Legia Warszawa - Drita Gnjilane
Zestadionu.pl
Autor Łukasz Kowalski - 24 Września 2020

Legia zgodnie z planem ogrywa Dritę. Pewne zwycięstwo mistrzów Polski. Brawo

Legia Warszawa - Drita Gnjilane w meczu III rundy eliminacji Ligi Europy. Mistrzowie Polski po raz pierwszy wystąpili pod wodzą Czesława Michniewicza, który w poniedziałek został nowym trenerem drużyny z Warszawy. Legia pewnie pokonała rywali 2:0 i zameldowała się w IV rundzie eliminacji Ligi Europy.

Legia Warszawa - Drita Gnjilane w meczu III rundy eliminacji Ligi Europy. Obie drużyny przystępowały do tego spotkania w odmiennych nastrojach. Legioniści w poniedziałek zmienili trenera. Po serii rozczarowujących meczów z drużyną pożegnał się Aleksandar Vuković, którego zastąpił dotychczasowy selekcjoner reprezentacji U-21 Czesław Michniewicz.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Narzeczona Artura Szpilki zadziwiła Polaków. Rozebrała się do rosołu i usiadła w oknie, widać wszystko (FOTO)
  2. Masz banknot 10 zł w portfelu? Okazuje się, że może być wart fortunę, wszystko przez jeden, konkretny szczegół
  3. Wściekły Marcin Najman nagle zwrócił się do prezydenta Warszawy. Padły przekleństwa, Polacy złapali się za głowy
Piast Gliwice odpada z Ligi Europy. Porażka po wspaniałej walcePiast Gliwice odpada z Ligi Europy. Porażka po wspaniałej walceCzytaj dalej

Legia Warszawa - Drita Gnjilane: planowe zwycięstwo mistrzów Polski

Z kolei trener kosowskiego zespołu zapowiadał, że jego podopieczni nie przyjeżdżają do Warszawy przegrać spotkanie. - Mamy swoje marzenia, a tymi marzeniami jest awans do kolejnej rundy. Chcemy przejść Legię, mówiąc wprost. Nie przyjeżdżamy do Warszawy, tylko pokazać się z dobrej strony. Po prostu celem jest wyeliminowanie Legii - mówił w rozmowie z "Super Expressem" trener Drity Gnjilane, Ardijan Nuhiji.

Po nerwowym początku legioniści opanowali wydarzenia na boisku. Widać było spokój w grze podopiecznych trenera Michniewicza. Legioniści nie spieszyli się, ale konsekwentnie budowali swoje akcje. Mistrzowie Polski mogli objąć prowadzenie już w 15. minucie, ale strzał Mladenovicia z rzutu wolnego zatrzymała poprzeczka.

Dokładniej Mladenović zagrał 9 minut później. Lewy obrońca Legii dośrodkował w pole karne, a Paweł Wszołek niemal klęcząc, głową dał prowadzenie mistrzom Polski. Widać było w grze Legii pomysł na grę, czyli coś, czego dawno było. Jeszcze przed przerwą było 2:0. Po raz kolejny świetnie dośrodkował Mladenović, a jego podanie wykorzystał Tomas Pekhart.

Warszawski klub potwierdził dramatyczną wiadomość. Nie żyje młody piłkarz, zmarł nagleWarszawski klub potwierdził dramatyczną wiadomość. Nie żyje młody piłkarz, zmarł nagleCzytaj dalej

Pewne zwycięstwo Legii

Po zmianie stron Legia nieco spuściła z tonu. Już w 47. minucie blisko trafienia z rzutu wolnego był Bartosz Slisz, ale bramkarz przeniósł piłkę nad bramką. Legioniści całkowicie kontrolowali wydarzenia na boisku. Nie spieszyli się, stwarzali zagrożenie pod bramką, ale co najważniejsze nie dopuszczali rywali do głosu. Do samego końca gra wyglądała tak samo i wynik ostatecznie nie uległ zmianie.

Czesław Michniewicz zrobił to, czego od niego oczekiwały władze klubu. Poukładał zespół, wprowadził nowe pomysły, zapewnił spokój w grze. Oczywiście po zwycięstwie z dużo niżej notowanym rywalem nie można wyciągać daleko idących wniosków, ale Legia zrobiła to, co do niej należało i całkowicie zdominowała gości.

Mistrzowie Polski zgodnie z planem pokonała drużynę z Kosowa i zameldowała się w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Tam już czeka azerski Karabach Agdam. Mecz odbędzie się w przyszły czwartek w Warszawie.

Legia Warszawa - Drita Gnjilane 2:0 (2:0) 24' Paweł Wszołek, 43' Tomas Pekhart


Legia Warszawa: Artur Boruc - Josip Juranović, Mateusz Wieteska ż, Artur Jędrzejczyk, Filip Mladenović - Michał Karbownik, Bartosz Slisz - Paweł Wszołek ż, Luquinhas (67' Bartosz Kapustka), Joel Valencia (63' Walerian Gwilia) - Tomas Pekhart (71' Jose Kante).
Drita Gnjilane: Faton Maloku - Ilir Blakqori, Ardian Cuculi, Fidan Gerbeshi, Vladica Brdarovski (66' Erjon Vucaj), Hamdi Namani ż, Bujar Shabani, Astrit Fazliu, Xhevdet Shabani, Almir Ajzeraj (74' Festim Alimedaj), Kastriot Rexha (56' Betim Haxhimusa).

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wideo - Nietrzeźwa kierująca dosłownie przelatuje przez rondo swoim BMW M4. O krok od wielkiej tragedii
  2. Potężny sztorm i morska bitwa. Niesamowite nagranie zatopienia U-Boota
  3. Miała sesję zdjęciową w CKM-ie. Teraz przyznaje, że nie chce się już "wygłupiać", i że przez miłość „schrzaniła swoją karierę”
  4. Gwiazda polskiego sportu oszukana na wielkim turnieju? Została niesłusznie wykluczona, ma dowody
  5. Nie żyje były piłkarz Realu Madryt. Był medalistą mistrzostw świata i członkiem legendarnej drużyny
  6. Lata 90. należały do Shazzy. Co dziś słychać u królowej disco polo?

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News