Fame MMA. Tyburski po walce
YouTube/ Fame MMA
Autor Wojciech Olszowy - 9 Grudnia 2020

Gwiazdor Fame MMA przekazał złą nowinę. Ma poważnie uszkodzone nerwy, musi przerwać treningi

Fame MMA zdobywa coraz większą popularność. Każdą kolejną gala bije rekordy oglądalności. Rozpoznawalność gali przynoszą kolejni walczący w niej zawodnicy. Jedną z gwiazd jest Paweł "Tybori" Tyburski. Podał on druzgocącą informację dla swoich fanów. Ostatnią walkę zakończył z kontuzją. Po dokładnych badaniach okazało się, że uraz jest poważniejszy niż przypuszczano.

  • Paweł "Tybori" Tyburski to jedna z największych gwiazd Fame MMA
  • Przegrał swoją ostatnią walkę z Gabrielem "Arabem" Al-Sulwim
  • Pojedynek zakończył z porażką i kontuzją
  • Dokładne badania wykazały, że uraz jest znacznie poważniejszy

Fame MMA zaprosiła Tyburskiego do współpracy niemal na początku istnienia. "Tybori" swoją pierwszą walkę stoczył na Fame MMA 2, w formule "2 vs 2". Walczył on wówczas w parze ze swoim bratem bliźniakiem - Piotrem. Ich rywalami byli bracia Piotr i Paweł Kluk, a Tyburscy pokonali ich bez problemów.

Tyburski rozgłos zyskał dzięki udziałowi w programie "Love Island" na antenach telewizji Polsat. W programie poznał Monikę Kozakiewicz, z którą stworzył parę. Decyzją innych uczestników nie dotarł do finału, gdyż ci nie sądzili, by ich związek przetrwał. Stało się inaczej i wciąż są razem. Zasłynął również słowami krytyki skierowanymi w stronę Adama Małysza.

Na jaw wyszła druzgocąca prawda o arbitrze, o którym mówi cały świat. Chciał odebrać sobie życieNa jaw wyszła druzgocąca prawda o arbitrze, o którym mówi cały świat. Chciał odebrać sobie życieCzytaj dalej

Fame MMA. Powrót gwiazdy

Do Fame MMA wrócił we wrześniu tego roku. Stało się jednak całkiem przypadkiem, bo organizatorzy pierwotnie zaproponowali udział jego bratu. Jednak podczas jednego z treningów Paweł spowodował kontuzję u Piotra. W efekcie to on wziął udział. Stoczył walkę podczas siódmej edycji gali. Wówczas jego rywalem był Arkadiusz “Aroy” Tańcula.

Zobacz także: Najgorsza wiadomość z samego rana. Nie żyje wielki Polak

Druga walka Tyburskiego zakończyła się jego zwycięstwem. Sam pojedynek był widowiskowy i brutalny jednocześnie. Zawodnicy nie oszczędzali się i polała się krew. "Tybori" był zdecydowanie stroną dominującą. Zasypał przeciwnika gradem ciosów, który przerwał sygnał kończący drugą rundę. Ten łomot sprawił, że Tańcula nie wrócił na ring.

Fatalna kontuzja reprezentanta Polski. Nie zagra co najmniej przez pół rokuFatalna kontuzja reprezentanta Polski. Nie zagra co najmniej przez pół rokuCzytaj dalej

Na kolejną walkę nie musiał już tak długo czekać. Doszło do niej już podczas kolejnej gali. Tym razem rywalem "Tyboriego" był Gabriel "Arab" Al-Sulwi. Trzeci pojedynek celebryty tym razem zakończył się jego porażką. Jej wynik zaskoczył wielu widzów. Szokujące było to, że Tyburski nie wiele podczas niej pokazał.

Fame MMA. Tyburski zdradza szczegóły swojego zdrowia. Jest źle

Po walce Paweł Tyburski skomentował to, co się stało. Jak tłumaczył, na pokazanie pełni swoich możliwości nie pozwolił stan jego zdrowia. Wyjawił, że przed pojedynkiem zmagał się bezsennością oraz urazem ręki. Przez to nie był w stanie odpowiednio przygotować się do walki.

Zobacz także: Lekarka usiadła przed kamerą. Nagrała prawdę o szczepionce na COVID

W relacjach zamieszczanych w mediach społecznościowych dodał, że w jednej z rąk oprócz bólu, czuje mniejszą siłę. To był znak, że z jego zdrowiem może być gorzej niż to wygląda.

Tyburski postanowił skonsultować się z lekarzem. Podczas wizyty otrzymał złe wieści. Przeprowadzone badania wykazały, że zawodnik ma uszkodzone nerwy w lewej ręce. Gwiazda Fame MMA na jakiś czas będzie musiał zapomnieć o trenowaniu i odpocząć, by wrócić do pełni sił.

Złymi informacjami podzielił się z fanami w swoich mediach społecznościowych. Powiedział, że przerwa może potrwać nawet pół roku. Oznacza to, że jego występy w najbliższych galach nie będą możliwe. Najprawdopodobniej kolejna odsłona Fame MMA odbędzie 9 lutego, o czym informowaliśmy tutaj

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News