Krzysztof Piątek
O.Behrendt via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East New
Autor Wojciech Olszowy - 31 Grudnia 2020

Media podają pilną informację w sprawie Krzysztofa Piątka. Nowy klub już na dniach, mówi się o wypożyczeniu

Krzysztof Piątek odchodzi z Herthy Berlin. O transferze Polaka mówiło się już od dłuższego czasu, a teraz ten fakt jest bliski potwierdzenia. Media znają już nowy klub napastnika. Według "Tuttosport" reprezentant Polski wraca nie tylko do Serie A, ale także do swojego byłego klubu. W nowy rok ma przejść badania medyczne i wtedy oficjalnie zostaną ogłoszone przenosiny Piątka.

  • Krzysztof Piątek odejdzie z Herthy Berlin
  • Włoskie media są pewne transferu
  • Polak ma wrócić do Genoi
  • Trafi tam na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu.

Krzysztof Piątek znów zmieni klub. Polak nie potrafi uregulować swojej formy, a co za tym idzie pozycji w klubie. Od dłuższego czasu mówiło się o jego odejściu z niemieckiej Herthy Berlin i teraz te doniesienia stają prawdą. Włoskie media informują, że piłkarz wróci do Genoi, w której zachwycił świat swoją skutecznością.

Krzysztof Piątek odchodzi z Herthy Berlin

O tym transferze mówiło się już od dłuższego czasu. Krzysztof Piątek do stolicy Niemiec trafił na początku 2020 roku z AC Milanu. W Bundeslidze miał odbudować swoją formę i znów strzelać jak na zawołanie. Polak napotkał jednak te same problemy, co wcześniej. Nowe otoczenie nie zmieniło jego sytuacji i wciąż był nieskuteczny. W dodatku przegrywał rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie. Najpierw na jego drodze stał doświadczony, ale ze swoimi latami na karku Vedad Ibisević, a w tym sezonie Kolumbijczyk Jhon Cordoba.

Krzysztof Piątek był niezadowolony ze swojej sytuacji. Chciał grać jak najwięcej, ale w Herthcie nie mógł na to liczyć. Dopiero kontuzja Cordoby otworzyła mu drogę do pierwszej jedenastki. Początkowo wykorzystał swoją okazję. Zdobył dwie bramki w derbach z Unionem Berlin, za co wyróżniono go nominacją do drużyny kolejki. To był jednak jednorazowy błysk snajpera. W kolejnych meczach jego koszmar wciąż trwał i nie strzelił żadnego gola. W sumie w trzynastu spotkaniach Bundesligi do siatki trafił tylko trzy razy.

Zaczęto więc spekulować o jego odejściu zimą. Chciał tego sam zawodnik, ale również i klub nie miał problemu z wydaniem Piątkowi zgody na transfer. Potrzebny był jedynie chętny, który wyłoży odpowiednią sumę. Początkowo mówiło się, że zakupem Polaka może być zainteresowana włoska Fiorentina. Zespół szukał nowego napastnika, gdyż dotychczasowi nie spełniali pokładanych oczekiwań. Przejście do Fiołków byłoby dla Piątka korzystne, gdyż trenerem tego zespołu jest Cesare Prandelli, z którym współpracował w Genoi. Ten temat jednak upadł.

Mało kto wie, kim jest żona Dawida Kubackiego. Była blisko związana ze sportem, trenowała latamiMało kto wie, kim jest żona Dawida Kubackiego. Była blisko związana ze sportem, trenowała latamiCzytaj dalej

Krzysztof Piątek wraca do byłego klubu

Zainteresowanie usługami Piątka jednak nie spadło. Do biura Herthy wpłynęło kolejne zapytanie i to ponownie z Włoch. Media donosiły, że napastnika chce sprowadzić Genoa. Według informacji podawanych przez "Tuttosport" oraz portal "Primo Canale" Polak miałby trafić na półroczne wypożyczenie, za które niemiecki klub otrzyma 4 miliony euro. Dodatkowo w umowie zapisana będzie klauzula wykupu, która wynosić będzie 21 milionów euro. Jak podają włoskie media, ta transakcja jest już pewna i 1 stycznia zawodnik przejdzie testy medyczne.

Krzysztof Piątek miałby wrócić do Genoi na pół roku, aby pomóc byłemu klubowi w walce o utrzymanie. Nie jest on w najlepszej sytuacji, bo zajmuje 18. miejsce, które oznacza spadek do niższej ligi. Na ich szczęście nie tracą dużo punktów do bezpiecznej pozycji, bo następni w tabeli są Spezia (11 pkt) oraz Parma (12 pkt). Polak miałby do rywalizacji Mattię Destro, który strzelił dotychczas tylko cztery gole.

To właśnie ten klub latem 2018 roku wykupił go z Cracovii za 4,5 miliona euro. W barwach nowej drużyny zachwycił piłkarski świat. Najpierw jego strzeleckie popisy dostrzegli Włosi, a potem cała Europa. W rundzie jesiennej był zabójczo skuteczny. Swoimi golami ciągnął słabą Genoę i ratował przed bolesnym upadkiem na samo dno. Polak strzelał gole w pierwszych siedmiu meczach sezonu. W ty czasie zdobył dziewięć bramek, a jego drużyna wygrała cztery spotkania, w tym dwa dzięki jego trafieniom. Potem przyszła zniżka formy, ale do końca rundy jesiennej dołożył jeszcze cztery gole. Wiadome było jednak to, że długo on tam nie będzie. Nawet jeśli nikt nie zgłosiłby się już zimą, to na pewno doszłoby do transferu latem.

Ostatecznie Krzysztof Piątek opuścił Genoę już po pół roku pobytu. Trafił do legendarnego AC Milanu, który zapłacił za niego 35 milionów euro, co było i nadal jest rekordową sumą, jaką wyłożono za polskiego piłkarza. Po transferze na San Siro utrzymał formę. Wiosną wciąż był niesamowicie skuteczny i bił się o koronę króla strzelców. Ostatecznie najskuteczniejszym piłkarzem Serie A został Fabio Quagiarella, ale miał on tylko cztery bramki więcej niż Piątek.

Wydawało się, że Krzysztof Piątek będzie dalej szaleć na włoskich boiskach w kolejnym sezonie. Zmienił nawet numer na koszulce na "9". Wielu się obawiało, gdyż nad tym numerem w Milanie ma ciążyć klątwa. Napastnicy, którzy go nosili, tracili strzeleckie umiejętności i zawodzili. Piątek zapewniał, że tego się nie boi. Okazało się jednak inaczej i koszmar zawodnika się zaczął. Stracił doskonałą formę z poprzednich rozgrywek i przez ponad rok szuka jej bez skutku. W ciągu półtora sezonu strzelił tylko jedenaście goli, czyli mniej niż w ciągu jednej rundy w Genoi.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News