Robert Lewandowski
YouTube/Onet Rano
Autor Wojciech Olszowy - 15 Grudnia 2020

Wyciekły zeznania Roberta Lewandowskiego. Wiemy, czego obawia się gwiazdor Bayernu

Robert Lewandowski będzie musiał walczyć nie tylko na boisku, ale też w sądzie. Piłkarz trwa w konflikcie ze swoim byłym agentem, Cezarym Kucharskim. Światło dzienne ujrzały nowe fakty w tej sprawie. Portal interia.pl dotarł do zeznań gwiazdora Bayernu. Podejrzewa on, że w szantaż ze strony Kucharskiego zaangażowane mogły być inne osoby.

  • Konfliktu Roberta Lewandowskiego i Cezarego Kucharskiego ciąg dalszy
  • Były agent szantażuje piłkarza
  • Miał od niego żądać 20 milionów euro. Teraz sprawa trafiła do sądu
  • Według Lewandowskiego, w szantaż zaangażowane mają być inne osoby

Robert Lewandowski mógłby mówić o perfekcyjnym roku. Sportowo najlepszy okres w karierze. Liczne indywidualne tytuły, trofea zdobywane z Bayernem. Zaraz może zostać oficjalnie uznany najlepszym piłkarzem świata. Jednak musi sprostać problemom w życiu prywatnym. Chodzi o jego konflikt z byłym agentem, Cezarym Kucharskim, który miał szantażować piłkarza. Kucharski domaga się wielkich pieniędzy za to, że nie zdradzi dotkliwych szczegółów dotyczących Lewandowskiego.

Robert Lewandowski i konflikt z byłym agentem

Robert Lewandowski i Cezary Kucharski współpracowali przez blisko dziesięć lat. Kucharski był przez ten czas jego agentem. Reprezentował interesy "Lewego" w najważniejszych wydarzeniach jego kariery. Przy przenosinach z Lecha Poznań do Borussi Dortmund, transferze do Bayernu czy podczas rozmów na temat przedłużania kontraktów z klubami. Relacja między nimi zaczęła się jednak psuć. Ostatnie lata ich oficjalnej współpracy były praktycznie martwe. Na dobre zakończyło się to na początku 2018 roku. Wówczas nowym agentem Lewandowskiego został Pini Zahavi.

Nie oznaczało to jednak końca powiązań między Robertem Lewandowskim a Cezarym Kucharskim. Obu panów łączyły jeszcze pewne więzi. Głównie spółka RL Menagment, która zajmowała się wizerunkiem piłkarza. Agent był również winny Lewandowskiemu pieniądze, o które musiał walczyć w sądzie. Przez długi czas między nimi dochodziło do wielu nieporozumień.

W tym roku ich konflikt się zaostrzył. Na początku 2020 roku obaj się spotkali w Warszawie. Robert Lewandowski nagrywał całą rozmowę. Niedawno jej fragmenty przedostały się do mediów. Usłyszeć mogliśmy, jak Kucharski żądał od piłkarza 20 milionów euro. Jak stwierdził jest cena, jaką Lewandowski musi zapłacić za swój pokój. Chodzi o rzekome oszustwa podatkowe, jakich dopuścił się "Lewy" i jego małżonka. Kucharski o nich wie, ale będzie milczał jeśli jego żądania zostaną spełnione.

Tak mieszka Adam Małysz. Nieprawdopodobne luksusy, posiadłość nie z tej ziemi (FOTO)Tak mieszka Adam Małysz. Nieprawdopodobne luksusy, posiadłość nie z tej ziemi (FOTO)Czytaj dalej

Sprawa szantażu nie zostanie jednak zakończona zapłaceniem wspomnianej kwoty, ale rozprawą w sądzie. Kucharski został już nawet aresztowany. Postawiono mu zarzut o szantażowanie. Sprawę bada już prokuratura, która zbiera zeznania. Niedawno poznaliśmy słowa Anny Lewandowskiej. Teraz znamy część wyjaśnień samego zawodnika.

Robert Lewandowski: w szantaż zamieszany był znany dziennikarz

Zdaniem Roberta Lewandowskiego, w szantażu wziął udział również Rafael Buschmann. To znany dziennikarz. Autor książki "Brudna piłka. Z archiwum Football Leaks". Był on również jednym z autorów artykułu, jaki ukazał się we wrześniu na łamach dziennika "Der Spiegel". W tekście ujawniono niejasności podatkowe Roberta i Anny Lewandowskich.

Teraz Lewandowski zeznaje, że dziennikarz mógł mieć swój udział w szantażu ze strony Kucharskiego. - Kucharskiego łączą z Buschmannem relacje towarzyskie, koleżeńskie - mówi piłkarz. - Ja spotkałem tego pana tylko raz. Udzieliłem mu wywiadu dla 'Der Spiegel'. Innych relacji nie mieliśmy. My pisaliśmy ze sobą SMS-y "na ty" z uwagi na wiek, taki młodzieżowy styl - dodaje.

- Co istotne, Kucharski powiedział ponownie, jak w Monachium, że to Buschmann wymyślił tę kwotę. A Maik Barthel, wskazał na 10 mln euro. Ja zacząłem się w tym momencie dodatkowo obawiać, że Kucharski nie jest w tym sam, że współdziała z Buschmannem i Barthelem. Sytuacja z SMS-em z 3 września dała mi do myślenia, że Buschmann jest także wtajemniczony w szantaż. Wtedy uznałem, że oni na pewno współdziałają - tłumaczy Lewandowski. Jego uwagę zwróciła także poprawna polszczyzna w SMS-ach, jakie wysyłał do niego Buschmann. Dziennikarz choć urodził się w Polsce, nie zna aż dobrze języka polskiego, a na pewno nie potrafi w nim pisać.

Od oskarżeń o udział Buschmanna w szantażu odcina się "Der Spiegel". - Ani firma SPIEGEL, ani żaden z jej pracowników nie był świadomy domniemanego szantażu wobec pana Lewandowskiego. To oczywiście oznacza, że żaden pracownik SPIEGEL nie brał udziału w takich rzekomych działaniach. Stanowczo odrzucamy takie zarzuty - czytamy w oświadczeniu gazety.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News