Premier League mecz
Simon Davies via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East N
Autor Łukasz Kowalski - 20 Grudnia 2020

Dramatycznie słaby mecz drużyny Polaka w Premier League. Gigant nie dał żadnych szans, totalna demolka

Premier League w niedzielę było świadkiem pokazu siły Manchesteru United. Czerwone Diabły na Old Trafford rozbiły beniaminka Leeds United, aż 6:2. Podopieczni Ole Gunnara Solskjæra tym samym awansowali na trzecie miejsce w lidze. Bardzo słaby mecz zagrał Mateusz Klich, który został zmieniony już w przerwie.

⦁ Premier League świadkiem pokazu siły Manchesteru United
⦁ Czerwone Diabły w wielki stylu rozbiły Leeds United aż 6:2
⦁ Słaby mecz Mateusza Klicha. Polak po przerwie nie wyszedł na boisko
⦁ Manchester United awansował na trzecie miejsce w tabeli

Premier League w niedzielę było świadkiem pokazu siły Manchesteru United. Czerwone Diabły dały beniaminkowi Leeds United bolesną lekcję futbolu i wygrały aż 6:2. Dzięki temu Manchester United jest już na trzecim miejscu w tabeli.

Od samego początku było widać, że w niedzielnym spotkaniu rządzić na boisku będzie tylko jedna drużyna. Sprawy w swoje ręce wziął Scott McTominay i już w pierwszych trzech minutach strzelił dwie bramki.

Premier League świadkiem wspaniałego meczu Manchesteru United

Za pierwszym razem szkocki pomocnik dostał podanie od Bruno Fernandesa i ze skraju pola karnego mocnym strzałem w dolny róg bramki otworzył wynik spotkania. Minęło niewiele ponad 60 sekund, a McTominay przyjął w polu karnym prostopadłe podanie od Anthony'ego Martiala i niczym rasowy napastnik zdobył swoją drugą bramkę.

Pawie były zupełnie zamroczone po tych dwóch ciosach. Jeszcze przed przerwą wynik spotkania podwyższyli Bruno Fernandes i Victor Lindelof. Portugalczyk najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym i płaskim strzałem zaskoczył bramkarza. Z kolei Lindelof wykorzystał idealne przedłużenie dośrodkowania z rzutu rożnego.

Piotr Żyła nagle stanął przed kamerą TVP i rozbroił tysiące Polaków. Wyznał całą prawdę, chodzi o poprzednie konkursyPiotr Żyła nagle stanął przed kamerą TVP i rozbroił tysiące Polaków. Wyznał całą prawdę, chodzi o poprzednie konkursyCzytaj dalej

Podopiecznych trenera Marcelo Bielsy było stać w pierwszej połowie tylko na jedną odpowiedź. W 41. minucie zawodnicy Leeds wykorzystali rzut rożny, a strzelcem gola był Liam Cooper.

Tragiczny obraz spotkania trener Bielsa próbował zmienić po przerwie, dlatego zostawił w szatni bardzo słabo spisujących się tego dnia Kalvina Phillipsa i Mateusza Klicha. To pierwsza taka sytuacja w obecnym sezonie, żeby Polak nie wyszedł na drugą część spotkania.

Wielki mecz Czerwonych Diabłów

Zmiany niewiele wniosły do gry Leeds United. Wciąż dominowali gospodarze, choć widać było, że nie będą forsować tempa spotkania, a do tego strzelili kolejne bramki. Na listę strzelców wpisali się Daniel James i ponownie Bruno Fernandes.

Walijczyk świetnie zmylił trzech rywali, którzy tylko przyglądali się, jak pakuje piłkę między nogami bezradnego Illana Mesliera. Portugalczyk miał ułatwione zadanie. Pascal Struijk sfaulował w polu karnym Martiala i sędzia bez wahania wskazał na wapno. Fernandes pewnie zamienił rzut karny na gola.

Drużynę Pawi w drugiej połowie także było stać tylko na jedno trafienie. Pięknym strzałem zza pola karnego popisał się Stuart Dallas, który nie dał żadnych szans Davidowi de Gei. Manchester United mógł jeszcze podwyższyć wynik spotkania, ale zarówno Fred, jak i Edinson Cavani nie wykorzystali swoich dogodnych sytuacji w końcówce meczu.

Czerwone Diabły dzięki efektownemu zwycięstwu awansowały na trzecie miejsce w tabeli. Do liderującego Liverpoolu tracą pięć punktów, a do drugiego Leicester tylko punkt. Trzeba jednak zaznaczyć, że Manchester United ma zaległy mecz do rozegrania.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

d

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News