Polscy sportowcy
Narodowe Archiwum Cyfrowe
Autor Aleksy Kiełbasa - 1 Września 2020

1 września 1939 roku polscy sportowcy również chwycili za broń. Ich bohaterstwo podczas II wojny światowej przeszło do legendy

Dokładnie 81 lat temu III Rzesza najechała na Polskę rozpoczynając swoją inwazję od bombardowania Wielunia oraz ataku na Westerplatte. Tak rozpoczęła się II wojna światowa, w trakcie której również polscy sportowcy dzielnie walczyli o to, aby kraj nie upadł. Wielu z nich poległo i to w brutalnych okolicznościach, np. na wozie pełnym gnoju.... Ich losy na swoich łamach szeroko opisał "Przegląd Sportowy".

Polscy sportowcy od razu znaleźli się na celowniku żołnierzy III Rzeszy w trakcie pierwszego dnia II wojny światowej. Już 1 września nad ranem, gdańska policja aresztowała komandora i żeglarza Tadeusza Ziółkowskiego, który odmawiał wpłynięcia do portu pancernika Schleswig-Holstein. W godzinach popołudniowych większość członków Gedanii, czyli klubu gdańskich Polaków, została uwięziona. Tego samego dnia na szkolny dziedziniec wprowadzono między innymi boksera Jana Biangę (który akurat przeżył II wojnę światową) czy też inspektora celnego w Wolnym Mieście Gdańsk, piłkarza i pomysłodawcę nazwy klubu Legia, Stanisława Mielecha. Prze placu Heweliusza opór dzielnie stawiali członkowie Pocztowego Klubu Sportowego, w skład którego wchodzili wszyscy pracownicy Poczty Polskie w Wolnym Mieście Gdańsk. Ci, którzy przeżyli, zostali później skazani na śmierć pod zarzutem nielegalnych działań dywersyjnych i rozstrzelani.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. 30 nauczycieli na kwarantannie. Poważny problem w jednym z województw
  2. Pilny apel sanepidu, trwają poszukiwania mieszkańców. Proboszcz ma koronawirusa
  3. Zwołują w Polsce sztaby kryzysowe. Będzie ich 6

Sportowcy ruszyli na II wojnę światową

Hitlerowskie bombowce, czołgi, okręty wojenne, Polska była atakowana przez III Rzeszę w każdy możliwy sposób. Do obrony ruszyli również polscy sportowcy. Już trzeciego dnia II wojny światowej zginął we wsi Złoty Potok pod Częstochową major Jan Wrzosek, wicemistrz świata w strzelaniu z pistoletu, olimpijczyk z Berlina 1936. Był on dowódcą batalionu piechoty Armii „Kraków” i starał się powstrzymać natarcie niemieckiego czołgu. Podobny los spotkał następnego dnia kolejnego olimpijczyka. Wioślarz Andrzej Sołtan-Pereświat poniósł śmierć, gdy Luftwaffe zbombardowało transport kolejowy. Śmierć nie ominęła również Józefa Jaworskiego, biegacza, dziesięciokrotnego rekordzistę Polski, ośmiokrotnego mistrza kraju. Olimpijczyk z Paryża poległ podczas obrony Oksywia. Wśród tysięcy, często nieznanych żołnierzy, na cmentarzu w Kiełpinie-Łomiankach spoczął szermierz Leszek Lubicz-Nycz. „Wiwat szabla polska!” – pisał „PS”, gdy w sierpniu 1932 roku nasza drużyna po dramatycznym meczu z Amerykanami zdobyła w Los Angeles brązowy medal olimpijski. W jej składzie walczył właśnie major Lubicz-Nycz, który siedem lat później 22 września poniósł śmierć od niemieckiej kuli pod Łomiankami.

