Leo Messi wrócił
Autor Piotr Bernaciak - 17 Września 2019

LM: Powrót Messiego i remis z Borussią. Triumfator rozgrywek zaliczył falstart

Leo Messi wszedł dziś na boisko w pierwszym meczu fazy grupowej LM, zaliczając swój pierwszy mecz w tym sezonie. Ważny mecz przegrał za to Liverpool, tracąc punkty na rzecz Napoli.

Leo Messi pojawił się na placu gry w starciu Barcelony na wyjeździe z Borussią Dortmund. Argentyńczyk zaliczył tym samym swoj pierwszy mecz w tym sezonie, jednak nie zdołał pomóc swojemu zespołowi w starciu z trudnym rywalem. Co więcej, to rywale mieli lepsze okazje do strzelenia gola, lecz Marc-Andre Ter Stegen we wspaniałym stylu obronił rzut karny strzelany przez Marco Reusa.

Ostatecznie spotkanie skończyło się bezbramkowym remisem, który jest z przebiegu gry sprawiedliwym wynikiem. Drużyny z Niemiec i Hiszpanii nie potrafiły się zdominować, miały po kilka dobrych okazji. Nieco więcej kreowała ich Borussia, lecz niemiecki bramkarz Barcelony zagrał świetne spotkanie i nie tylko obronił rzut karny, ale zaliczyłtakże kilka efektownych interwencji.

Niesamowity wyczyn 19-latka w Lidze Mistrzów. Strzelił trzy gole w pierwszej połowieNiesamowity wyczyn 19-latka w Lidze Mistrzów. Strzelił trzy gole w pierwszej połowieCzytaj dalej

W innym hitowym meczu Napoli wygrało u siebie niespodziewanie z Liverpoolem. Triumfatorzy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów zaczynają w tym roku swoje zmagania w fazie grupowej od falstartu. Pierwszego gola w tym meczu strzelił Dries Mertens, który w 81. minucie gry wykorzystał rzut karny. W ekipie Jurgena Kloppa wyróżniał się bramkarz Adrian, który bronił wiele groźnych strzałów, ale nie utrzymał czystego konta. Tuż przed końcem został pokonany drugi raz przez Fernando Llorente.

Nieoczekiwanie po golu Rodrigo Valencia wygrała z Chelsea na wyjeździe, doprowadzając do sporego zaskoczenia wśród ekspertów. Mało kto przewidywał, że rozbita ekipa z Hiszpanii poradzi sobie z faworyzowanym zespołem z Londynu, jednak tak właśnie się stało. Wielkie poruszenie wzbudził mecz Salzburga z Genkiem, gdzie trzy gole strzelił 19-letni Braut Haland.

Liga Mistrzów przyniosła nam mnóstwo emocji już pierwszego dnia i chcielibyśmy, by było ich przynajmnije tyle samo jutro i w kolejnych kolejkach fazy grupowej. Fani futbolu w europejskim wydaniu nie mieli prawa czuć zawiedzenia po takiej grze.

Następny artykuł