Ekstraklasa Cracovia Legia
Autor Piotr Bernaciak - 22 Września 2019

Legia drżała o utrzymanie wyniku do samego końca. Mecz z Cracovią pełen emocji

Ekstraklasa przygotowała dla nas dzisiaj mecz dwóch pucharowiczów. Legia do końca meczu drżała o wynik starcia z Cracovią. Towarzyszyły temu ogromne emocje. Warszawianie na końcu musieli zająć się totalną defensywą.

Ekstraklasa po wczorajszym meczu pełnym emocji pomiędzy Śląskiem a Zagłębiem chciała przyciągnąć dziś kibiców równie ciekawymi starciami. We wczorajszych derbach Dolnego Śląska padło aż osiem goli, a starcie zakończyło się remisem 4:4. Wielu kibiców liczyło na to, że dzisiaj także przyjdzie nam oglądać ciekawe akcje i wiele bramek, bowiem grały ze sobą drużyny z czołówki tabeli.

Choć dziś nie przyszło nam oglądać spotkań z tak wieloma golami, to mimo wszystko wciąż nie mogliśmy narzekać na poziom emocji. Wszystko przez to, że Cracovia i Legia Warszawa stworzyły dość ciekawe i wyrównane widowisko, które ostatecznie zakończyło się zwycięstwem zawodników ze stolicy. Musieli oni drżeć o pozytywny rezultat spotkania do samego końca.

Z ostatniej chwili: Robert Kubica znalazł nowy zespół w F1!Z ostatniej chwili: Robert Kubica znalazł nowy zespół w F1!Czytaj dalej

Ekstraklasa przyniosła kolejne emocje

Warszawianie po kilkunastu minutach gry wyszli na prowadzenie za sprawą strzału z rzutu karnego Jarosława Niezgoda. Napastnik Legii wykorzystał jedenastkę podyktowaną po faulu Davida Jablonsky'ego. Co ciekawe, zawodnik Cracovii wszedł na plac gry zaledwie kilka chwil wcześniej, zmieniając kontuzjowanego kolegę z drużyny. Z pewnością nie mógł zaliczyć tego wejścia do udanych.

Tuż po wznowieniu gry Legia podwyższyła prowadzenie po trafieniu Waleriana Gwilii. Gruzin fantastycznie wykorzystał dośrodkowanie Luquinhasa i pokonał bezradnego Michala Peskovicia. Słowak mógł jedynie patrzeć, jak mija go piłka, bo przy takim strzale byłego piłkarza Górnika Zabrze skuteczna interwencja była w zasadzie niemożliwa. Wówczas wydawało się, że jest już po emocjach.

Ekstraklasa. Legia górą w starciu na szczycie

Cracovia nie poddawała się i doprowadziła do wyrównania za sprawą pięknej akcji i uderzenia Mateusza Wdowiaka. Skrzydłowy spisał się wyśmienicie i po kombinacyjnej wymianie podań trafił do siatki Legii. Wydawało się wtedy, że czekają nas wielkie emocje do końca spotkania i tak też było. Legia długo drżała o to, czy uda jej się utrzymać ten wynik.

Gdyby warszawianie zaliczyli zwycięstwo w Płocku w środku tygodnia, to dziś byliby liderem Ekstraklasy. Ostatecznie jednak zameldowali się na trzecim miejscu za liderującą Pogonią (dziś remis z Górnikiem) i Śląskiem. Gdyby z kolei dziś wygrała Cracovia, to do nadchodzących derbów Krakowa Pasy przystępowałyby z pozycji lidera. Ostatecznie jednak nie doszło do takiej zmiany.

Następny artykuł