Skocznie Harrachov
pl.m.wikipedia.org/Bartłomiej Derski/https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/
Autor Aleksy Kiełbasa - 5 Sierpnia 2020

Zbiera pieniądze na skocznie w Harrachovie. Nabrał się na niego sam Adam Małysz. Okazuje się, że na swoim koncie ma szereg oszustw i wyłudzeń

W sierpniu 2019 roku ruszyła zbiórka na skocznię w Harrachovie. Jej inicjatorem jest Paweł Skorb, któremu udało się pozyskać wsparcie m.in. Adama Małysza i Jakuba Jandy. Pieniądze może wpłacać każdy, ale... radzimy tego nie robić. Jak ustalił Michał Chmielewski, dziennikarza Przeglądu Sportowego, organizator akcji na na koncie szereg oszustw i wyłudzeń.

Michał Chmielewski przeprowadził szczegółowe dochodzenie dotyczące zbiórki pieniędzy pod nazwą „Projekt Harrachov” na skocznie w Harrachovie, organizowaną przez Pawła Skoroba. Dziennikarzowi Przeglądu Sportowego udało się dotrzeć do dowodów, które obciążają inicjatora zrzutki. Jak się okazuje, Skorb miał już wyłudzać pieniądze poprzez sprzedaż fałszywych biletów na zawody sportowe, miał także nie opłacał faktur, czy rat za sprzęt. Był już skazany wyrokami sądów. Pieniądze, które udało mu się zebrać na skocznie, prawdopodobnie przepadły, bowiem na czeskie konta nie trafiły żadne środki.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Marta Linkiewicz odkryła całe ciało i pokazała je na Instagramie. Zdjęcie tylko dla dorosłych (FOTO)
  2. Byli na wakacjach nad polskim morzem. Wrócili do domu i zaczęli zarażać wirusem

Akcję wsparły takie tuzy jak Adam Małysz i Jakub Janda

Zbiórka na rzecz dobudowy skoczni w Harrachovie ruszyła w sierpniu 2019 roku. Akcję zainaugurowano na zrujnowanym mamucie Certak. W wydarzeniu uczestniczyli Adam Małysz, który stał się ambasadorem inicjatywy oraz Jakub Janda i Pavel Ploc, legendy czeskich skoków. W wielu miejscach w Polsce pojawiły się plakaty promujące „Projekt Harrachov”, a żeby uatrakcyjnić zbiórkę, sportowcy i kibice przekazywali pamiątki na licytację w serwisie Allegro. Pozyskanie pieniądze miały trafić do końca roku na konta w Czechach, ale nie trafiły. Paweł Skorb już dwukrotnie przekładał termin przekazania środków, najpierw na czerwiec, a później na koniec 2020 roku.

- Do udziału w tej akcji zaprosili mnie jej czescy organizatorzy, nie Paweł Skorb. Pojawił się na naszym spotkaniu z dziennikarzami pod skoczniami w Harrachovie. Czesi powiedzieli mi wtedy, że to on będzie zajmował się zbiórką w Polsce, więc im zaufałem – mówi dla Przeglądu Sportowego, Adam Małysz.

Oszust, który nieraz wyłudzał pieniądze

Przegląd Sportowy dotarł do informacji, z których wynika, że Paweł Skorb w przeszłości dopuścił się wielu czynów niezgodnych z prawem. Wyłudzał pieniądze podszywając się pod sprzedawcę biletów na mecze kadry siatkarzy, co na łamach PS potwierdził jeden z poszkodowanych. Rozmówca powiedział, iż początkowo Skorb wyłudził od niego 1500 złotych. Dodał, że nie był jedyną osobą, która dała się nabrać. W końcu Skorb został złapany, a w niedługim czasie przegrał sprawę karną, poddał się dobrowolnie karze i zwrócił pieniądze. Na Facebooku wiele osób ostrzega innych o szemranej działalności Pawła Skorba, ale robią to także w środowisku sportowym.

Niejasne są również okoliczności zaangażowania się Pawła Skorba w zbiórkę. Kiedy Michał Chmielewski zapytał Skorba o to, jak to się stało, że został on organizatorem zbiórki, ten odpowiedział, że ze względu na trudności formalne, Czesi poprosili go o to, aby zajął się zbieraniem pieniędzy po stronie polskiej. Jednak dziennikarz Przeglądu Sportowe uzyskał zupełnie inną odpowiedź na to samo pytanie od naszych południowych sąsiadów, którzy oznajmili, że to Skorb zgłosił się do pomocy.

Zbiórka goni zbiórkę

Jak ustalił Przegląd Sportowy, Paweł Skorb był zaangażowany w wiele innych zbiórek. Nawet w przypadku „Projektu Harrachov”, internauci mogą mieć problem ze znalezieniem właściwiej witryny, bowiem poza główną powstały jeszcze dwie inne. Jedna z nich została już zamknięta po wpłaceniu kilkudziesięciu złotych, a jej założycielem był właśnie Skorb. Ponadto ma on na swoim koncie autorskie zbiórki na rozwój redakcji portalu (prowadził ich kilka, a jego współpracownicy wypominają mu skandaliczne traktowanie, a dawni czytelnicy fake newsy), odbudowę spalonego domu w województwie mazowieckim i jeszcze kilka innych. Natomiast ostatnią zrzutkę Skorba na pomoc szpitala w Szczecinie, która zakładała zebranie 200 tysięcy złotych, 7 czerwca zablokowała administracja serwisu.

