Sędzia groźby juniorzy
Autor Piotr Bernaciak - 19 Października 2019

Trener groził sędziemu na meczu juniorów. "Do najgorszego niestety doszło w szatni po meczu"

Sędzia jednego ze spotkań w rozgrywkach juniorskich spotkał się z niebywałym wręcz poziomem agresji, którego sam nie potrafił w żaden sposób zatrzymać. Do skandalu doprowadził swoim zachowaniem trener.

Sędzia meczu rozgrywanego w ramach rozgrywek juniorskich postanowił opowiedzieć o incydencie, do którego doszło w trakcie jednego z ostatnich spotkań. Niestety po raz kolejny mieliśmy do czynienia z obrzydliwym zachowaniem, którego nie da się w żaden sposób usprawiedliwić. To nie pierwszy tego typu napad agresji kierowany do sędziego w ostatnich tygodniach.

Sam arbiter zdecydował się opowiedzieć o przykrym zdarzeniu w wywiadzie dla portalu weszlo.com. Opowiedział o wszystkim, co stało się w trakcie meczu i po jego zakończeniu, gdy przyszło mu skonfrontować się z niebezpiecznie zachowującymi się członkami sztabu szkoleniowego. O wszystkim wie już również prokuratura, która ma wszcząć dochodzenie w tej sprawie.

Arkadiusz Milik przełamał się w wielkim stylu. Napoli górą w polskim meczu we WłoszechArkadiusz Milik przełamał się w wielkim stylu. Napoli górą w polskim meczu we WłoszechCzytaj dalej

Sędzia został potraktowany w obrzydliwy sposób

- Szczególnie agresywni byli: drugi trener gospodarzy i kierownik, czyli człowiek odpowiedzialny za politykę i wizerunek tego klubu. Zaczęło się praktycznie od pierwszego gwizdka. Komentowanie każdej decyzji na niekorzyść gospodarzy, podważanie ich i krzyki typu „jaki faul”, „jak ty sędziujesz”. „Że tam przecież róg był” i inne. Zwróciłem uwagę sztabowi, że nie będę tolerował żadnych okrzyków w moją stronę - przyznaje sędzia Marcin Tesarski.

W dalszej części wywiadu arbiter przyznaje, że do przerażających wydarzeń doszło tak naprawdę już po zakończeniu spotkania. Sędzia przyznał nawet, że zdecydował się złożyć zawiadomienie do prokuratury, bo sam nie mógł dłużej tolerować takiego zawodnika ze strony człowieka, który ma odpowiadać za wyszkolenie wielu młodych i ambitnych piłkarzy.

Sędzia złożył zawiadomienie do prokuratury

- Do najgorszego niestety doszło w szatni po meczu. Oczywiście opisałem w protokole wszystko jak było. Drugi trener wszedł do szatni sędziowskiej i krzyczał kilka razy, że trzeba być po***anym, by w takim meczu wymagać porządkowych oraz żebym się nauczył sędziować. Po wyjściu z pomieszczenia wykrzykiwał słowa, których się przestraszyłem – że się na mnie wyżyje, kiedy wyjdę za bramy stadionu albo że mnie „w****doli do rzeki”. Takie sformułowania tam padały. Uznałem wtedy, że to już zbyt wiele i zdecydowałem się złożyć wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - mówi arbiter.

Grożenie arbitrowi w jakikolwiek sposób może i powinno spotykać się z bardzo wysokimi karami. Agresja w formie słownej oraz fizycznej musi być tępiona w każdym wypadku. Takie zachowanie nie powinno mieć miejsca w piłce nożnej na żadnym poziomie.

Następny artykuł