Kobe Bryant
Autor Mateusz Wysokiński - 8 Lutego 2020

Nowe ustalenia śledczych w sprawie śmierci Kobe Bryanta. "To nie była awaria silnika"

Kobe Bryant był jedną z największych legend koszykówki w historii. Koszykarz, który był prawdziwą ikoną Los Angeles Lakers zmarł 26 stycznia w tragicznym wypadku swojego helikoptera. Na jaw zaczęły wychodzić nowe fakty w sprawie śmierci sportowca. Policja przekazała, że hipoteza mówiąca o awarii silnika była błędna. Okazuje się, że za odejściem atlety stały zupełnie inne czynniki.

Kobe Bryant odszedł w wieku zaledwie 41 lat, a jego śmierć skrywała wiele sekretów. Koszykarz Los Angeles Lakers, który podróżował wraz z córką i przyjaciółmi helikopterem rozbił się w trakcie lotu. Jedną z pierwszych hipotez w sprawie śmierci dwukrotnego mistrza olimpijskiego była teza mówiąca o tym, że helikopter atlety miał wadę konstrukcyjną, przez co maszyna już po kilku minutach lotu zaczęła pikować. Policja, która bada przyczyny katastrofy, doszła do zupełnie innych ustaleń, które wskazują na najbardziej prawdopodobną przyczynę śmierci.

Piłkarskie jaja w meczu Ekstraklasy. Fatalne pudło, jak można było tak przestrzelić? (WIDEO)Piłkarskie jaja w meczu Ekstraklasy. Fatalne pudło, jak można było tak przestrzelić? (WIDEO)Czytaj dalej

Kobe Bryant zmarł dwa tygodnie temu. Policja publikuje nowe ustalenia

Policja z Kalifornii, która od samego początku bada przyczyny śmierci koszykarza, doszła do ustaleń, mówiących o tym, że to nie awaria silnika była powodem katastrofy. Biegli dokonali badania technicznego helikoptera i doszli do wniosku, że silnik pojazdu był sprawny, a jego stan techniczny nawet po katastrofie można ocenić jako bardzo dobry.

- To nie była awaria silnika. (...) Nasi śledczy mają mnóstwo dowodów na okoliczności tej tragedii - przyznał Robert Sumwalt z amerykańskiej Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu.

Śledczy, którzy doszli już do pierwszych wniosków w sprawie tragedii, przekazali mediom informację, że publikacja pełnego raportu na temat śmierci sportowca może zająć jeszcze wiele miesięcy, jednak już teraz służby sprawdzają inną, popularną tezę na temat śmierci Bryanta.

Śledczy wskazują na inną przyczynę

Według amerykańskiej policji i agencji zajmującej się bezpieczeństwem transportu przyczyną upadku helikoptera najprawdopodobniej była mgła. 26 stycznia w Los Angeles był wyjątkowo chmurny, a ze względu na złe warunki wiele linii lotniczych odwoływało swoje loty. Nie wiemy, czy pilot oraz sam koszykarz byli tego świadomi, ponieważ na pokładzie pojazdu nie znaleziono czarnej skrzynki, która byłaby kluczowym dowodem w sprawie katastrofy.

Jak na razie, nie wiadomo także, kiedy odbędzie się pogrzeb koszykarza i jego córki. Amerykańskie media spekulują, że zdarzy się to w ciągu najbliższych tygodni, jednak sama rodzina zmarłego nie udzieliła jednoznacznej informacji na ten temat.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ważna wiadomość od organizatorów konkursu w Willingen. Skoki zostały przełożone
  2. Piątek już jest gwiazdą Herthy. "Z nikim wcześniej nie wiązano tak wielkich nadziei"
  3. Adam Małysz wskazał na problem polskich skoczków. Przez niego mają gorsze wyniki
  4. Coraz mniejsze zainteresowanie Pucharem Świata. W Willingen będzie wielu nieobecnych
  5. Najbardziej nieprawdopodobny transfer stanie się faktem? Legendarny klub pyta o Messiego
  6. Dramat Kubackiego i Stocha. W mediach pojawiły się niepokojące doniesienia

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News