Robert Lewandowski
JACEK KOZIOL/East News
Autor Aleksy Kiełbasa - 13 Sierpnia 2020

"Możecie sprzedawać Lewandowskiego, mamy Arruabarrenę". Czyli o tym jak Robert Lewandowski podbił Europę

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski i jej najskuteczniejszy zawodnik w historii. Najlepszy piłkarz w Niemczech w sezonie 2019/20. Pięciokrotny król strzelców Bundesligi, ośmiokrotny mistrz Niemiec i czterokrotny zdobywca Pucharu z Bayernem Monachium. Mistrz Polski i zdobywca krajowego Pucharu z Lechem Poznań. Jak rozwijała się kariera Lewego?

Robert Lewandowski przyszedł na świat 21 sierpnia 1988 w Warszawie. Pochodzi z rodziny o sportowych tradycjach. Jego mama Iwona, była siatkarką występującą w pierwszoligowym AZS-ie AWF-ie Warszawa. Zaś ojciec Krzysztof, który zmarł 15 lat temu, był judoką, który jako młody chłopak próbował swoich sił w Hutniku Kraków. Po zakończeniu przygody czynnego sportowca, Krzysztof Lewandowski prowadził treningi Partyzanta Leszno w mieście, w którym młody Robert spędził dzieciństwo, choć już w wieku 9 lat, rozpoczęła się jego droga do wielkości.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Znany polityk twierdzi, że jest spokrewniony z Robertem Lewandowskim. Nikt nawet nie zdawał sobie sprawy, oniemieliśmy
  2. Dramat na Pomorzu, są ranni. Wśród poszkodowanych dzieci

Początki w Warszawie i perypetie z Legią

Młody Robert pierwsze poważne szlify zebrał w szkółce warszawskiej Varsovii, gdzie spędził 7 lat. Koledzy mówili na niego "Bobek”, ze względu na jego niewielki wzrost oraz drobną posturę. W 2004 roku zgłosiła się po niego Legia Warszawa, która postanowiła sprowadzić Lewandowskiego do swojego satelickiego zespołu, grającego w IV lidze, czyli Delty. Tam młody Lewy długo nie zabawił, bowiem Wojskowi zdecydowali, aby młody napastnik występował już dla zespołu rezerw. Robert zdobył wówczas trzy bramki, a pod koniec sezonu doznał kontuzji. W związku z tym, klub stwierdził, że nie będzie zatrzymywał piłkarza i oddała go bez żalu do Znicza Pruszków.

Na poziomie III ligi talent Roberta Lewandowskiego wręcz eksplodował. Młody napastnik został dwukrotnie królem strzelców, najpierw III ligi z 15 trafieniami na koncie, a w kolejnym, już na zapleczu Ekstraklasy, czyli ówczesnej II lidze z 21 bramkami. Na zlot sępów długo nie trzeba było czekać. Latem 2008 roku, młodego Roberta chciał mieć u siebie każdy klub Ekstraklasy za wyjątkiem.... Legii. To wówczas słynne słowa wypowiedział Mirosław Trzeciak, który byłem w tamtym czasie dyrektorem sportowym stołecznej ekipy. "Możecie sprzedawać Lewandowskiego, mamy Arruabarrenę". Już kilkanaście miesięcy później śmiała się z nich cała Polska. Ostatecznie Lewandowski trafił do Lecha Poznań, prowadzonego przez Franciszka Smudę.

Juventus chce się pozbyć Cristiano Ronaldo. Niewiarygodne, gdzie może trafić PortugalczykJuventus chce się pozbyć Cristiano Ronaldo. Niewiarygodne, gdzie może trafić PortugalczykCzytaj dalej

Odhaczył Ekstrakalsę i wyjechał do Niemiec

Robert Lewandowski na poziomie Ekstraklasy bardzo szybko udowodnił jak bardzo myliła się Legia i jak duży potencjał w nim drzemie. Franciszek Smuda widział w nim ogromny talent. Na treningach traktował go w specjalny sposób, ale w zupełnie inny niż Wam się wydaje. Nie było taryfy ulgowej. Kiedy Robert krzyczał na treningu „Trenerze! Faul!” po starciach z silnym jak tur Manuelem Arboledą, Smuda odpowiadał „Graj!”, aby nauczyć młokosa, jak radzić sobie z postawnymi i trudnymi do przejścia obrońcami. Dziś Polak przestawia sobie rywali jak chce. Wracając jednak do przygody Lewego w Lechu. Już pierwszy sezon był w jego wykonaniu niezwykle udany, podobnie jak pierwszy gol, którym zachwycił całą Polskę.

