Trener
Pixabay
Autor - 22 Stycznia 2020

Trener legendarnej drużyny celowo narażał zdrowie piłkarza. "Myślał tylko o sobie"

Premier League jest w tym sezonie naprawdę wyrównana. W tej lidze każdy wynik jest możliwy, jednak nikt się nie spodziewał, że możliwe jest... narażanie zdrowia piłkarza.

Premier League to jedna z najlepszych - jeśli nie najlepsza - lig świata. Dlatego twierdzenie, że trener mógł narażać zdrowie piłkarza może wydawać się absurdalne. Taka sytuacja jednak faktycznie mogła mieć miejsce.

Kultowy skoczek zmaga się z rakiem. Pojawiły się szanse na wyzdrowienieKultowy skoczek zmaga się z rakiem. Pojawiły się szanse na wyzdrowienieCzytaj dalej

Premier League ze skandalem w tle?

Według angielskich mediów oraz ekspertów Ole Gunnar Solskjaer jest winny kontuzji Marcusa Rashforda. Zarzuca się mu to, że za często wystawiał go w pierwszej jedenastce, bo powinien dać mu więcej czasu na regenerację.

- Rashford był za bardzo eksploatowany. To wina polityki transferowej klubu i samego menedżera - czytamy w "The Times". Podobnego zdania jest Ian Wright, który uważa, że Solskjaer nie powinien wysyłać Rashforda na boisko w meczu z Wolverhampton w Pucharze Anglii (0:0), tylko powinien dać mu odpocząć. Właśnie wtedy 22-latek doznał kontuzji. Po szesnastu minutach opuścił murawę.

Premier League dużo traci bez tego zawodnika

Nie wiadomo, na jak długo Rashford wypadnie z gry. Mówi się o tym, że może to trwać nawet trzy miesiące, co oznacza, że niemal do końca sezonu Czerwone Diabły będą musiały radzić sobie bez niego w Premier League.

Jeśli faktycznie ten czarny scenariusz by się sprawdził, to Manchester United miałby problem z utrzymaniem swojej pozycji w tabeli, a co dopiero jej poprawieniem. Aktualnie zajmują oni piąte miejsce w Premier League. Jeśli wygrają z Burnley, mogą mieć na swoim koncie 37 punktów i tylko trzy "oczka" straty do czwartej Chelsea.

Jednak rywalizacja o tę lokatę jest zażarta. O ile pierwsze miejsce jest przypisane Liverpoolowi, a o drugie powalczą Manchester City i Leicester City, o tyle sprawa walki o czwartą pozycję pozostaje otwarta. The Blues mają tylko dziesięć punków przewagi nad trzynastym Newcastle. O ile ta drużyna raczej nie powinna im zagrozić (choć podopieczni Franka Lamparda po fantastycznym początku grają coraz słabiej), o tyle może to zrobić Arsenal (10 pkt straty), Wolverhampton (sześć pkt mniej), Tottenham (sześć pkt mniej, jeśli wygra z Norwich City) oraz Manchester United.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Żona Sławomira Peszki nie ma litości dla męża. "Jak ty czegoś nie odje... raz na pół roku, to nie jesteś sobą"
  2. Legendarny napastnik Legii Warszawa w Premier League? Trafi tam zamiast Piątka
  3. Polski sportowiec ośmieszony przez działaczy. Pieniądze ważniejsze, niż pamięć
  4. Gorzka prawda na temat Adama Małysza wyszła na jaw. Bezlitosne słowa byłego trenera
  5. Wisła Kraków daleka od bankructwa? Kolejny piłkarz w zespole
  6. Radosna nowina od Piotra i Justyny Żyłów. W sieci pojawiło się zaskakujące zdjęcie

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News