Nagłe odejście z Kanału Sportowego. Szeregi redakcji opuszcza jeden ze współtwórców projektuNagłe odejście z Kanału Sportowego. Szeregi redakcji opuszcza jeden ze współtwórców projektuCzytaj dalej

Zbierano pieniądze na PŚ w Wiśle, ale środków nie ma, tak samo jak nart Krystyny Guzik

Na zlecenie Pawła Skorba w trakcie inauguracji sezonu Pucharu Świata 2019/20, kilka osób zbierał do puszek pieniądze pod szyldem „Projektu Harrachov”, jak się okazuje, środki przepadły jak kamień w wodę.

- Całość poszła do Pawła. My nie mogliśmy tego przeliczyć, bo urna była zamknięta na stałe. Choć sam twierdzi, że wszystko poświęcił na projekt, tak naprawdę słuch po tych pieniądzach zaginął – mówią na łamach Przeglądu Sportowego osoby, które zanim popadły w konflikt z szefem, pomagały mu w akcji. Zrezygnowały, gdy okazało się, że je też nabierał

– Tym, które pisały wtedy w skokiexpress.pl powiedział, że za 400 złotych możemy zamówić ubrania z logo redakcji, a w ramach sponsoringu pieniądze za nie zwróci firma Santander. Finalnie okazało się, że żadnego sponsoringu nie ma. Zabrał je do własnej kieszeni, a bluzy i kurtki nawet nie były zamówione. Z kolei gdy mieliśmy pojechać na zawody do Predazzo, powiedział, żebyśmy wysłali mu pieniądze na zaliczki za noclegi. Oczywiście te nie zostały później opłacone. W końcu, gdy zagroziliśmy policją i sądem, zaczął spłacać nas kwotami po 10 zł co tydzień. Do dziś nie wszyscy odzyskali to, co stracili – dodały te same osoby.

Według gazety Paweł Skorb prowadził również licytacje na Allegro z anonimowego konta. I tak puchar ofiarowany przez Wojciecha Skupnia sprzedawano dwukrotnie, a współpracownicy Skorba mówią PS, że otrzymali nakaz sztucznego podbijania ceny. Tak samo podejrzanie wygląda historia z licytacją nart biathlonistki Krystyny Guzik. Sprzęt został wylicytowany, ale nie trafił do kupującego. Według wyliczeń Przeglądu Sportowego wynika, iż wylicytowane zostały 22 przedmioty, a ich wartość ma wynosić ponad 4,5 tysiąca złotych. Jednak ile z tych pamiątek trafiło do kupujących – nie wiadomo.


Skorb szuka kolejnej szansy na zarobek? Ma na głowie komorników

Byli pomocnicy Pawła Skorba na łamach Przeglądu Sportowego alarmują, iż mężczyzna znów po prostu chce wyłudzać pieniądze.

- Skorb ma komorników na głowie, pełno długów. I co, niby teraz się uszlachetnił i odkupuje winy? Całą tą polską zbiórką zarządza tylko on i szczerze wątpię, żeby pieniądze trafiły na cel ratowania skoczni. Tym bardziej, że do tej pory do uruchomienia obiektów nie trzeba było wiele – alarmują jego byli pomocnicy.

Złudzeń nie ma również kibic, którego Skorb oszukał w kwestii biletów.

- To jest zorganizowany proceder, on zarabia w ten sposób na życie. Zabierze jednym, żeby spłacić innych, balansuje na krawędzi i wciąż uchodzi mu to na sucho. Podejrzenia, że to samo zrobi z Harrachovem, nasuwają się automatycznie. Może najwyższa pora to ukrócić? – apeluje.

Małysz ma nadzieję, że pieniądze wpłyną na czeskie konta

Adam Małysz w rozmowie z Przeglądem Sportowym żywi nadzieję, iż ostatecznie środki wpłyną na czeskie konta i wesprą odbudowę tamtejszych skoczni.

- Zapewnił mnie przez telefon, że pieniądze ze zbiórki internetowej zostaną przekazane na zaplanowanej na ten czas konferencji. Mam ogromną nadzieję, że tak się stanie – mówi w PS były skoczek. Po czym dodaje: – Informacje dotyczące przeszłości tego pana, jakie teraz do mnie dotarły, są niepokojące, lecz wierzę, że tym razem sprawa będzie miała uczciwe zakończenie. Na razie nic więcej zresztą nie mogę zrobić.

Sam Paweł Skorb w rozmowie z Michałem Chmielewskim nie odpowiedział na żadne pytanie dotyczące swojej przeszłości. Nie podał również terminu przekazania pieniędzy na rzecz czeskich skoczni, choć zarzeka się, że zbiórka jest transparentna.

- Wszystko, co miałem do powiedzenia, jest w zeznaniach w stosownych organach. Zbiórka jest transparentna – mówi Skrob. - W życiu każdy popełnia błędy, ale nie należy oceniać pochopnie. Ocena moralności powinna nastąpić podczas konferencji i przekazania środków na rzecz Czechów – dodaje w PS.

Na weryfikację zapowiedzi Skorba trzeba jeszcze poczekać. Jednak wątpliwości jest wiele. Czesi mogą zacząć się obawiać, że na ich konta nie wpłynie nawet złotówka...

Źródło: Przegląd Sportowy

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Sąsiad Polski z przerażeniem patrzy na sytuację nad Wisłą. Rozważają decyzję o przymusowej kwarantannie dla Polaków
  2. Pałac wybudowany na ogromnej skale z magmy. Sigiriya robi niesamowite wrażenie
  3. Wielu Polaków w żałobie. Potwierdziły się druzgocące informacje, nie żyje legenda polskiego sportu
  4. Artur Boruc wprawił kibiców w osłupienie w centrum Warszawy. Został przyłapany, nie pozbył się nałogu
  5. Cristiano Ronaldo myślał o odejściu z Juventusu. Był poirytowany poziomem kolegów
  6. Kierowco, miej się na baczności. To w tych miejscach policja łapie na potęge

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News