Jan Tomaszewski
EAST NEWS
Autor Mateusz Dziubiński - 14 Listopada 2020

Lubicie Jana Tomaszewskiego?

Jan Tomaszewski to jedna z najbarwniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego sportu. Były bramkarz reprezentacji Polski zasłynął z fantastycznych meczów podczas mistrzostw świata w 1974 roku, gdy trenerem był Kazimierz Górski, oraz legendarnego już występu przeciwko Anglikom na Wembley rok wcześniej. Dzisiaj były piłkarz bardziej kojarzy się już z rolą eksperta telewizyjnego.

Jan Tomaszewski to bez wątpienia jeden z najlepszych piłkarzy w historii polskiego futbolu. W najlepszym okresie swojej kariery, który przypadał na lata 70. XX wieku, miał niepodważalne miejsce w bramce reprezentacji Polski, z którą dwukrotnie pojechał na mistrzostwa świata, a także na igrzyska olimpijskie w Montrealu, gdzie wywalczył srebrny medal.

Pamiętany jest do dziś jako "człowiek, który zatrzymał Anglię" w meczu eliminacji mundialu na Wembley, najlepsze lata spędził pod skrzydłami Kazimierza Górskiego. Wówczas poznała go właściwie cała Polska.

Największy sukces Jana Tomaszewskiego to oczywiście trzecie miejsce na mistrzostwach świata w 1974 roku. Polacy dotarli do półfinału turnieju, gdzie musieli uznać po dramatycznym meczu wyższość RFN. We wszystkich spotkaniach Tomaszewski grał jednak wyśmienicie i obronił nawet dwa rzuty karne, a legendarny Pele stwierdził, że Polak jest najlepszym bramkarzem świata.

Po zakończeniu gry dla kadry, z którą wystąpił jeszcze na mundialu w 1978 roku, nie wiodło mu się już tak dobrze. Tomaszewski podejmował nieudane próby prowadzenia zespołów z Ekstraklasy, Widzewa Łódź i ŁKS Łódź. Szybko jednak odchodził ze stanowiska.

W XXI wieku Jan Tomaszewski zasłynął najbardziej w roli eksperta telewizyjnego przy okazji wielu meczów piłkarskich. Kontrowersyjne wypowiedzi i tezy przysporzyły mu wielu zwolenników, ale także przeciwników. Przez swoje nieprzychylne słowa pod adresem reprezentacji Polski prowadzonej przez Franciszka Smudę, stracił miejsce w Klubie Wybitnego Reprezentanta.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News