Nie żyje
Pixabay
Autor Mateusz Dziubiński - 29 Października 2020

Tragedia z samego rana. Nie żyje mistrz świata, miał tylko 37 lat, zostawił żonę i dzieci

Nie żyje popularny sportowiec, który przez lata odnosił sukcesy na arenie międzynarodowej podczas najważniejszych zawodów. Kibice na całym świecie zmuszeni są pogodzić się ze śmiercią mistrza świata i medalisty olimpijskiego. Sportowiec odszedł z tego świata zdecydowanie zbyt wcześnie, bo w wieku zaledwie 37 lat.

Nie żyje uwielbiany przez kibiców sportowiec. Smutne informacje o śmierci doskonale kojarzonego przez fanów sportów zimowych zawodnika, podają media na całym świecie. Mężczyzna zmarł nagle w wieku zaledwie 37 lat.

Nie żyje legenda polskiego sportu. Kochały go tysiące Polaków, był idolem dla wielu osóbNie żyje legenda polskiego sportu. Kochały go tysiące Polaków, był idolem dla wielu osóbCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Tragiczne informacje obiegły media. Polski mistrz świata ma koronawirusa, wiadomości są dramatyczne
  2. Nie żyje gwiazdor disco polo. Zrozpaczona żona przekazała tragiczne informacje
  3. Siostra Roberta Lewandowskiego przerwała milczenie. Nagle zabrała głos ws. wyroku TK, mocne stanowisko


Nie żyje znany sportowiec, mistrz świata

W czwartek rano do Polski dotarły bardzo smutne wiadomości. Światowe media przekazują informację o śmierci znanego sportowca i gwiazdy jednej z najbardziej efektownych zimowych dyscyplin. Mężczyzna odszedł nagle w bardzo młodym wieku.

Kolejne źródła potwierdzają, że w wieku zaledwie 37 lat zmarł gwiazdor sportów zimowych i reprezentant Niemiec. Nie żyje Richard Adjei, zawodnik, który największe sukcesy odnosił, startując w zawodach bobslejowych. Całe życie był związany ze sportem.

Nim Adjei rozpoczął starty w zawodach bobslejów, uprawiał futbol amerykański. Zawodnik, którego ojciec pochodził z Ghany, występował w zespołach m.in. Rhein Fire i Dusseldorf Panther. To jednak starty w zimowej dyscyplinie przyniosły mu największe sukcesy i rozpoznawalność.

Richard Adjei osiągnął w bobslejach naprawdę spore sukcesy. Niemiec był mistrzem świata z 2011 roku. Startował wówczas w konkurencji czwórek. Udało mu się także zdobyć medal igrzysk olimpijskich w Vancouver w 2010 roku.

Adjei sięgnął w Kanadzie po srebrny medal olimpijski za zajęcie drugiego miejsca w wyścigu bobslejowych dwójek. Na swoim koncie ma także mistrzostwo Europy wywalczone w sezonie 2010/2011. “Bild” podaje szczegóły na temat śmierci niemieckiego zawodnika.

Joanna Jędrzejczyk kusi swoim ciałem. Gorące zdjęcie w samym bikini rozpaliło tysiące Polaków (FOTO)Joanna Jędrzejczyk kusi swoim ciałem. Gorące zdjęcie w samym bikini rozpaliło tysiące Polaków (FOTO)Czytaj dalej


Richard Adjei zmarł zupełnie niespodziewane, zostawił żonę i dzieci

Przyczyną śmierci reprezentanta Niemiec miał być nagły zawał serca. 37-latek już za kilka tygodni miał po raz drugi zostać ojcem. Jego małżonka jest w zaawansowanej ciąży.

Rozpaczy po otrzymaniu informacji o śmierci dawnego kolegi z reprezentacji nie krył Manuel Machata. Panowie obaj byli członkami zespołu, który sięgnął po mistrzostwo świata w 2011 roku. Machata udzielił wypowiedzi dla “Bilda”.

- Rozmawialiśmy przez telefon jakieś dwa tygodnie temu. Był wspaniałym facetem, traktowałem go jak członka rodziny - powiedział zszokowany sportowiec. Richard Adjei zmarł 26 października.

Źródło: "Bild"

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Góra lodowa o długości 150 km dryfuje w stronę brytyjskiej wyspy. Skutki będą opłakane
  2. Od 15 lat nie ścinała włosów. Efekt, jaki udało jej się uzyskać, powala na kolana
  3. Siostra Roberta Lewandowskiego przerwała milczenie. Nagle zabrała głos ws. wyroku TK, mocne stanowisko
  4. Nieprawdopodobna wiadomość od TVN. Robert Lewandowski został gwiazdą nowego serialu stacji
  5. Tragiczne informacje obiegły media. Polski mistrz świata ma koronawirusa, wiadomości są dramatyczne
  6. Policjanci podejrzewali porwanie - prawda była zupełnie inna
  7. Czy program TVP rozważał przywrócenie tortur wobec kobiet? Tak, to prawda

Test maseczek ochronnych - który rodzaj jest najskuteczniejszy?

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News