Kamil Grosicki
Facebook/Kamil Grosicki
Autor Wojciech Olszowy - 13 Grudnia 2020

Pechowy powrót Kamila Grosickiego do Premier League. W końcu dostał szansę, ale nie zapamięta jej dobrze

Kamil Grosicki ma bardzo trudną sytuację w klubie. Trener nie ma w planach "Grosika". Polak był nawet poza składem, ale teraz wrócił. W sobotę zagrał pierwszy w klubowych barwach od długiego czasu. Powrót na boisko nie był jednak z kategorii tych wymarzonych. Polak dostał nieco ponad dziesięć minut w starciu z Newcastle United. Nie pomógł swojej drużynie, która przegrała 1:2. Decydująca o porażce bramka padła zaraz po wejściu Kamila na murawę.

  • Kamil Grosicki nie może liczyć na grę w klubie
  • Regularnie występował jedynie w reprezentacji
  • Polak był poza planami Slavena Bilicia
  • "Turbo Grosik" dostał jednak w końcu swoją szansę

Kamil Grosicki ma prawo do niezadowolenia. Żaden piłkarz nie chciałby znaleźć się w jego sytuacji. Wszyscy wiedzą jak bardzo zależy mu na grze. Tymczasem jego trener nie stawia na niego i nie daje mu żadnych szans. Chociaż należy teraz używać czasu przeszłego. Polak wreszcie pojawił się na boisku. Nie był to jednak powrót jaki by sobie wymarzył, gdyż mecz zakończył się porażką jego drużyny.

Jakub Błaszczykowski pławi się w niewyobrażalnych luksusach. Ma mieszkanie jak z bajki, kosztowało milionyJakub Błaszczykowski pławi się w niewyobrażalnych luksusach. Ma mieszkanie jak z bajki, kosztowało milionyCzytaj dalej

Kamil Grosicki w trudnej sytuacji

Kamil Grosicki przeniósł się z Hull City do West Bromwich Albion zimą tego roku, gdy klub występował jeszcze w Championship. Wtedy nie mógł przypuszczać, jaka będzie jego sytuacja wiosną. Po transferze do WBA, "Grosik" stał się ważnym piłkarzem zespołu. Nie zagrał tylko w trzech spotkaniach. Częściej wchodził z ławki, ale jednak dostawał szanse i był w rytmie meczowym. Razem z drużyną wywalczył awans do swojej upragnionej Premier League. Sam Grosicki miał w tym sukcesie swój udział. Na koncie w nowym klubie miał jedną bramkę oraz trzy asysty.

Przed startem nowego sezonu sytuacja obróciła się o 180 stopni. Grosicki, z piłkarza obdarzonego zaufaniem, stał się zawodnikiem zepchniętym na bok. Slaven Bilić jasno zadeklarował Polakowi, że nie ma go w planach na ten sezon. Skrzydłowy nie został przez trenera wpisany na listę zawodników uprawnionych do gry w Premier League.

Oznaczało to, że Kamil Grosicki przynajmniej do zimowego okienka transferowego nie zagra. Chciał jednak ratować swoją sytuację i w ostatnich minutach letniego okna transferowego zmienić klub. Jak to ma w zwyczaju, wywołał zamieszanie przed zamknięciem okna. Był naprawdę blisko odejścia. Na zakup Polaka chętne było Nottingham Forrest. Transfer jednak nie doszedł do skutku. Wszystkiemu winien był czas. Zabrakło 21 sekund. Komisja odpowiedzialna za zatwierdzanie transferów, oznajmiła iż odpowiednie dokumenty zostały złożone po terminie.

Kamil Grosicki odwoływał się od tej decyzji, ale nic nie wskórał. Musiał pogodzić się ze swoim fatalnym losem. Brak gry byłby dla niego o tyle dotkliwy, że odbierał mu szansę na występy w reprezentacji. Brak występów oznaczałby, że zostałby również skreślony z listy selekcjonera Jerzego Brzęczka. Jak sam mówił, niegrający piłkarz nie powinien być powoływany. Wyjazd na przyszłoroczne EURO, być może ostatni turniej "Grosika" był bardzo daleko.

Polskie media właśnie podały druzgocącą wiadomość. Nie żyje Zbigniew Bemowski, kiedyś był idolem tysięcy PolakówPolskie media właśnie podały druzgocącą wiadomość. Nie żyje Zbigniew Bemowski, kiedyś był idolem tysięcy PolakówCzytaj dalej

Kamil Grosicki walczy o względy trenera

Mimo braku gry w klubie, Jerzy Brzęczek powoływał Kamila Grosickiego. Mecze reprezentacji były dla niego jedyną okazją do gry. Wykorzystywał te szanse. Jako kapitan strzelił trzy gole w meczu z Finlandią. Pokazał, że nie ma zamiaru się poddać i będzie walczył. Na jego szczęście, po tym jak jego transfer do Nottingham spalił na panewce, Slaven Bilić zdecydował się zgłosić Polaka do listy uprawnionych zawodników.

Mimo to wciąż był poza grą. Kolejną okazją do przekonania trenera był mecz rezerw WBA. Grosicki zagrał w drużynie U-23. W spotkaniu z Sunderlandem U-23 Polak zdobył dwie bramki.

I coś ruszyło. Został zabrany przez trenera na kolejny mecz pierwszej drużyny z Crystal Palace. WBA to spotkanie wysoko przegrało (1:5), a Grosicki całe starcie oglądał z ławki rezerwowych. Był to jednak dobry symptom i sygnał, że praca "Turbo" nie idzie na marne.

Upragniona szansa w końcu nadeszła. Bilić nakazał Kamilowi Grosickiemu rozgrzewkę i przygotowanie do wejścia. To nastąpiło w 80. minucie. Wówczas na tablicy widniał wynik 1:1. Polak miał wielką szansę. Mógł przeprowadzić chociaż jedną, skuteczną akcję. Strzelić gola lub dograć koledze z drużyny. Mógł w ten sposób udowodnić trenerowi, jak bardzo się mylił. Niestety tak się nie stało. Zaraz po jego wejściu WBA straciło bramkę. Oczywiście nie ma w tym winy "Grosika". Oby jednak trener nie uznał jego wejścia za zły omen i dawał kolejne szanse.

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News