Robert Kubica
Youtube/ESPN FC
Autor - 15 Stycznia 2020

Robert Kubica przerywa milczenie. "To wszystko tania wymówka"

Robert Kubica po raz kolejny zabrał głos na temat swojego wypadku z 2011 roku. Wtedy polski kierowca doznał licznych obrażeń, przez co długo się rehabilitował. Teraz był bardziej stanowczy w rozmowie z autosport.com.

Robert Kubica w ostatnim czasie dokonał wielu zmian w swoim życiu. Polak pozostał w Formule 1 i przeszedł z Williamsa do Alfy Romeo, do tego będzie jeździł dla BMW w Deutsche Tourenwagen Masters (DTM), czyli najpopularniejszej serii wyścigowej w Niemczech.

Fantastyczny mecz Krzysztofa Piątka. Świetny występ, kibice nagrodzili go długą owacjąFantastyczny mecz Krzysztofa Piątka. Świetny występ, kibice nagrodzili go długą owacjąCzytaj dalej

Robert Kubica nawiązał do swojego wypadku z 2011 roku

Dziennikarze, kiedy mają okazję z nim rozmawiać, często pytają go o to, jak radzi sobie na torze po wypadku z 2011 roku. Oni oraz eksperci uważają, że przez to nie jest w stanie jeździć w stu procentach sprawnie. Zauważają m.in. to, że jest wolniejszy na zakrętach ze względu na ograniczoną mobilność w prawej ręce.

- Czasami chcemy sprawić, by ludzie uwierzyli, że Formuła 1 jest prosta, ale tak nie jest. Istnieje wiele czynników, które mają duży wpływ na końcowy wynik lub na liczby widoczne na zegarze. Jednym z czynników, które nie mają na to wpływu, są moje ograniczenia na szybkich zakrętach. To prawda, że czasami powstawały wielkie różnice, ale prawdą jest również to, że gdy brakuje ci przyczepności, to normalne, że tracisz więcej w trudniejszych obszarach. Poza tym tracisz więcej, jeśli masz 2-3 zakręty z rzędu, a nie jeden zakręt albo prostą. Takie są fakty. Jestem pewien, że moje ograniczenia nie mają wpływu na moją jazdę po tego typu obszarach - jasno stwierdził 35-latek.

Robert Kubica liczy na to, że 2020 rok będzie dla niego zdecydowanie lepszy

- Myślę, że jestem wystarczająco bystry i dobry, by zrozumieć, co powinienem zrobić z oponami. Jednak to nie kierowca decyduje o tym, w którą stronę powinno to iść. To wciąż praca zespołowa. Oczywiście ostatecznie to kierowca prowadzi samochód, ale mamy dokładnie te same cele w kontekście opon. Widzę, że to tania wymówka w kwestii nieudanego sezonu - powiedział na sam koniec Kubica.

W poprzednim sezonie Robert Kubica zdobył tylko jeden punkt i był przedostatni w klasyfikacji generalnej. Za nim był tylko jego klubowy kolega - George Russell. Polak liczy na to, że 2020 rok będzie dla niego zdecydowanie lepszy. Co prawda w F1 nie będzie startował, bo będzie wyłącznie kierowcą rozwojowym, ale ma duże szanse na zdobyciu tytułu mistrzowskiego w DTM. A w następnym roku, jeśli przekona do siebie włodarzy Alfy Romeo, może znowu jeździć w Formule 1.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Podolski zdradził, gdzie zagra? To zdjęcie mówi wszystko (FOTO)
  2. Klub Ekstraklasy nad przepaścią. Władze miejskie wycofują wsparcie, kibice wstrzymali oddech
  3. Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia w sprawie kontuzji reprezentanta Polski. Prawdziwy dramat
  4. Znamy najbogatszy klub świata. TVN podaje niesamowite informacje
  5. TVP bez Roberta Lewandowskiego. Kibice w Polsce będą oburzeni
  6. Wielu Polaków chciało mu pomóc. Niestety, nie żyje Patryk
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News