Reprezentacja Brazylii Robinho
imago/Fotoarena/EAST NEWS
Autor Łukasz Kowalski - 19 Października 2020

Legendarny piłkarz reprezentacji Brazylii odchodzi z kolejnego klubu. Chodzi o skandal obyczajowy z jego udziałem

Reprezentacja Brazylii miała w swoich szeregach wielu piłkarskich geniuszy, którzy nie wykorzystali w pełni swojego potencjału. Jednym z nich był Robinho, który w ostatnim czasie znalazł się w wielkich tarapatach. Piłkarz przez naciski sponsorów musiał odejść z kolejnego klubu. Wszystko przez wyrok sądu w sprawie gwałtu zawodnika.

Reprezentacja Brazylii jest pełna piłkarzy, którzy mieli okazać się kolejnymi piłkarzami na miarę Pele. Jednym z nich był Robinho, którego nawet legendarny piłkarz namaścił na swojego następcę. Patrząc na karierę i zachowanie pozaboiskowe byłego piłkarza Realu Madryt, zapewne teraz żałuje tego gestu.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Biedronka już postanowiła, czas na więcej udogodnień. Klienci w całej Polsce mają powody do radości
Zmysłowa Marta Linkiewicz w samym futrze pręży się na balkonie. Patogwiazda Fame MMA zaskakuje, widoki tylko dla dorosłych (FOTO)Zmysłowa Marta Linkiewicz w samym futrze pręży się na balkonie. Patogwiazda Fame MMA zaskakuje, widoki tylko dla dorosłych (FOTO)Czytaj dalej

Reprezentacja Brazylii ma problemy z byłym graczem

Robinho kilka dni temu został po raz kolejny zawodnikiem brazylijskiego Santosu. Przyjście Brazylijczyka do klubu wywołało lawinę nieoczekiwanych wydarzeń. Z finansowania klubu wycofał się główny sponsor zespołu, który swoją decyzję tłumaczył walką o dobro i prawa kobiet. Wszystko w związku z zarzutami, jakie usłyszał Robinho.

- Jesteśmy wielkimi fanami Santosu i mamy ogromny szacunek do historii tego klubu. Jednak, gdy dowiedzieliśmy, że Robinho podpisał kontrakt, to musieliśmy się wycofać ze sponsorowania klubu. Nie możemy przekroczyć wartości etycznych i moralnych, takich jak ludzka godność. Kobiety stanowią silną grupę naszych klientów, dlatego z szacunku do nich, podjęliśmy taką decyzję - napisała w oświadczeniu firma Orthoprice.

Przeciwko brazylijskiemu zawodnikowi w grudniu będzie toczona kolejna rozprawa w sprawie gwałtu zbiorowego. Robinho w 2013 roku w Mediolanie, razem z pięcioma kolegami miał się dopuścić gwałtu zbiorowego na obywatelce Albanii. W 2017 roku sąd w Mediolanie skazał Robinho na 9 lat pozbawienia wolności. Zawodnik odwołał się od decyzji i rozprawa w wyższej instancji rozpocznie się na początku grudnia.

Teraz Brazylijczyk zawiesił swój kontrakt z Santosem. Jak podał, wszystko przez naciski kolejnych sponsorów, którzy zagrozili, że wycofają się z klubu, jeżeli Robinho nadal będzie członkiem drużyny. Zawodnik zdecydował się udzielić szczerego wywiadu w UOL Esporte, w którym zapewniał, że jest niewinny zarzucanych mu czynów.

- Pomyłka polegała na tym, że nie byłem wierny mojej żonie, ale nie popełniłem żadnego błędu, gwałcąc kogoś, znęcając się nad dziewczyną lub mając z nią kontakt intymny bez jej zgody - zapweniał piłkarz dzień po podpisaniu kontraktu z ośmiokrotnym mistrzem Brazylii.

Mariusz Pudzianowski publicznie zaatakował premiera polskiego rządu. Mariusz Pudzianowski publicznie zaatakował premiera polskiego rządu. "Oszczędź pan wstydu"Czytaj dalej

Robinho szczerze o swoich problemach

- Nie miałem z nią związku seksualnego. Mieliśmy związek między mężczyzną i kobietą. Moi przyjaciele powiedzieli mi następnego dnia, że za zgodą dziewczyny się z nią związali, uprawiali seks, bo ona chciała. I że wyszli z dyskoteki z tą samą dziewczyną i poszli na inną dyskotekę - przekonywał Robinho. - Jeśli chłopaki coś jej zrobili, nie mogę wypowiadać się za nich. Wiem, co z nią zrobiłem i za jej zgodą - kontynuował Brazylijczk.

- Kiedy podeszła do mnie, nie była pijana, pamiętała moje imię, pamiętała, kim jestem. Osoba, która pije, nic nie pamięta. Ona pamiętała - wspominał Robinho wieczór wydarzeń z Mediolanu w rozmowie z UOL Esporte. - Fakt, że wyszła później na kolejną dyskotekę z chłopakami, pokazuje, że nie była wykorzystywana - dodał.

- Nigdy nie byłem ofiarą przemocy, ani nikt z mojej rodziny. To bardzo poważny czyn. Nigdy nie udałby się w inne miejsce z tymi samymi chłopakami, aby coś takiego zrobić - opowiedział Robinho. - Jestem żonaty, jeśli wychodzę na ulicę i jakaś kobieta nazywa mnie "przystojnym" lub "miłym facetem", to ma to swój wydźwięk. Natomiast jeśli powiem coś do Ciebie bez wyrazu szacunku, to wtedy brzmi to zupełnie inaczej - zakończył brazylijski piłkarz.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Stracił prawko za jazdę po pijaku. Zaskoczył egzaminatora na placu manewrowym
  2. Hakerzy włamali się na konta społecznościowe posłanki. Wiemy jak się zabezpieczyć, jest jeden ważny szczegół
  3. Nie żyje znany reprezentant Polski w siatkówce. Był zarażony koronawirusem
  4. Córka Jarosława Bieniuka pokazała gorące zdjęcie z chłopakiem. Po chwili je usunęła, ale w sieci nic nie ginie (FOTO)
  5. Tragedia w ringu. Zawodnik dostał dwa ciosy i zmarł. Wszystko nagrały kamery (WIDEO)
  6. Minister nie wytrzymał, na antenie zwrócił się do Polaków. Chodzi o wyjazdy na 1 listopada

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News