Piłka nożna
Pixabay
Autor Mateusz Dziubiński - 18 Kwietnia 2020

Miał być następcą Deyny i Bońka. Strzelił bramkę Arsenalowi, dzisiaj jest alkoholikiem z wyrokiem sądowym

Piłka nożna widziała wiele niespełnionych talentów. Niestety być może jednym z największych jest Polak, który na przełomie wieków uznawany był za następcę najlepszych zawodników w historii polskiej reprezentacji. Niestety przez wyniszczający nałóg, niegdyś utalentowany zawodnik, stoczył się na dno.

Piłka nożna zawsze była na drugim miejscu w życiu być może największego piłkarskiego talentu Polski. Pierwszy zawsze był nałóg, który doprowadził obiecującego piłkarza do życia w ubóstwie i odsiadki w więzieniu.

Kamil Stoch przerwał milczenie. Zabrał głos w sprawie końca kariery. Ważne informacjeKamil Stoch przerwał milczenie. Zabrał głos w sprawie końca kariery. Ważne informacjeCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Adam Małysz zdradził swój największy sekret. Te zdjęcia mówią wszystko, wielka niespodzianka (FOTO)
  2. Szanowany epidemiolog uważa, że wirus zostanie z nami już na zawsze


Piłka Nożna w Polsce obserwowała rozwój wielkiego talentu, który został zniszczony przez nałóg

O Igorze Sypniewskim krąży wiele legend. Przez wielu zawodnik pochodzący z Łodzi uważany był za talent większy nawet od takich piłkarzy jak Kazimierz Deyna, Zbigniew Boniek czy Włodzimierz Lubański. Podczas jego krótkiej przygody w szwedzkiej lidze miejscowi dziennikarze byli pod takim wrażeniem Polaka, że nawoływali do przyznania mu paszportu i uczynienia z niego partnera Zlatana Ibrahimovicia w ataku reprezentacji. Trener Halmstad, w którym występował Sypniewski, Jonas Thern stwierdził, że gra on nie jak Polak a Brazylijczyk.

Podobnych opinii pojawiało się wiele, bo przecież Sypniewski potrafił czarować. I to na największej scenie, jaką w futbolowym świecie bez wątpienia jest Liga Mistrzów. Był najlepszym zawodnikiem meczu pomiędzy Manchesterem United a Panathinaikosem, którego barwy reprezentował przez dwa lata. W swojej książce “Zasypany” opisywał później między innymi, że grał przeciwko wielu lepszym zawodnikom niż legendarny David Beckham.

Anna Lewandowska zażenowała miliony Polaków. Fani są bezlitośni. Anna Lewandowska zażenowała miliony Polaków. Fani są bezlitośni. "Bzdura roku 2020"Czytaj dalej


Sypniewski grał w Lidze Mistrzów. Dziś żyje z nałogiem w ubóstwie

I faktem jest, że w tamtym spotkaniu Sypniewski bardzo mocno dał się we znaki defensywie “Czerwonych Diabłów” wspieranych przez Davida Beckhama. To po faulu na nim Grecy byli w stanie zdobyć honorową bramkę na 3:1. Podobnych wyczynów w karierze miał jeszcze kilka jak na przykład bramka strzelona innej wielkiej angielskiej drużynie, Arsenalowi. W tle jego kariery jednak zawsze był alkohol, z którym stopniowo piłka nożna zaczęła przegrywać.

Po europejskich wojażach wrócił do Polski i dołączył do Wisły Kraków. Wtedy też zaczęło być głośno o jego problemach. Miewał jeszcze przebłyski, jak podczas występów w drugoligowym ŁKS, gdy pomógł klubowi wywalczyć awans do Ekstraklasy. Nigdy jednak już nie wrócił na swój najwyższy poziom i w mediach mówiło się o nim jedynie za sprawą skandali. Jako jeden z kiboli ŁKS napadł na grupę kibiców Lecha Poznań, a za znęcanie się nad matką oraz groźby karalne w kierunku swojej konkubiny i funkcjonariuszy policji, trafił ostatecznie za kratki. Po 1,5 roku wyszedł i obecnie żyje na łódzkich Bałutach, skąd wyruszał w świat wielkiej piłki. Utrzymuje się z renty i wciąż pije.

Źródło: Sport.pl

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kraj, w którym sytuacja jest najgorsza. Wcale nie USA czy Włochy, wielu będzie zaskoczonych
  2. Służby pilnie poszukują klientów Lidla. Robiłeś wtedy zakupy? Natychmiast zgłoś się do sanepidu
  3. Xavi i Iniesta wrócą do Barcelony? Zadziwiające doniesienia hiszpańskich mediów
  4. Kibice na całym świecie w żałobie. Mistrz świata zginął, osierocił czwórkę dzieci
  5. Patogwiazdor Fame MMA został dziennikarzem. Sprowadził kontrowersyjnego gościa
  6. Aż 7 banków ostrzega swoich klientów przed kłopotami. Przygotuj się na problemy z dostępem do pieniędzy

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News