Manchester City Liverpool
PETER POWELL/AFP/East News
Autor Aleksy Kiełbasa - 3 Lipca 2020

Ogromna niespodzianka na angielskich boiskach. Mistrzowie rozgromieni

Wczoraj rozegrano hit w ramach 32 kolejki Premier League. Manchester City podejmował u siebie Liverpool. The Citizens wyrazili szacunek dla rywala, ustawiając przed spotkaniem szpaler dla świeżo upieczonego mistrza Anglii, ale wszelkie uprzejmości zakończyły się właśnie na tym. Tego wieczora gospodarze nie oszczędzili The Reds.

Liverpool dokonał wielkiej rzeczy w tym sezonie. Już na 7 kolejek przed końcem podopieczni Jurgena Kloppa mieli zagwarantowane mistrzostwo Anglii. To pierwszy ligowy tytuł liverpoolczyków od 30 lat! Stało się tak dzięki temu, że Chelsea pokonała właśnie Manchester City i pozbawiła tym samym nawet matematycznych szans zawodników Pepa Guardioli na walkę o 1 miejsce na koniec sezonu. Najwyraźniej The Citizens o tym nie zapomnieli i postanowili poprawić sobie nastrój deklasując gości na Etihad Stadium.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Dwa wypadki na lotnisku w Polsce, służby ruszyły do akcji. Wszystko działo się błyskawicznie
  2. Legia Warszawa potwierdziła pierwszy letni transfer. Gwiazda Ekstraklasy trafi na Łazienkowską, to już oficjalne

Rzut karny pobudził Manchester City

Pomimo różnicy aż 23 punktów w tabeli i tego, że Liverpool zapewnił sobie tytuł, wszyscy spodziewali się bardzo wyrównanego spotkania. Jurgen Klopp przed meczem zapowiedział, że jego zespół nie zwalnia tempa i będzie dążył do kolejnych zwycięstw, z kolei Pep Guardiola mówi, iż on już zaczyna nowy sezon i wymaga od swoich podopiecznych jak najlepszej postawy. Jak się okazało, słowa szkoleniowca Manchesteru City odnalazły odzwierciedlenie na boisku.

Początek meczu należał do Liverpoolu, który starał się dominować, ale trwało to tylko do 24 minuty. Joe Gomez pociągał za koszulkę w polu karnym Raheema Sterlinga i sędzie wskazał na wapno. „11” na gola zamienił Kevin de Bruyne i od tego momentu grali już tylko The Ctizens. Ponad 10 minut później zrobiło się już 2:0, bo gospodarze przeprowadzili fantastyczny kontratak, który sfinalizował Sterling. To jednak nie zakończyło strzelania w pierwszej połowie. Trzecie trafienie dla Manchesteru dołożył Phiil Foden. Większość kibiców po pierwszej połowie miała prawo być rozczarowana, ponieważ spodziewano się wielu emocji, a te po pierwszych 45 minutach „zabili” zawodnicy Pepa Guardioli.

Wisła Kraków nie zagra w Ekstraklasie. Nie udało się zebrać pieniędzy, klub wystartuje w I lidzeWisła Kraków nie zagra w Ekstraklasie. Nie udało się zebrać pieniędzy, klub wystartuje w I lidzeCzytaj dalej

Liverpool nie zagrał jak przystało na mistrza

Druga połowa również przebiegała pod dyktandu Manchesteru City. W 66 minucie wynik spotkania na 4:0 ustaliło samobójcze trafienie Alexa Oxlade-Chamberlaina, który „pomógł” zakończyć bezlitosny kontratak gospodarzy. The Reds starali jeszcze do ostatniego gwizdka powalczyć o honorowe trafienie, ale były to niemrawe próby.

Trzeba przyznać, że Liverpool stosunkowo szybko poddał mecz. Tak można określić ich postawę w tym spotkaniu. Po stracie pierwszego gola po piłkarzach The Reds nie było widać woli walki, tak jakby w jednym momencie ktoś zupełnie pozbawił ich wiary. Niestety, ale można było odnieść wrażenie, że zawodnicy mistrza Anglii są już nasyceni swoi sukcesem i nie koniecznie będą w ostatnich „gryźć trawę”. Jeśli piłkarze tak ma wyglądać końcówka w wykonaniu Liverpoolu, to czekają nas chwile zawodu. Owszem, w tym spotkaniu Manchester City był bezlitosny, ale to liverpoolczycy pozwolili przeciwnikom na to, aby ci poczuli się zdecydowanie silniejsi.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Likwidacje i zwolnienia. Uwielbiana w Polsce sieciówka zamknie 170 sklepów
  2. iPhone 12 może być sprzedawany bez ładowarki. Apple znów zaskakuje cały świat
  3. 89-letni były szef Formuły 1 właśnie został ojcem. Jego córka została niedawno babcią
  4. Cracovia chce zapłacić gigantyczną karę. Klub zgłosił się z propozycją do PZPN, kwota nie mieści się w głowie
  5. Franciszek Smuda odpowiedział na atak Roberta Lewandowskiego. Minęło osiem lat, on wciąż nie zapomniał
  6. Wideo - Koszmarny wypadek. Z gigantycznym impetem wbił się w inny samochód. Auto aż złamało się na pół
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News