Marco Asensio kontuzjowany
Autor Piotr Bernaciak - 26 Lipca 2019

Marco Asensio zabrał głos pierwszy raz po koszmarnej kontuzji

Marco Asensio nabawił się okropnego urazu w starciu z Arsenalem w International Champions Cup. Hiszpan po raz pierwszy publicznie zabrał głos w tej sprawie. W jego słowach można wyczuć wielki żal i smutek, że doszło do takiej sytuacji.

Marco Asensio nie zaliczy spotkania z Arsenalem na International Champions Cup do udanych, choć na placu gry zaprezentował się ze świetnej strony. Hiszpański pomocnik po wejściu na boisko z ławki w przerwie odmienił grę Realu i szybko strzelił gola wyrównującego, wcześniej trafiając również w słupek bramki strzeżonej przez Emiliano Martineza. Mimo niezłej dyspozycji mecz zakończył się dla niego fatalnie.

Kilka chwil po wyrównaniu reprezentant Hiszpanii padł na murawę i stało się jasne, że wydarzyło się coś bardzo pechowego. Dowiedzieliśmy się, że pomocnik nabawił się problemu z kolanem, a jego wściekłość widać było jeszcze na murawie. Zawodnik uderzał pięściami w podłoże ze złości, jednak był bezsilny, nie potrafiąc nawet samodzielnie wstać w obliczu kontuzji.

Krzysztof Piątek: Chciałbym grać z Cristiano RonaldoKrzysztof Piątek: Chciałbym grać z Cristiano RonaldoCzytaj dalej

- Gdy w życiu przytrafiają ci się dobre momenty, po niespodziewanej serii niefortunnych wydarzeń wszystko może ulec nagłej zmianie. Trudno jest to obecnie zaakceptować, ale muszę zacząć nowe wyzwanie w swoim życiu. Nadal wierzę w to, że to będzie świetny sezon. Głosy wsparcia od fanów były dla mnie bardzo ważne. Dziękuje wszystkim z całego serca - napisał na Twitterze pomocnik Realu.

Pod jego wpisem pojawiło się jeszcze więcej komentarzy ze strony kibiców Królewskich. Wierzą oni w swojego pomocnika i zapewniają, że będą wspierać młodego piłkarza w walce o to, by wrócił do gry jak najszybciej. Na ten moment wydaje się jednak, że nie dojdzie do tego prędzej niż za kilka miesięcy. Przerwa może potrwać nawet do końca sezonu.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News