Łukasz Fabiański
Rex Features/East News
Autor Mateusz Dziubiński - 29 Grudnia 2020

Łukasz Fabiański już w styczniu może wybrać sobie klub. " Są prowadzone rozmowy"

Łukasz Fabiański wciąż nie wyjaśnił swojej przyszłości. Bramkarz ma z West Hamem umowę, wygasającą z końcem obecnego sezonu i jeszcze jej nie przedłużył. Od 1 stycznia będzie mógł związać się z nowym klubem. Gwarantuje mu to Prawo Bosmana. West Ham chce za wszelką cenę zatrzymać Polaka, ale wciąż nie wiadomo, na jaki krok on się zdecyduje.

  • Łukaszowi Fabiańskiemu kończy się umowa z West Hamem
  • Od 1 stycznia będzie mógł podpisać kontrakt z nowym klubem
  • West Ham chce zatrzymać Polaka i przedłużyć umowę
  • Fabiański także deklarował chęć pozostania w obecnym zespole

Łukasz Fabiański to jeden z czołowych bramkarzy Premier League. Reprezentant Polski mimo 35 lat na karku wciąż prezentuje wysoki poziom. Nic dziwnego, że West Ham United chce zatrzymać Fabiańskiego u siebie. Tymczasem jego umowa z klubem skończy się w czerwcu przyszłego roku, a od 1 stycznia będzie mógł podpisać kontrakt z nowym zespołem, który będzie obowiązywał od 1 lipca. West Ham nie może zablokować takiego ruchu, a jedynie składać zawodnikowi kontroferty.

Łukasz Fabiański w nowym klubie?

Reprezentant Polski jest zawodnikiem West Hamu United od 2018 roku. Wtedy związał się z "Młotami" trzyletnią umową, która właśnie dobiega końca. Klub nie chce, aby Fabiański odchodził i będzie rozmawiał z zawodnikiem na temat nowego kontraktu. Tego chce trener ekipy z Londynu David Moyes.

Sam bramkarz także deklarował chęć pozostania w drużynie z Londynu, o czym mówił w rozmowie z weszlo.com. Jak sam oznajmił, na jego decyzję wpływ ma sytuacja rodzinna. - Są prowadzone rozmowy. Chciałbym zostać w West Hamie. Przedłużyć umowę, bo czuję się tu dobrze. Muszę patrzeć na syna, bo zaczął szkołę i nie chciałbym stawiać go w sytuacji, w której co roku musiałby zmieniać szkołę. Tu odnajduje się dobrze, tu klimat mu sprzyja - oznajmił 35-latek.

Prawo Bosmana to określenie bardzo popularne w piłce nożnej. Jest to prawo przysługujące piłkarzowi na pół roku przed końcem jego kontraktu z obecnym klubem. Może on wtedy negocjować z innym zespołem i podpisać umowę, która będzie obowiązywać dopiero po wygaśnięciu obowiązującej. Obecny klub zawodnika nie może tego w żaden sposób zablokować, a jedynie przedstawiać swoje oferty.

Z ostatniej chwili. Polscy skoczkowie przebadani. Znamy wyniki testów, zapadła ostateczna decyzja co do startuZ ostatniej chwili. Polscy skoczkowie przebadani. Znamy wyniki testów, zapadła ostateczna decyzja co do startuCzytaj dalej

I właśnie z tego prawa już od 1 stycznia będzie mógł skorzystać Łukasz Fabiański. Wciąż nie wiadomo jednak, co zrobi. Nie ma żadnych informacji o zainteresowaniu Polakiem, ale też nie ma doniesień o prowadzonych rozmowach na temat przedłużenia kontraktu. West Hamowi zależy na jak najszybszym rozwiązaniu tej sprawy.

Łukasz Fabiański jednym z liderów West Hamu

Do zespołu West Hamu Łukasz Fabiański trafił w 2018 roku za 8 milionów euro ze Swansea. Od samego początku występów w barwach popularnych Młotów ma niepodważalną pozycję w składzie. W pierwszym sezonie zagrał we wszystkich spotkaniach Premier League, a w kolejnym tylko kontuzja biodra uniemożliwiała mu występy. W obecnym sezonie także nie opuścił żadnego spotkania. Jeśli już nie grał to tylko w rozgrywkach o mniejszym znaczeniu, jak Puchar Ligi Angielskiej czy Puchar Anglii i był po prostu oszczędzany. W sumie dla West Hamu zagrał w 78 meczach, w których został pokonany 108 razy, a w siedemnastu spotkaniach zachowywał czyste konto.

Łukasz Fabiański cieszy się dużym uznaniem w swoim klubie. Swoimi występami zyskał szacunek kibiców i władz. - W poprzednim układzie byłem zadowolony tylko z dwóch transferów. Byli to Diop i Fabiański. Namawiałem trenera, żeby ich sprowadził, bo obu ich bardzo lubię. Żałuję, że nie zatrzymałem części pozostałych transferów - chwalił Fabiańskiego współwłaściciel Młotów David Sullivan.

W obecnym sezonie jest na 10. miejscu wśród bramkarzy pod względem obron. Powstrzymał do tej pory 46 strzałów przeciwnika, czyli o osiemnaście mniej niż prowadzący w tej klasyfikacji Sam Johnstone z West Bromwich Albion. Ma w tym momencie na koncie 21 straconych goli.

Źródło: Sport.pl

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News