Reprezentacja Polski
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Autor Aleksy Kiełbasa - 8 Września 2020

Fatalny Milik i równie zły Krychowiak. Oceny Polaków po meczu z Bośnią i Hercegowiną

Wczoraj reprezentacja Polski pokonała Bośnię i Hercegowinę, dzięki czemu odniosła pierwsze historyczne zwycięstwo w Lidze Narodów. Choć z gry naszych kadrowiczów nie możemy być zachwyceni, to kilku zawodników można wyróżnić. Sprawdźcie jak oceniliśmy podopiecznych Jerzego Brzęczka za wczorajszy występ w skali 1-6.

Wczoraj mogliśmy zobaczyć dwa oblicza reprezentacji Polski. Pierwsze, to doskonale nam znane z ostatniego spotkania z Holandią, czyli trudne do oglądania oraz to drugie, czyli przebłyski, dzięki którym mamy nadzieje związane z dobrym występem na Euro. Niemniej tych dobrych momentów było zbyt mało, choć niektórzy zagrali wczoraj naprawdę dobrze. Na jakie oceny zasłużyli nasi repezentanci?

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Kamil Glik szczerze przed meczem z Bośniakami: "Czeka nas ciężka przeprawa"
  2. Kierowco, będziesz bardzo zadowolony. Rewolucyjne zmiany dotyczące prawa jazdy zostały zatwierdzone
Polska gwiazda po raz kolejny kusi swoich fanów. Różowa mini, czarne szpilki i niezwykłe nogi. Mężczyźni są zachwyceniPolska gwiazda po raz kolejny kusi swoich fanów. Różowa mini, czarne szpilki i niezwykłe nogi. Mężczyźni są zachwyceniCzytaj dalej

Oceny piłkarzy po meczu reprezentacji Polski z Bośną i Hercegowiną

Łukasz Fabiański - 4,5: W przypadku reprezentacji Polski nie ma znaczenia kto stoi między słupkami. Zarówno Wojciech Szczęsny jak i Łukasz Fabiański gwarantują bardzo wysoki poziom. Fabian był blisko obronienia rzutu karnego Bośniaków, ale ostatecznie raz skapitulował. Bramkarz West Hamu odważnie i przede wszystkim skutecznie grał na przedpolu i obronił pewnie to, z czym powinien poradzić sobie bez problemu.

Tomasz Kędziora - 2: Najwidoczniej pierwszym wyborem Jerzego Brzęczka jest Tomasz Kędziora. Tak przynajmniej można było wnioskować przed pierwszym gwizdkiem wczorajszego spotkania. Choć 26-latek nie zanotował większej wpadki, to zupełnie niczym nie wyróżnił się w meczu z Bośnią. Był niedokładny i nie stwarzał żadnego zagrożenia po prawej stronie boiska. Skrzydłowy grający na prawym skrzydle, nie miał od zawodnika Dynama Kijów żadnego wsparcia.

Kamil Glik - 5,5: Świetny występ drugiego kapitana reprezentacji Polski. Nie było u niego zupełnie widać półrocznej przerwy w grze, ze względu na decyzje francuskiej federacji o niedokończeniu rozgrywek Ligue 1. Był przywódcą, dobrze dyrygował obroną i co najważniejsze, potrafił do tego dołożyć jego gola. Gdyby Polacy zachowali czyste konto, to bez wątpienia zasłużyłby na „6”.

Jan Bednarek3: To był przeciętny występ naszego stopera. Janek przede wszystkim sprokurował rzut karny, ale poza tym zagrał po prostu solidne spotkanie. Poza tym nie popełnił bardziej poważnych błędów i gdyby nie „wapno”, jego nota byłaby nieco wyższa.

Maciej Rybus4: Wreszcie! Na lewej obronie Jerzy Brzęczek w końcu postawił nominalnego zawodnika na tę pozycję. Efekt? Asysta przy bramce Kamila Grosickiego w 67 minucie i kilka szarż w jego wykonaniu. Rywale nareszcie musieli martwić się o zagrożenie idące z naszej lewej obrony. Rybus nie tylko dał dobry występ z przodu, ale również nie zawiódł w defensywie, czym dał bardzo wyraźny sygnał selekcjonerowi, że jest gotowy, aby ponownie stać się członkiem pierwszego składu.

Jacek Góralski4,5: Obok Kamilów, Glika i Grosickiego, najlepszy piłkarz na boisku. Waleczny, nieustępliwy, pokazał swoje cechy z których go doskonale znamy. Mało tego! Mogliśmy zobaczyć kilka podań prostopadłych w wykonaniu Jacka, które napędzały ataki reprezentacji Polski. Bez wątpienia, podobnie jak Maciej Rybus, Góralski przekazał swoim występem jednoznaczną wiadomość Brzęczkowi - „selekcjonerze, jestem gotowy na pierwszy skład!”.

