u zawodnika rywali wykryto koronawirusa. Przez to zawodnicy SG obawiali się, że mogą się zarazić, a nie mogli pozwolić sobie na kwarantannę ze względu na pracę i obowiązek utrzymania rodzin. Odwołanie meczu w tamtejszych rozgrywkach kosztuje dużo jak na budżety, którymi dysponują klubu, zatem niektóre drużyny wolą przyjechać mocno osłabione, a czasami nawet bez pełnego składu i oficjalnie przystąpić do gry.

Taka sytuacja sprowokowała dyskusję, czy jest sens organizowania rozgrywek amatorskich, skoro podobnych incydentów może być w przyszłości jeszcze więcej. Jeśli reszta piłkarzy gości nie miała zrobionych testów na obecność COVID-19, to postawa zawodników gospodarzy nie wymaga żadnego tłumaczenia.

Źródło: Przegląd Sportowy

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Już nawet ZUS nie ukrywa, że świadczenia będą głodowe. Wraca pomysł emerytury obywatelskiej
  2. Wielki sekret Japonii ujawniony. Minister obrony powiedział prawdę. Chodzi o UFO
  3. Zbigniew Boniek nagle wydał pilne oświadczenie. W końcu przerwał milczenie, padły mocne słowa
  4. Waldemar Fornalik odsunięty od drużyny przed meczem el. LE. Trener Piasta Gliwice chory na COVID-19
  5. Ogromny skandal w sporcie. Podawał podopiecznym doping na stacjach benzynowych i w fast foodach
  6. Normalny banknot 10 zł może kosztować fortunę. Wystarczy, że posiada jedną cechę

ORZEŹWIAJĄCA LEMONIADA ARBUZOWA. PYCHA!

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News