Kawaleria pełna olimpijczyków

Dużą skutecznością i późniejszym uznaniem cieszyły się wyczyny naszej kawalerii w trakcie II wojny światowej. Polacy potrafili zaskakiwać nawet pancerne oddziały wojsk III Rzeszy. Jednym z kawalerzystów był Kazimierz Szosland, który nie przeżył wojny. Srebrny medalista olimpijski, 9-krotny zwycięzca w Pucharze Narodów, podjął się bohaterskiej próby przetransportowania najlepszych koni z CWK w Grudziądzu do Sarn na Wołyniu, ale pod Górą Kalwarią lotnictwo niemieckie zbombardowało konwój i wiele rumaków zginęło. Po kapitulacji nadal próbował walczyć i włączył się do pracy konspiracyjnej w ZWZ-AK. Pod koniec wojny został zastrzelony na progu swojego domu pod Grodziskiem Mazowieckim w niewyjaśnionych okolicznościach. Śmierć nie ominęła również drużynowego srebrnego medalistę w Wszechstronnego Konkursu Konia Wierzchowego, rotmistrza Zdzisława Kaweckiego. We wrześniu walczył on w Wielkopolskiej brygadzie kawalerii i niestety zginął z rąk sowieckich żołnierzy. NKWD zastrzeliło go w Katyniu, podobnie jak jedenastu innych olimpijczyków, w tym hokeistę Aleksandra Kowalskiego.

Nie żyje polski mistrz świata. Był absolutną legendą swojej dyscyplinyNie żyje polski mistrz świata. Był absolutną legendą swojej dyscyplinyCzytaj dalej

Henryk Dobrzański – bohater II wojny światowej

Szczególną uwagę trzeba zwrócić na postawę i ostateczny los Henryka Dobrzańskiego. Polski jeździec był majorem kawalerii Wojska Polskiego. Po kapitulacji Warszawy 28 września kontynuował walkę i stał się pierwszym partyzantem. „Jedna jest tylko przysięga i nikt nas od niej nie zwolnił…” – tłumaczył swoją decyzję mjr Dobrzański. Kiedy z Komendy Głównej ZWZ w Warszawie otrzymał rozkaz rozformowaniu oddziału powiedział: „Rozkazy takowe mam w dupie i na przyszłość przyjmować nie będę”. Nie zdjął nigdy munduru, choć grożono mu sądem polowym za niesubordynację. Stoczył kilka zwycięskich potyczek z Niemcami. Bronił się w lasach świętokrzyskich aż do wiosny 1940 roku. Zaskoczony zginął 30 kwietnia w boju pod Anielinem. „Niemcy ściągnęli z Anielina wóz z gnojem. Rzucili ciało zmarłego na gnój i, pastwiąc się, wieźli wśród urągań tłumiących się po lesie oddziałów” – opisywał Wańkowicz.

Takie postawy budzą ogromny podziw i uznanie. Niestety przykry los, jaki spotkał wielu z naszych bohaterów w trakcie II wojny światowej, a szczególnie Henryka Dobrzańskiego, chwyta za serce. Wojna pokazała, że nasi sportowcy byli niezwykle waleczni i odważni, nie tylko na arenach sportowych, ale również na polu bitwy, kiedy stawką nie były medale, a własne życie.

Źródło: "Przegląd Sportowy"

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Policjant złapał ją za kółkiem w Brzezinach. Pomimo 3,5 promili we krwi miała jedną prośbę
  2. Górnicy znów grożą strajkiem. Czy to koniec przywilejów dla pracowników kopalni?
  3. Anna Lewandowska zdradziła tajemnicę swojego związku z Robertem. Jej słowa powinny zapaść każdemu w pamięć
  4. Pilne informacje w sprawie zdrowia gwiazdora. Miał zmierzyć się z Polakiem, ma koronawirusa. Władze mogły zrobić tylko jedno
  5. Wielki transfer Neymara staje się faktem. Ogromne pieniądze na stole
  6. Straszna śmierć Daniela i jego braciszka. Rodzice myśleli, że bawią się w pokoju

Test i recenzja laptopa ASUS Zephyrus G14

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News