Ekstraklasa
instagram.com/arkagdynia
Autor Mateusz Wysokiński - 8 Lutego 2020

Klub Ekstraklasy coraz bliżej upadku. Kibice nie mogą uwierzyć, sytuacja jest coraz bardziej opłakana

Ekstraklasa w następnym sezonie może pożegnać jednego ze swoich przedstawicieli. Drużyna, która w tym sezonie ma kryzys sportowy zmaga się z coraz bardziej opłakaną sytuacją finansową. Władze miejskie, które przed kilkoma tygodniami zaprzestały swojego wsparcia względem drużyny, są nieugięte, a w samym klubie trwa rozpaczliwa walka o byt. Kryzys znanej ekipy jest coraz bardziej odczuwalny dla piłkarzy, ale także kibiców, którzy mają nadzieję, że uda się przegnać ciemne chmury.

Ekstraklasa przeszła przez reformę, która ma zagwarantować rozszerzenie ligi. Mimo to, wiele ekip, które w tym sezonie występuje w najwyższej polskiej lidze może mieć problemy, aby dostać licencję na następny sezon. Wisła Kraków, Raków Częstochowa, czy Lechia Gdańsk nie mogą być pewne swojej przyszłości, a do ich grona dołączyła także Arka Gdynia, która po wykryciu nieprawidłowości finansowych straciła wsparcie miasta Gdynia. Włodarze "Śledzi" próbują ratować klub, ale wiele wskazuje na to, że znana ekipa upadnie.

Nowy gwiazdor Fame MMA? Irański Hulk coraz bliżej występu w Polsce, to zdjęcie mówi wszystko (ZDJĘCIE)Nowy gwiazdor Fame MMA? Irański Hulk coraz bliżej występu w Polsce, to zdjęcie mówi wszystko (ZDJĘCIE)Czytaj dalej

Ekstraklasa. Wielkie problemy Arki Gdynia

Wielkie problemy Arki zaczęły się w momencie, w którym odkryto, że w klubie dochodziło do wielu nieprawidłowości. Wtedy też miasto Gdynia, które było głównym sponsorem gdynian, zdecydowało o zawieszeniu współpracy i wycofaniu pieniędzy, aż klub nie rozwiąże swoich problemów. Mimo że Arka zaczęła ratować swoje finanse i porozwiązywała kontrakty wielu zawodników, to ratusz nie jest zadowolony z działań klubu i nie zamierza wznowić sponsoringu.

- Dla miasta te działania nie są satysfakcjonujące. Sytuacja finansowa klubu praktycznie pozostaje bez zmian i nie jest optymistyczna, a właściciele nie poczynili oczekiwanych kroków, zmierzających do zbilansowania budżetu. Tym samym stanowisko miasta pozostaje niezmienne w stosunku do treści styczniowego oświadczenia prezydenta Wojciecha Szczurka - komentuje Rafała Klajnerta, sekretarz i dyrektor Urzędu Miasta Gdyni.

Deficyt największym problemem Arki

Osoby związane z klubem mówią, że drużyna nie ma długów, a jej największym problemem, który miał być ością niezgody z miastem, jest wielki deficyt. Rafał Żurkowski, dyrektor wykonawczy Arki twierdzi, że sytuacja nie jest aż tak zła, jak malują to władze miejskie i PZPN przyzna licencję klubowi na następne rozgrywki.

- Klub nie ma długów. Piłkarze, jak i inni pracownicy, otrzymują pensje na bieżąco. Prognozowany jest deficyt, ale nie jest on rozproszony po każdym zakątku klubu, bo sama struktura Arki jest oszczędna. Deficyt przede wszystkim wynika z kontraktów zawodników w tym sezonie. Było ich za dużo i były zbyt wysokie w stosunku do planowanych wpływów. Klubu nie toczy żaden wirus, gdzie - jak to już bywało w Polsce - budżety drenowano w sposób wręcz systemowy. Musimy przede wszystkim zbilansować kadrę, uporządkować kwestię płac i sytuacja będzie diametralnie lepsza. Choć oczywiście nie da się tego zrobić z dnia na dzień - mówi Żurkowski.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ważna wiadomość od organizatorów konkursu w Willingen. Skoki zostały przełożone
  2. Piątek już jest gwiazdą Herthy. "Z nikim wcześniej nie wiązano tak wielkich nadziei"
  3. Adam Małysz wskazał na problem polskich skoczków. Przez niego mają gorsze wyniki
  4. Coraz mniejsze zainteresowanie Pucharem Świata. W Willingen będzie wielu nieobecnych
  5. Najbardziej nieprawdopodobny transfer stanie się faktem? Legendarny klub pyta o Messiego
  6. Dramat Kubackiego i Stocha. W mediach pojawiły się niepokojące doniesienia

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News