Zobacz wideo

Lewy w lidze trafiał do siatki rywali 14 razy i zanotował przy tym aż 7 asyst. Jednak największy sukces piłkarz wraz z Kolejorzem odniósł w Pucharze Polski, zgarniając trofeum, w czym miał duży udział, gdyż strzelił w tych rozgrywkach 2 gole i dołożył do tego 2 asysty. Kolejny sezon okazał się jeszcze lepszy zarówno w wykonaniu Lecha jak i Roberta. Klub ze Stolicy Wielkopolski zdobył mistrzostwo kraju, a Lewandowski został królem strzelców z 18 bramkami na koncie. Następstwo takich sukcesów mogło być tylko jedno. Transfer za granicę.

Złe dobrego początki

Po Roberta Lewandowskiego zgłosiła się Borussia Dortmund, która postanowiła wyłożyć na Polaka 4,5 miliona euro. Nowym szkoleniowcem polskiego napastnika został Jurgen Klopp, z którym relacje na początku nie układały się najlepiej. Niemiec był wobec naszego zawodnika wymagający. Miejsce w podstawowym składzie i status gwiazdy miał Lukas Barrios, więc Robertowi pozostawały ławka oraz gra na pozycji podwieszonego napastnika, której nie lubił. Polak męczył się tam, gdy już dochodził do sytuacji, często zdarzało się, że nie trafiał. Kibice wytykali mu nieskuteczność. Trudno mu było się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pierwszy sezon w lidze zakończył z 8 trafieniami oraz 3 asystami. Znacznie więcej się po nim spodziewano, ale i on sam liczył na więcej.

Z perspektywy czasu sam Lewandowski uważa, że pomysł Kloppa znacząco poszerzył jego wachlarz umiejętności. Zresztą po początkowo nie najlepszym okresie, obaj panowie bardzo się polubili. Lewy nauczył się gry poza polem karnym, nauczył się konstruowania akcji i wyciągania obrońców z „szesnastki”. Następny sezon pokazał, jaki postęp przez zaledwie 1 rok zrobił nasz zawodnik. Robert zdobył już 22 bramki i zanotował 10 asyst. Taki rezultat ostatnich podań udało mu się powtórzyć jeszcze tylko 2 razy w karierze. Od momentu wyjazdu do Niemiec kapitan reprezentacji Polski zdobył już 8 tytułów mistrza kraju, 4 puchary i 5 razy wygrywał wyścig o koroną króla strzelców, a w minionym sezonie wybrano go w wreszcie najlepszym piłkarzem Bundesligi. Kluczowy dla Polaka był transfer do Bayernu Monachium latem 2014 roku. Od tamtej pory zarówno Lewy jak i Bayern dominują za naszą zachodnią granicą. Choć swój jedyny mecz w finale Ligi Mistrzów udało mu się rozegrać tylko dla ekipy z Dortmundu.

Niezapominane momenty

Dzięki swoim wyczynom, czyli m.in. 236 bramkom w 321 występach w Bundeslidze, co daje Robertowi Lewandowskiemu miano najskuteczniejszego obcokrajowca w historii ligi niemieckiej oraz 66 goli w 87 występach w Lidze Mistrzów, wielu uważa kapitana reprezentacji Polski za najlepszego napastnika świata. O jego klasie dowodzą również niezapomniane występy, jak choćby ten w barwach Borussii z Realem Madryt w sezonie 2012/13 Ligi Mistrzów, kiedy Lewy zapakował Królewskim 4 gole i wyrzucił ich z rozgrywek.

