Ewa Chodakowska
youtube.com/magazynviva
Autor Mateusz Wysokiński - 28 Stycznia 2020

Ewa Chodakowska nie kryje wściekłości, wytacza wojnę włamywaczom. "Mój prawnik miał co robić"

Ewa Chodakowska chwaliła się, że jej social-media są prowadzone przez nią. Facebook miał ostatnio jednak błąd, który był w stanie pokazać, ile osób prowadzi działania trenerki w obszarze jej własnych profili. Kiedy na jaw wyszło, że profil Chodakowskiej prowadzi 12 osób, trenerka nie potrafiła ukryć wściekłości. Twierdzi, że została okradziona.

Ewa Chodakowska znalazła się ostatnimi czasy na ustach mediów. Trenerka personalna, która zawsze twierdziła, że prowadzi swoje media społecznościowe sama miała zostać nakryta na kłamstwie przez fanów, którzy dzięki usterce technicznej Facebooka dowiedzieli się o tym, że jej strony społecznościowe są prowadzone przez 12 osób. Chodakowska nie kryje wściekłości i mówi o tym, że jej Facebook padł ofiarą włamywaczy, którzy mieli publikować treści w jej imieniu.

Z ostatniej chwili. Łukasz Piszczek może wrócić do EkstraklasyZ ostatniej chwili. Łukasz Piszczek może wrócić do EkstraklasyCzytaj dalej

Ewa Chodakowska chwaliła się tym, że prowadzi samodzielnie media społecznościowe. Fani dotarli do informacji, że tak nie jest

Chodakowska jest osobą, która próbuje budować swój wizerunek na tym, że jest bardzo obecna w życiu swoich fanów. Trenerka zasłynęła z atakowania celebrytów, którzy wysługiwali się z agencjami w celu kontaktu ze swoimi fanami i odbiorcami.

- Nie oceniam osób, które korzystają z pomocy agencji. Chcę jedynie podkreślić, że nie jestem wśród nich. Przyznaję, że sama nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele znanych osób korzysta z pomocy agencji. Jestem za tym, żeby profile agencyjne pozostały widoczne. To byłoby fair (...) Nie ukrywam, że patrząc na tę sytuację, czuję satysfakcję. Udowadnia, że moje oddanie, moja uczciwość, mój szacunek do pracy i do Ciebie nie jest tylko słowem rzuconym na wiatr. Każdy post, każdy lajk, każda emocja, ta dobra i ta zła, to ja, od 10 lat - mówiła Chodakowska.

Kiedy informacja o tym, że jej media społecznościowe są kierowane przez 12 osób, trenerka personalna próbowała tłumaczyć się włamaniem na jej konto i publikacją treści bez jej zgody i wiedzy.

"Mój prawnik miał co robić"

Chodakowska powiedziała, że aby bronić swojej prywatności zdecydowała się na użycie prawnika. Możliwe, że dzięki niemu dowie się, w jakich okolicznościach doszło do kradzieży konta.

- Mój prawnik miał co robić w ten weekend (...) W piątek ktoś włamał mi się na mój fanpage "Ewa Chodakowska", po to, żeby zdyskredytować moją pracę - ta osoba miała dostęp do wszystkiego! Posty, wiadomości, wszystkie szczegóły! Jedyne, co "na mnie znalazła", to 12 osób, które widnieją wśród reklamodawców i administratorów. Nie znalazła jednego posta, który został napisany przez kogoś innego, jak przeze mnie! Nie ma jednego screena, który pokazuje, że pani Kasia, Asia, Basia siedzi i za mnie pisze. - mówi Chodakowska.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Największy transfer okienka został potwierdzony. Gwiazdor w nowym zespole (FOTO)
  2. Uczestnik Ligi Mistrzów w Ekstraklasie. Klub potwierdza hitowy zakup
  3. Z ostatniej chwili. Łukasz Piszczek może wrócić do Ekstraklasy
  4. Legia Warszawa zostanie zaskarżona do FIFA? "To nie jest normalne"
  5. Klub Polaka zmaga się z dramatem. "Chcą nas zniszczyć. Ich marzenie stanie się koszmarem"
  6. Smutne doniesienia o Piotrze Żyle. Media dotarły do nieznanych faktów, był na skraju

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News