Sędzia
Beata Zawadzka/East News
Autor Wojciech Olszowy - 15 Grudnia 2020

Zawrotna kariera polskiego sędziego. Dlaczego awansował tak szybko? "Jest przystojny, ładnie biega"

Sędzia Wojciech Myć zadziwił wszystkich szybkim awansem. Arbiter przeskoczył z III ligi do Ekstraklasy. Szokujące są wyjaśnienia, dlaczego zaliczył taki przeskok. Nie chodzi o jego pracę. Do niej było mnóstwo zarzutów. Jak się okazuje, przyczyną ma być jego aparycja i ładne bieganie.

  • Wojciech Myć zaczął sędziować spotkania Ekstraklasy
  • Wcześniej był arbitrem na poziomie III ligi
  • "Przegląd Sportowy" ujawnia, skąd taki szybki awans
  • Wyjaśnienia przewodniczącego Kolegium Sędziowskiego PZPN są szokujące

Sędzia Wojciech Myć w kilka miesięcy przeszedł drogę z III Ligi do Ekstraklasy. Inni musieli czekać kilka lat, zanim otrzymali szansę pracy na najwyższym poziomie rozgrywek w Polsce. "Przegląd Sportowy" ujawnił szczegóły, tajemniczego awansu arbitra. Wyjaśnienia tej decyzji są niewiarygodne i szokujące. Środowisko sędziowskie będzie wściekłe.

Sędzia Wojciech Myć i szybki awans

Wojciech Myć w sierpniu 2016 roku był sędzią w III lidze. Spędził tam jednak dwa miesiące. Od października sędziował spotkania II ligi. W kwietniu kolejny awans - półfinał Pucharu Polski. Szedł jak burza i w maju był już arbitrem w I Lidze. W czerwcu debiutował już w Ekstraklasie. Droga z trzecioligowych boisk, czyli nawet nie szczebla centralnego, do najwyższej klasy rozgrywkowej nie zajęła mu nawet roku. Inni sędziowie pracują na to latami. ta historia mogłaby być materiałem na hollywoodzki film. Nie byłby on jednak z gatunku wspaniałej opowieści i pogoni za marzeniami, a przykrym ukazaniem skandalicznych decyzji.

Karierze sędziego przyjrzał się "Przegląd Sportowy". Zaskakująco szybki awans nie byłby niczym dziwnym, gdyby Myć był chwalony za swoją pracę. Tymczasem mnóstwo jego decyzji było kwestionowanych. Z całą pewnością nie należał do grona najlepszych arbitrów Ekstraklasy. "PS" zrobił listę spotkań, w których Myć wypaczył wynik. Takich był jedenaście. Jednym z nich był mecz Wisły Kraków z Koroną Kielce. - Kontrowersyjne kartki, dyskusyjne rzuty karne, niezrozumiałe decyzje i ich częste weryfikowanie za pomocą VAR – to wszystko w przypadku sędziego Mycia jest na porządku dziennym. Od jakiegoś czasu pojawiają się też przekazy o aroganckich zachowaniach w stosunku do piłkarzy czy członków sztabów szkoleniowych - czytamy w tekście autorstwa Macieja Wąsowskiego.

O pracy arbitra wypowiedział się jeden z ekstraklasowych obserwatorów: - Niech ten chłopak zrobi krok wstecz, posędziuje rok lub dwa na poziomie II i I ligi. Okrzepnie, nabierze dystansu i doświadczenia. Od wielu kolegów obserwatorów słyszałem, że to naprawdę utalentowany chłopak, który został jednak rzucony na zbyt głęboką wodę.

Wyciekły zeznania Roberta Lewandowskiego. Wiemy, czego obawia się gwiazdor BayernuWyciekły zeznania Roberta Lewandowskiego. Wiemy, czego obawia się gwiazdor BayernuCzytaj dalej

Dziś sędzia Wojciech Myć pracuje na poziomie Ekstraklasy oraz I Ligi. W obu przypadkach prowadził po cztery spotkania. Sędziował także mecz Superpucharu Polski miedzy Legią Warszawa a Cracovią. W najwyższej lidze sędziował następujące mecze:

  • Śląsk Wrocław - Piast Gliwice
  • Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin
  • Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk
  • Lech Poznań - Podbeskidzie Bielslko-Biała

Sędzia Wojciech Myć - skąd decyzja o tak szybkim awansie?

Odpowiedzi na takie pytanie należy szukać u Zbigniewa Przesmyckiego. Jest on przewodniczącym Komisji Sędziowskiej PZPN. To ten organ decyduje o obsadzie sędziowskiej na meczach w polskich ligach. Przesmycki w szokujący sposób argumentował decyzję o tak szybkim przenoszeniu Mycia poziom wyżej.

Jak się okazuje, przewodniczącego przekonały nie wyniki i osiągnięcia Wojciecha Mycia. Nie przyglądał się dokładnie jego pracy. Nie analizował wszystkich decyzji. Jedyne, co przemawiało za młodym arbitrem to jego wygląd. Przesmycki chciał mieć nowe twarze, szukał nowego Szymona Marciniaka i udało mu się go odnaleźć w osobie Mycia.

- Ma naturalną charyzmę, jest talentem sędziowskim, ma sylwetkę budzącą szacunek. Pracuje też w Służbie Ochrony Państwa i dlatego ma silną psychikę. Bardzo ładnie biega, ma świetną kondycję, no i jest przystojny

Decyzje podejmowane przez Przesmyckiego nie podobały się innym przedstawicielom środowiska sędziowskiego. Z drugiej rozumieli też Mycia, że przyjmował oferty - On sam się nie wystawiał na takie mecze. Ktoś dał mu szansę zaistnieć i obsadzał go wysoko. Kto by z tego nie skorzystał? Na początku wkurzaliśmy się, że ktoś przeszedł taką drogę, trochę na skróty. - mówi jeden z arbitrów. Dodaje również, że widać po Myciu iż źle znosi tak szybki przeskok. - Nie do końca mentalnie jest w stanie dźwigać mecze, w których dużo się dzieje i nie są łatwe do prowadzenia. Teraz jest go szkoda, bo widać jak na swoich spotkaniach robi wszystko, żeby nie popłynąć z kolejnymi wpadkami, a mimo to nie daje rady. Czasami to wygląda jak walka o życie


Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News