Nie żyje Colin Clark
Autor Piotr Bernaciak - 29 Sierpnia 2019

Zawał serca, smutna i nagła śmierć. Nie żyje ceniony piłkarz z LA Galaxy

LA Galaxy poinformowało dziś, że jeden ze znanych i cenionych piłkarzy klubu nie żyje. Kibice z całego świata opłakują jego tragiczną śmierć. Nikt nie spodziewał się, że komplementowany zawodnik odejdzie tak szybko.

LA Galaxy poinformowało dzisiaj o śmierci zawodnika, który cieszył się w Mieście Aniołów doskonałą reputacją. Nie zaliczył on zbyt wielu występów dla klubu, ale dorobił się dobrych rekomendacji podczas pobytu w innych klubach w lidze Stanów Zjednoczonych. Kibice bardzo szanowali go za lata gry na rzecz wielu klubów i wyróżnianie się w Major League Soccer.

Dowiedzieliśmy się, że zmarł Colin Clark, jeden z najlepszych piłkarzy MLS ostatnich lat. Zawodnik od kilku lat występował jedynie na amatorskim poziomie po opuszczeniu amerykańskiej ekstraklasy, jednak wciąż doskonale pamiętali go kibice wszystkich drużyn, w których występował. Wielu z nich wyraża swój smutek po tym, jak usłyszeliśmy o jego smutnej śmierci.

Robert Lewandowski przedłuży kontrakt z Bayernem! Wspaniałe informacje o umowie PolakaRobert Lewandowski przedłuży kontrakt z Bayernem! Wspaniałe informacje o umowie PolakaCzytaj dalej

Colin Clark występował w swojej karierze w Colorado Rapids, Houston Dynamos i Los Angeles Galaxy. Łącznie uzyskał ponad 100 meczów w amerykańskiej ekstraklasie, a w pewnym momencie doczekał się nawet powołania do reprezentacji kraju. Menedżer kadry postanowił zabrać go na Gold Cup, czyli mistrzostwa kontynentu (odpowiednik naszego Euro).

Dziś rano dowiedzieliśmy się, że Clark zmarł na skutek zawału. Smutne informacje pojawiły się z samego rana w prasie. Klubowe media potwierdziły smutne informacje, składając rodzinie i przyjaciołom piłkarza kondolencje. Podpisują się pod nimi kibice, którzy pamiętają Clarka jeszcze z gry w MLS.

Były pomocnik klubów z MLS w kwietniu skończył 35 lat.

Następny artykuł