Serie A polski mecz
Autor Piotr Bernaciak - 3 Lutego 2020

Polacy dali show na otwarcie polskiego meczu w Serie A. Dobre występy reprezentantów Polski

Serie A przyniosło nam w poniedziałek polski mecz w Genui. Sampdoria z Karolem Linettym w składzie mierzyła się z Napoli Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego. Polacy dali prawdziwe show już na samym początku.

Serie A przyniosło polskim kibicom bardzo ciekawe spotkanie w poniedziałkowy wieczór. Sampdoria walczyła u siebie z Napoli, a na boisku znalazło się aż trzech Polaków. Mogliśmy liczyć na występ czterech z nich, jednak Bartosz Bereszyński musiał pauzować za kartki. Mimo wszystko kibice naszej drużyny narodowej mogli śledzić wyczyny polskich zawodników.

Nie da się ukryć, że nasi zawodnicy pokazali się z dobrej strony. Już w trzeciej minucie gry do siatki trafił Arkadiusz Milik, wykorzystując świetne dośrodkowanie Piotra Zielińskiego z głębi pola. Akcja dająca Napoli bramkę zdecydowanie zasługiwała na głośną pochwałę, bowiem wyglądała naprawdę efektownie. Chcielibyśmy oglądać takie bramki również w meczach reprezentacji Polski.

Polscy skoczkowie mogą nie wystąpić w Willingen. Wrócili z Sapporo bez najpotrzebniejszych rzeczyPolscy skoczkowie mogą nie wystąpić w Willingen. Wrócili z Sapporo bez najpotrzebniejszych rzeczyCzytaj dalej

Serie A przyniosło nam wielkie emocje

Już w pierwszej połowie doczekaliśmy się świetnych akcji. W trzeciej minucie to Arkadiusz Milik otworzył wynik meczu strzałem głową po dośrodkowaniu Piotra Zielińskiego, a niecały kwadrans później Elif Elmas podwyższył prowadzenie gości po rzucie rożnym. Kibice mogli łapać się za głowy po katastrofalnym początku meczu gospodarzy, ale bramkę kontaktową w okolicach półmetka pierwszej połowy zdobył Fabio Quagliarella.

Po przerwie wyrównał Gaston Ramirez, jednak sędzia po konsultacji z VAR nie uznał jego trafienia, słusznie dopatrując się wcześniejszego zagrania ręką. Do siatki trafił również Piotr Zieliński, ale i ten gol nie został uznany. Polak nawet nie celebrował gola, zdając sobie sprawę z tego, że był na pozycji spalonej w momencie oddawania strzału przy dobitce uderzenia kolegi.

Wydawało się, że wciąż mogą czekać nas ogromne emocje, i tak też było. Po analizie VAR sędzia podyktował jedenastkę dla Sampdorii, którą wykorzystał Manolo Gabbiadini. Kolejnego gola w tym meczu strzelił rezerwowy Diego Demme, który dobił uderzenie Lorenzo Insigne i znacząco przybliżył Napoli do zdobycia trzech punktów w Genui.

Serie A zapewniło nam fantastyczne spotkanie

Ostatecznie Napoli pokonało Sampdorię 4:2 po golu Driesa Mertensa z dystansu w końcówce spotkania, które było niemalże reklamą Serie A. Spotkanie zdecydowanie mogło się podobać kibicom, także tym neutralnym. Stało ono na najwyższym poziomie, a bardziej szczęśliwi mogą być zawodnicy Napoli, którzy sięgnęli po trzy punkty, mimo tego, że mecz kończyli w osłabieniu po ostrych starciach i kontuzjach piłkarzy.

fot. ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Neymar dostał najgłupszą kartkę w historii futbolu. Powód całkowicie niezrozumiały
  2. Niesamowity wyczyn Cristiano Ronaldo. Powtórzył legendarne osiągnięcie, co za zawodnik
  3. Puchar Świata. Jest nowa klasyfikacja generalna. Polacy bardzo wysoko
  4. Nowy rekord Polski w skokach narciarskich. Niesamowity skok, ręce składają się do oklasków
  5. Michal Doleżal ogłosił skład Polaków na turniej w Willingen. Spora niespodzianka
  6. Ogromne pieniądze dla Dawida Kubackiego. Dobra forma pozwoliła zarobić mu fortunę, przecieramy oczy ze zdumienia

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News