Puchar Polski Widzew Legia
Autor Piotr Bernaciak - 30 Października 2019

Kapitalne spotkanie w Łodzi. Polski klasyk nie zawiódł kibiców, fenomenalny mecz

Puchar Polski kończył dziś zmagania 1/16 finału. Na zakończenie Widzew Łódź podejmował Legię Warszawa w klasyku sprzed dawnych lat. Obejrzeliśmy niesamowite spotkanie, które z pewnością nie zawiodło oczekiwań kibiców.

Puchar Polski zdecydowanie nie zawiódł kibiców dzisiejszego wieczoru. Mierzyli się ze sobą piłkarze Widzewa Łódź i Legii Warszawa, a oba zespoły z pewnością bardzo nie chciały zawieść swoich kibiców. To było pierwsze starcie między tymi drużynami od sześciu lat i każdy z nich bardzo chciał udowodnić, że jest lepszy w spotkaniu, które jeszcze kilkanaście lat temu nazywano klasykiem.

Trzeba przyznać, że piłkarze nie zawiedli kibiców w dzisiejszym spotkaniu. Widzew Łódź nie był faworytem tego spotkania i można było spodziewać się, że ostatecznie poniesie porażkę, jednak piłkarze występujący regularnie w II lidze wystąpili w naprawdę udanym stylu i potrafili zmusić faworytów do tego, by stracili komfortowe prowadzenie i musieli do końca martwić się o awans.

Cristiano Ronaldo opisał swój styl gry. Cristiano Ronaldo opisał swój styl gry. "Jestem piłkarzem bez większych wad"Czytaj dalej

Puchar Polski nie rozczarował

Najpierw mieliśmy dziś okazję oglądać naprawdę ciekawe Stali Mielec z Pogonią Szczecin, po którym sensacyjny awans wywalczyli pierwszoligowcy, a potem właśnie starcie Widzewa Łódź z Legią Warszawa. Choć oba zespoły dzielą obecnie dwa poziomy rozgrywkowe, nie było żadnych wątpliwości, że czeka nas naprawdę ciekawe spotkanie pełne emocji.

Oba zespoły potraktowały mecz bardzo poważnie, a w pierwszej połowie przeważała Legia. Pomimo znacznie lepszej gry w ofensywie warszawianie nie zdołali zdobyć bramki jeszcze przed przerwą. Zabójcze były natomiast pierwsze minuty po wznowieniu gry, gdy warszawianie strzelili dwa gole po strzałach Jose Kante i Pawła Wszołka. W obu przypadkach świetnie zachował się młody Michał Karbownik, któremu udało się zaliczyć jeszcze jedną asystę.

Puchar Polski zachwycił dziś kibiców

Legia poprzestała jednak na dwóch golach, co szybko wykorzystali Widzewiacy. Najpierw Marcin Robak z rzutu karnego, a następnie bramka samobójcza Artura Jędrzejczyka pozwoliły łodzianom na powrót do gry. Wszystko rozstrzygnęło dość przypadkowe, ale efektowne trafienie Igora Lewczuka na 2:3. Pomimo przyciśnięcia Legii w końcówce Widzew nie odrobił strat.

Mecz oglądąło się mimo wszystko z wielką przyjemnością i trzeba przyznać, że Widzew zaprezentował się naprawdę dobrze. Kibice z pewnością chcieliby, aby łodzianie w taki sposób rywalizowali z rywalami z Ekstraklasy co tydzień. Na to jednak przyjdzie im poczekać jeszcze przynajmniej dwa lata.

Następny artykuł