Liga Mistrzów
Twitter
Autor Bartosz Goluch - 11 Marca 2020

PSG wypunktowało Borussię. Łukasz Piszczek i spółka za burtą Ligi Mistrzów (WIDEO)

Liga Mistrzów nawet bez kibiców na stadionie to wciąż wspaniałe widowisko. Fani PSG mogą żałować, że z powodu koronawirusa nie mogli obejrzeć występu swoich ulubieńców, którzy wyeliminowali z turnieju Borussię Dortmund.

Do rewanżu w lepszej sytuacji przystępowali gracze Borussii Dortmund, którzy pokonali u siebie PSG 2:1. Dzięki bramce na wyjeździe, przy zachowaniu czystego konta, paryżanie potrzebowali jednak tylko jednego gola do awansu. Podopieczni Thomasa Tuchela od pierwszego gwizdka rzucili się do wysokiego pressingu i usiłowali zmusić gości do błędu.

Liga Mistrzów. PSG odrabia straty już w pierwszej połowie

Od początku spotkania w składzie BVB oglądaliśmy Łukasza Piszczka, który zajął miejsce po prawej stronie trzyosobowego bloku defensywnego dortmundczyków. Przez pierwszy kwadrans żaden z zespołów nie był w stanie wykreować sobie sytuacji strzeleckiej. Pierwszy groźny strzał w meczu oddał Achraf Hakimi w 18. minucie. Po uderzeniu Marokańczyka zza pola karnego piłka poszybowała jednak obok bramki.

Borussia, podobnie jak w pierwszej konfrontacji obu zespołów, "polowała" na okazję do kontry. Raz po raz skrzydłami zrywali się Sancho i Hazard. W 25. minucie to jednak PSG doszło do doskonałej sytuacji. Edinson Cavani stanął oko w oko z Romanem Burkim, ale szwajcarski golkiper z najwyższym trudem obronił jego uderzenie. Paryżanie dopięli swego trzy minuty później - po rzucie rożnym egzekwowanym przez Di Marię głową gola zdobył niepilnowany Neymar. Kosztowny błąd w kryciu popełnił Hakimi.

W 38. minucie groźnym rajdem odpowiedział Jadon Sancho, jednak jego strzał z ostrego kąta bez trudu obronił golkiper PSG Keylor Navas. W 41. minucie zza pola karnego Kostarykańczyka próbował zaskoczyć Hazard, ale chybił.

Do bólu skuteczni byli za to zawodnicy PSG. Po kontrataku piłka trafiła do Pablo Sarabii, który wstrzelił futbolówkę w pole karne. Tor jej lotu sprytnie zmienił Juan Bernat i zrobiło się 2:0.

Druga połowa bez historii

W drugiej odsłonie meczu Borussia diametralnie zmieniła taktykę i odważniej ruszyła na bramkę rywali. PSG bez większego trudu przetrwało pierwszy szturm gości i uspokoiło grę w kolejnych minutach. Nawet gdy BVB zdołali zbudować dłuższy atak pozycyjny, nie byli w stanie wykreować sobie klarownej sytuacji.

W 64. minucie na placu gry zameldował się Kylian Mbappe, który niedawno został przebadany na obecność koronawirusa. Na szczęście okazało się, że było to jedynie przeziębienie. Wydaje się, że powrót Francuza do składu był najciekawszym wydarzeniem drugiej połowy - PSG było skupione na obronie korzystnego wyniku, natomiast Borussia długimi fragmentami prezentowała zupełną bezradność.

Po raz pierwszy po przerwie bramce PSG Borussia zagroziła dopiero w 73. minucie. Płaski strzał zza "szesnastki" oddał Julian Brandt, ale Navas miał piłkę pod kontrolą. To wszystko, na co było stać w drugiej połowie BVB w ofensywie.

Mecz zakończył się szamotaniną, w wyniku której czerwoną kartkę zobaczył Emre Can, który dał się sprowokować Neymarowi. Brazylijczyk dostał tylko "żółtko".

PSG - Borussia Dortmund 2:0 (28' Neymar, 45+1' Bernat)

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Bardzo mocne słowa właściciela polskiego biura podróży. "Bankructwa na szeroką skalę"
    2. Trzy nowe przypadki koronawirusa w Polsce, w tym jeden w Warszawie. Do akcji wkracza policja
    3. 22-letni piłkarz zmarł nagle w trakcie meczu. Nagranie tylko dla widzów o mocnych nerwach (WIDEO)
    4. Towarzyski mecz reprezentacji Polski przełożony. Organizatorzy nie wiedzą, co będzie dalej
    5. Właściciel legendarnego klubu zarażony koronawirusem. Spotkał się z piłkarzami, niepokojące doniesienia
    6. Lidl znienacka zmienia ceny 300 produktów, przecieramy oczy. Wszystko przez zmianę przepisów

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News