Puchar Polski zamieszki
Autor Piotr Bernaciak - 24 Września 2019

PILNE: Policja na trybunach, armatki wodne na stadionie. Dantejskie sceny na polskim meczu

Puchar Polski miał nam dzisiaj przynieść piłkarskie emocje i wspaniałą grę. Niestety, zamiast tego dostaliśmy zamieszki na trybunach i wielką akcję policji. Służby prowadzą działania, by przywrócić sytuację do normalności.

Puchar Polski zapowiadał się dzisiaj bardzo interesująco. Wielu kibiców liczyło na to, że uda się obejrzeć dzisiaj interesujący mecz z udziałem dwóch zasłużonych drużyn, jednak ostatecznie zamiast tego przyszło nam patrzeć na zamieszki na trybunach. Kibice spełnili swoje obietnice i doprowadzili do sytuacji, w której musiała interweniować policja. Wciąż trwa akcja powstrzymywania kibiców.

Na wydarzenia pozaboiskowe przyszło nam czekać bardzo krótkie. Kibice z Wrocławia od dawna zapowiadali, że dzisiejszy mecz będzie "ciekawy", lecz mało kto przewidywał, że do przerażających wydarzeń dojdzie aż tak szybko. Po zaledwie kilku minutach gry spotkanie musiało zostać przerwane z racji na to, co działo się na sektorze gości. Długo czekaliśmy na wznowienie gry.

Spiridonow znowu obraża Polaków. Wulgarny wpis Rosjanina dotyczył Michała KubiakaSpiridonow znowu obraża Polaków. Wulgarny wpis Rosjanina dotyczył Michała KubiakaCzytaj dalej

Puchar Polski i skandal na trybunach

Na samym począktu spotkania odpalona została pirotechnika po stronie kibiców Śląska Wrocław. Do akcji postanowiła wkroczyć policja, która natychmiast odgrodziła dodatkowo sektor gości. Na stadionie pojawiły się armatki wodne, które czekały w gotowości na dalsze wydarzenia. Sędzia nakazał zawodnikom odsunięcie się od zagrożonego terenu, w związku z możliwością powstania niebezpieczeństwa dla ich zdrowia.

Na szczęście udało się uniknąć dalszego zagrożenia, choć policja zabezpieczała wciąż sektor kibiców z Wrocławia. Już od dawna zapowiadali oni, że na dzisiejszym meczu może dojść do niebezpiecznej sytuacji. Sympatycy Śląska nie kryją niechęci do ich odpowiedników z Łodzi, a sytuację dodatkowo zaostrzył transfer Marcina Robaka ze Śląska do Widzewa. Goście twierdzili, że "przywitają" swojego byłego napastnika.

Puchar Polski przyniósł wielką akcję policji

Pozostaje nam mieć nadzieję, że dalsza część spotkania nie będzie już toczyła się w atmosferze ostrych starć na trybunach i że nikomu nie stanie się krzywda.

Następny artykuł