Reprezentacja Polski ma problem
Autor Piotr Bernaciak - 28 Lipiec 2019

Problem reprezentanta Polski. Kontuzja wykluczy go z gry na dłużej

Reprezentacja Polski może mieć problem w związku z kontuzją jednego z obrońców. Prawdopodobnie nie zagra on przez kilka miesięcy. Pierwsze doniesienia mówią o urazie więzadeł, co z pewnością nie ucieszy kibiców.

Reprezentacja Polski notuje ostatnio serię lepszych wyników, a Jerzy Brzęczek cieszył się, że ma wiele wyborów właściwie na każdej pozycji. Wielkim problemem jest więc kontuzja piłkarza, który w formie mógł być bardzo wartościowym piłkarzem i przydać się drużynie narodowej. Polak ma ogromnego pecha.

Chodzi o Marcina Kamińskiego, który liczył na nowe otwarcie w swojej karierze po powrocie do VfB Stuttgart. Obrońca spędził ostatni sezon na wypożyczeniu w Fortunie Dusseldorf, gdzie spisywał się nieźle. Kibice sądzili, że uda się go sprowadzić na dłużej, lecz wiele wskazywało na to, że temat ostatecznie upadł. Teraz wiemy, że do przenosin w tym oknie transferowym z pewnością nie dojdzie.

Andres Iniesta: Nie żałuję odejścia z BarcelonyAndres Iniesta: Nie żałuję odejścia z BarcelonyCzytaj dalej

Marcin Kamiński liczył na to, że w przypadku pozostania w Stuttgarcie będzie podstawowym zawodnikiem i pomoże zespołowi w walce o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Tak też miało to wyglądać, bo polski stoper rozpoczął sezon w wyjściowym składzie.

Niestety przytrafiła mu się jednak kontuzja. Obrońca zszedł z boiska jeszcze w pierwszej połowie meczu 1. kolejki 2. Bundesligi, a jego uraz wyglądał na bardzo poważny. Doniesienia przekazywane przez jego klub brzmią bardzo pesymistycznie. Wiemy już, że Kamiński uszkodził więzadła, co oznacza, że w składzie VfB zabraknie go na dłużej. 

Tego typu urazy zazwyczaj skutkują długim wykluczeniem i możemy być niemal pewni, że tak samo będzie tym razem. Kamińskiego zabraknie w ekipie ze Stuttgartu przez najbliższe kilka miesięcy. Jerzy Brzęczek nie będzie mógł korzystać z usług byłego zawodnika Lecha Poznań w najbliższym czasie. Selekcjoner musi teraz znaleźć dla niego ewentualnego zastępcę.

Następny artykuł