Marcin Najman
YouTube W ringu z Najmanem
Autor Mateusz Dziubiński - 21 Grudnia 2020

Marcin Najman ośmieszony przez Krzysztofa Stanowskiego. „Chciałem, żebyś stał na zimnie jak dureń”

Marcin Najman wczoraj po raz kolejny starł się z Krzysztofem Stanowskim z Kanału Sportowego na Twitterze. Panowie wymienili się “uprzejmościami”, a na koniec umówili się na spotkanie pod budynkiem klubowym Rakowa Częstochowa. Miało dojść do walki na pięści. Jak się okazuje, “El Testosteron” faktycznie stawił się w umówionym miejscu. Spotkało go jednak przykre rozczarowanie. Dziennikarz okrutnie z niego zakpił.

  • W niedzielę na Twitterze wojnę na słowa stoczyli Marcin Najman i Krzysztof Stanowski
  • Panowie nie przepadają za sobą od dawna i regularnie atakują się w sieci
  • W poniedziałek miało dojść do spotkania obu panów w Częstochowie
  • “Starcie” zakończyło się upokorzeniem dla Najmana

Marcin Najman od dawna toczy medialna woje z Krzysztofem Stanowskim. Doszło nawet do tego, że panowie umówili się na walkę pod budynkiem Rakowa Częstochowa. W poniedziałek o godzinie 12:00 poznaliśmy rozstrzygnięcie ich sporu z mediów społecznościowych.

Marcin Najman chciał bić Krzysztofa Stanowskiego, a tymczasem został upokorzony

W niedzielę internauci mieli okazję śledzić kolejną odsłonę sporu pomiędzy dziennikarzem Krzysztofem Stanowskim, a Marcinem Najmanem. Tym razem zaczęło się od wpisu Stanowskiego na temat zablokowania przez Polsat charytatywnej transmisji na Kanale Sportowym. Stanowski oraz Mateusz Borek, Tomasz Smokowski i Michał Pol zbierali pieniądze na pomoc ciężko chorym osobom.

Wpis Krzysztofa Stanowskiego, w którym ten uderzył w Polsat, Marcin Najman potraktował jako pretekst do wywołania awantury na Twitterze. Wytknął dziennikarzowi, że kiedyś rzekomo nie dotrzymał słowa o obiecanej nagrodzie dla jednego z uczestników innej licytacji charytatywnej.

Dziennikarz nie zamierzał wchodzić z bokserem-celebrytą w dyskusję i odpowiedział mu krótko: “Zamknij się durniu”. Jak można się domyślić, Najman nie pozostał dłużny swojemu adwersarzowi. Na Twitterze wywiązała się istna pyskówka. Zapis wymiany “uprzejmości” między panami można zobaczyć poniżej.

Marcin Najman specjalnie dla ZeStadionu. „W życiu nie uderzyłbym Stanowskiego”Marcin Najman specjalnie dla ZeStadionu. „W życiu nie uderzyłbym Stanowskiego”Czytaj dalej

Marcin Najman

Marcin Najman

Ostatecznie Marcin Najman po raz kolejny wyzwał Krzysztofa Stanowskiego na pojedynek. Dziennikarz przyznał, że będzie w poniedziałek w rodzinnym mieście “El Testosterona”, czyli Częstochowie i mogą się spotkać pod budynkiem klubowym Rakowa Częstochowa.

Krzysztof Stanowski zagrał na nosie Najmanowi, internet znów śmieje się z “El Testosterona”

W poniedziałek o godzinie 12:00 Marcin Najman faktycznie zjawił się pod siedzibą klubu Ekstraklasy. Bokser-celebryta swoją wizytę w miejscu spotkania z Krzysztofem Stanowskim nagrał i opublikował na swoim kanale na YouTube. Ku zaskoczeniu 41-latka, jego rywal nie zjawił się w umówionym miejscu.

- Sprawa jest taka, że Krzysiu Plastuś Stanowski umówił się ze mną na sparing i po raz kolejny okazało się, że kozak w necie, pi**a w świecie. Zawijamy się. - opisał całą sytuację Najman, po czym opuścił teren Rakowa Częstochowa.

Szybko na nagranie i wypowiedź Marcina Najmana zareagował Krzysztof Stanowski. Współtwórca Kanału Sportowego opublikował na Twitterze filmik, w którym odpowiedział swojemu rywalowi z social mediów. Dziennikarz zdradził, że nie zamierzał walczyć z Najmanem, a jedynie okrutnie z niego zażartować.

- Marcin nie mogę uwierzyć, jaki ty jesteś głupi. Ty naprawdę myślałeś, że ja przyjadę do Częstochowy się z tobą bić? Ja się w ogóle do Częstochowy nie wybierałem, ja jestem w Warszawie. - mówił Krzysztof Stanowski.

- Człowieku, tam nikogo nie ma! Od początku chciałem, żebyś stał, jak ten głupek na mrozie i czekał na walkę z gościem, który się nigdy w życiu nie bił (...). Ty byś pobił jakieś 85 procent kobiet w tym kraju, więc i mnie być pobił. Ja nie będę do ciebie startował. Ja nie umiem się bić człowieku. Natomiast to, że stałeś tam, jak dureń, pod tym budynkiem klubowym… Specjalnie wezwałem cię pod budynek klubowy, żeby jeszcze ktoś znajomy mi zdjęcie zrobił, jak tam będziesz tkwił. Czekaj jeszcze z godzinkę! Przyjadę! Będę o 13:00 Marcin, siemanko - powiedział wyraźnie rozbawiony dziennikarz. Wygląda na to, że kolejny raz zagrał Marcinowi Najmanowi na nosie.

Źródło: Twitter, YouTube

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

d

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News