Grzegorz Krychowiak2: Mogliśmy się spodziewać, że przy obecności Jacka Góralskiego w pierwszym składzie, Krychowiak rozwinie skrzydła. Jak się okazało, to były złudne nadzieje. Piłkarz Lokomotivu Moskwa we wczorajszym spotkaniu był zupełnie niewidoczny, oddał dwa niecelne strzały i można powiedzieć, że przeszedł obok meczu. Znamy jego potencjał, wiemy, że w reprezentacji Polski potrafi być równie świetnym piłkarzem co w klubie, ale wczorajszy występ zupełnie mu nie wyszedł. Krycha „jedynki” nie otrzymał tylko dlatego, że nie zawinił przy straconej bramce.

Kamil Grosicki4,5: Wiemy w jaki sposób gra Kamil Grosicki i zdajemy sobie sprawę, że nigdy nie był i już nie będzie zawodnikiem równym. Grosik potrafi zawalić trzy akcje, ale jak zrobi jedną, to nierzadko kończy się ona golem. Wczoraj tak właśnie było, bowiem 32-latek mógł mieć dublet, gdyby wykorzystał dośrodkowanie Kamila Jóźwiaka. Jego niechlujstwo mogło irytować, ale kiedy przyszło co do czego, to znów dał reprezentacji to, co jest potrzebne. Skrzydłowy West Bromwich Albion udowodnił, że nadal jest kluczowym ogniwem kadry.

Piotr Zieliński2: Był bezbarwny. Niestety, ale znów nie potrafił napędzać gry reprezentacji Polski. Jacek Góralski wykonał więcej kluczowych podań od piłkarza Napoli. Trudno napisać coś więcej.

Kamil Jóźwiak4: Znów otrzymał szansę w wyjściowej „jedenastce” i znów zrobił dobre wrażenie. Choć w trakcie swojego występu miał gorsze momenty, jak niemrawy strzał lewą nogą zza pola karnego, to pokazał odwagę szukając nieszablonowych rozwiązań i mógł mieć piękną asystę do Kamila Grosickiego, który zmarnował dobrą okazję. Bez wątpienia Jerzy Brzęczek może na niego liczyć.

Arkadiusz Milik2: Nie ma Roberta Lewandowskiego, nie ma napastnika. Ani Krzysztof Piątek w meczu z Holandią, ani Arkadiusz Milik w spotkaniu z Bośnią nie dali podstaw Jerzemu Brzęczkowi, aby rozważał ich wystawienie obok Lewego. Być może, gdy Milik w końcu zdecyduje gdzie zagra w nadchodzącym sezonie, jego dyspozycja ulegnie poprawie, bo stać go na wiele, tego powinniśmy być świadomi. Niemniej wydaje się, iż selekcjoner powinien w końcu wysłać powołanie do Karola Świderskiego, który niczym nie ustępuje Milikowi i Piątkowi.

Reszta zawodników, czyli Mateusz Klich, Karol Linetty i Sebastian Szymański grali zbyt krótko, aby ich ocenić. Najwięcej czasu na boisku z tej trójki spędził ten pierwszy, ale nie wyróżnił się niczym szczególny.

Kolejny słaby mecz w wykonaniu Polaków. Brzęczek: Kolejny słaby mecz w wykonaniu Polaków. Brzęczek: "Chcielibyśmy grać tak od pierwszej minuty"Czytaj dalej

Jak oceniamy Jerzego Brzęczka?

Trzeba pamiętać, że wczoraj graliśmy z rezerwowym składem Bośni i Hercegowiny. Choć pojawiło się w ich zestawieniu kilku kluczowych piłkarzy, to zabrakło największych gwiazd. Dlatego zwycięstwa z Bośniakami nie należy przeceniać, a raczej spojrzeć na nie chłodnym okiem. Jerzego Brzęczka należy pochwalić za to, że w końcu na lewej obronie wystąpił lewonożny piłkarz, dla którego jest to nominalna pozycja. Ponadto wypalił pomysł z Jackiem Góralskim obok Grzegorza Krychowiaka i mimo słabego występu tego drugiego, wydaje się, że powinno być to podstawowe zestawienie środka pola reprezentacji Polski. Selekcjoner ponadto znów dał szansę Kamilowi Jóźwiakowi i pokazał, że nie boi się stawiać na młodych. Jednak z tego spotkania powinniśmy wyciągnąć zdecydowanie więcej i kilkuminutowe przebłyski gry naszej kadry nadal nie są w stanie zapewnić spokoju polskim kibicom, którzy wciąż będą martwić się o wyniki biało-czerwonych. Do poprawy wciąż pozostało wiele aspektów.

Dlatego uważamy, że Jerzy Brzęczek zasłużył na ocenę – 3.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Świetna wiadomość od ING. Bank wprowadza kluczową zmianę, skorzystać będzie mogło więcej osób
  2. Smażone mięso jest niebezpieczne dla naszego zdrowia. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń
  3. Arkadiusz Milik pod ścianą. Mieli być giganci, a będzie średniak?
  4. Nie milkną echa porażki z Holandią. Legenda bez ogródek o reprezentacji
  5. Kamil Glik szczerze przed meczem z Bośniakami: "Czeka nas ciężka przeprawa"
  6. Od 1 września matki mogą liczyć na dodatkowe pieniądze. Żeby się załapać, musisz się pospieszyć

Test i recenzja laptopa ASUS Zephyrus G14

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News