Kibice
Facebook Wisła Sharks
Autor Piotr Mika - 22 Września 2020

Lider pseudokibiców Wisły Kraków zaczął sypać. Doniósł m.in. na brata bramkarza Legii Warszawa

Kibice piłkarscy w Polsce to bardzo specyficzna grupa społeczna. Niektóre grupy bardzo radykalizują się i nierzadko jesteśmy świadkami ich bandyckich zachowań, jednak część grupy "Sharks" - fanów Wisły Kraków - zajmowała się prawdziwą przestępczością zorganizowaną. Teraz ich były lider ps. "Misiek" zdecydował się zeznawać przeciwko kolegom.

Kibice zrzeszeni w fanowskich grupach nierzadko mają za cel tylko dopingowanie swojej drużyny. Niestety, wiele z nich przeradza się w bojówki, które zwalczają grupy kibiców innych klubów. Dla niektórych jednak taka grupa jest tylko przykrywką dla prowadzenia przestępczej działalności, tak jak było w przypadku grupy "Sharks".

DZISIAJ GRZEJE:

  1. To już oficjalne. Legia Warszawa ma nowego trenera, Czesław Michniewicz poprowadzi mistrzów Polski
  2. Oszukał sklep na 2 złote. Nastolatek z więzienia może wyjść dopiero przed trzydziestką
  3. Anna Lewandowska pochwaliła się nowymi butami. Cena zwala z nóg, zwykły Polak musi na nie pracować ponad miesiąc
Nie żyje 23-letni polski piłkarz. Tragiczny wypadek przedwcześnie zakończył jego życieNie żyje 23-letni polski piłkarz. Tragiczny wypadek przedwcześnie zakończył jego życieCzytaj dalej

Kibice z grupy "Sharks" mają się czego bać

Przez wiele lat liderem tej grupy fanów Wisły Kraków kierował Paweł M. pseudonim "Misiek". Lata jego bezkarności i żerowania na krakowskim klubie jednak już się skończyły, a zatrzymany lider grupy przestępczej postanowił... zeznawać przeciwko swoim niedawnym kolegom.

"Gazeta Wyborcza" dotarła do ponad 350 stron zeznań byłego przywódcy "Sharks", w których obciąża wielu innych przestępców, nie tylko należących do jego dawnej ekipy. "Misiek" wyznał, że w 2007 zaczynał od handlu narkotykami, a te kupował od... brata byłego bramkarza Legii Warszawa, człowieka o pseudonimie "Kooman".

- On był jednym z liderów Lechii Gdańsk. Ja od niego kupowałem narkotyki w 2007 r. Jednorazowo zakupywałem u niego 10 kg marihuany oraz 100 do 200 gram kokainy. Kokainy w podanym okresie kupiłem nie mniej niż 1 kg łącznie, natomiast marihuany zakupiłem łącznie 50-70 kilogramów - to tylko malutki wycinek z zeznań byłego lidera "Sharks.

Marta Linkiewicz zadziwiła tysiące Polaków. Pokazała się zupełnie roznegliżowana, wszystko widać (FOTO)Marta Linkiewicz zadziwiła tysiące Polaków. Pokazała się zupełnie roznegliżowana, wszystko widać (FOTO)Czytaj dalej

Koledzi "Miśka" nie będą zachwyceni

Paweł M. wpadł w 2018 roku we Włoszech, przez długi czas unikając schwytania. Po złapaniu go przez policję zdecydował się pójść na współpracę, co bardzo ułatwiło pracę nad rozbiciem prowadzonej przez niego grupy. Jego zeznania obciążają również byłych szefów Wisły, którzy mieli oddawać mu ze swojej pensji po 15 tys. złotych, czy prowizje z umów sponsorskich.

- Te pieniądze z prowizji od pozyskanych sponsorów były przelewane na konto firmy żony "Zielaka", a potem dzielone na naszą czwórkę tj. mnie, Zielaka, Marzenę i Damiana D. Podziałem tych pieniędzy zajmował się Damian D. wraz z "Zielakiem" - zdradził "Misiek".

Źródło: Gazeta Wyborcza

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wideo - Koszmarny wypadek. Ten kierowca w nietypowy sposób wjechał na autostradę. O krok od wielkiej tragedii
  2. Znalazł gigantyczne gniazdo szerszeni i osłupiał. Dziesiątki tysięcy agresywnych owadów w budynku [wideo]
  3. Luis Suarez odchodzi z Barcelony. W końcu znalazł nowy klub, jego nazwa to wielkie zaskoczenie
  4. Byłe gwiazdy Legii Warszawa zniszczyły Vukovicia w mediach społecznościowych. Kibice są wściekli
  5. Robert Lewandowski nagle opuścił trening Bayernu Monachium. Znamy powód jego nieobecności
  6. Za 5-złotówkę możesz dostać 1,5 tysiąca złotych. Od razu zacznij przeglądać szuflady

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News