Zobacz wideo

Tamten występ wzbudził zachwyt w na całym świecie. Zdumieni byli również działacze Realu, którzy próbowali sprowadzić wówczas Roberta do siebie. Wtedy jednak Lewy był już po słowie z Bayernem. Klub z Madrytu jeszcze kilkukrotnie próbował namówić napastnika na transfer, ale do takowego nigdy nie doszło. Wracając do niezapominanych chwil z Lewandowskim. W pamięci zapadł również jego absolutnie niepowtarzalne wejście do gry z ławki w meczu z Wolfsburgiem, kiedy Polak w ciągu 9 minut zdobył 5 bramek, czym trafił na ustach wszystkich. Pep Guardiola łapał się za głowę, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi.

Zobacz wideo

A teraz coś troszkę świeższego. Ostatni dwumecz w Lidze Mistrzów w wykonaniu Roberta był wprost niesamowity. Bayern wygrał oba starcia z Chelsea, najpierw zwyciężając w Londynie 3:0, a w rewanżu pokonując rywali 4:1. Udział przy wszystkich golach miał nasz napastnik, który sam trafiał 3 razy i 4-krotnie podawał do kolegów z zespołu.

Zobacz wideo

Robert Lewandowski kapitan reprezentacji Polski

Niestety jedynym polem, na którym Robert Lewandowski nie ma szczególnych sukcesów jest reprezentacja. Napastnik w kadrze zadebiutował w wieku 20 lat w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata, jeszcze za czasów Leo Beenhakkera i w debiucie zdobył od razu gola. Od tamtego momentu Lewy, regularnie występuje z orłem na piersi. Ma on już na swoim koncie 112 występów, 61 bramek i 21 asysty, dzięki czemu jest najskuteczniejszym piłkarzem w historii reprezentacji Polski.

Jego pierwszym wielki turniejem z kadrą było Euro 2012. W meczu otwarcia z Grecją Lewy dał nam prowadzenie, ale to by było na tyle jeśli chodzi jego dokonania w trakcie tamtej imprezy. Później nadeszły nieudane eliminacje do mundialu w Brazylii, a Polacy mieli ciągłe pretensje do Roberta, że się nie przykłada, że nie strzela regularnie, że tylko w Niemczech potrafi grać, bo tam dużo mu płacą. Na szczęście przyszedł Adam Nawałka. Nowy selekcjoner powierzył funkcję kapitana Lewandowskiemu i od tamtego czasu maszyna ruszyła. Piłkarz Bayernu zaczął trafiać regularnie i ciągnął naszą reprezentację za uszy i wprowadził ją na Mistrzostwa Europy we Francji, zostając królem strzelców eliminacji. Choć sam występ na udanym dla nas Euro 2016, w jego wykonaniu nie był spektakularnym turniejem, bo trafił do bramki tylko 1 raz. Mundialowi w Rosji raczej nie ma co poświęcać zbyt wielu słów, ponieważ w wykonaniu całej reprezentacji był to blamaż, a Lewy znów błyszczał tylko w trakcie kwalifikacji. Pozostaje żywić nadzieję, że Euro 2020, które zostało przełożone na kolejny rok, będzie w końcu turniejem Roberta, gdzie uda mu się naszych orłów poprowadzić dalej niż do ćwierćfinału.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tydzień kolumbijski w Biedronce. W bananach upchali 19 kg kokainy
  2. Gigantyczna królowa szerszeni sama buduje gniazdo. Niesamowite nagranie
  3. Znany polski bramkarz oświadczył się prawdziwej piękności. Jej odważne zdjęcia rozpalą każdego (FOTO)
  4. Nie żyje wybitny polski olimpijczyk. Zdobył mnóstwo medali, był jedną z legend
  5. Tomasz Hajto po raz kolejny zbłaźnił się na wizji. Tym razem przekroczył już wszelkie granice absurdu (WIDEO)
  6. Dramatyczne nagranie - Trzech motocyklistów zabitych przez linę holowniczą

WYBORNE KOTLETY - NAJLEPSZY PRZEPIS

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News