Serie A
Facebook Manolo Gabibadini
Autor Mateusz Dziubiński - 21 Marca 2020

Reprezentant Włoch chory na koronawirusa przerwał milczenie. "Prześladuje mnie bardzo zła myśl"

Serie A jak już wiemy, nie wróci do rozgrywania spotkań co najmniej do 3 maja. W żadnej innej lidze Europy nie stwierdzono tylu przypadków zachorowań co na Półwyspie Apenińskim. Jedną z drużyn najbardziej dotkniętych przez wirusa z chińskiego Wuhan jest Sampdoria Genua, drużyna Polaków, Karola Linettego i Bartosza Bereszyńskiego. Kolega naszych reprezentantów zdradził, jak wygląda smutna rzeczywistość osoby zakażonej.

Serie A długo próbowała walczyć z koronawirusem na tyle, by móc kontynuować rozgrywki. Była to jednak walka z góry przegrana przy tempie, w jakim rozprzestrzenia się choroba. Pierwszym zawodnikiem, u którego stwierdzono obecność wirusa, był Daniele Rugani z Juventusu. Niestety od momentu stwierdzenia choroby u Włocha kolejni piłkarze zostali zakażeni. Jednym z nich jest inny reprezentant Włoch Manolo Gabbiadini, który opowiedział, jak ciężkie jest życie z koronawirusem.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Nie żyje kultowa postać polskiej piłki nożnej. Kibice nie mogą powstrzymać łez, wielka strata
2. Przestępcy znaleźli wyjątkowo perfidny sposób na okradanie mieszkań. Uważaj, kto do Ciebie puka

Skoczek narciarski wyjechał na wakację mimo epidemii. Fani oburzeni, nie pozostawili na nim suchej nici (FOTO)Skoczek narciarski wyjechał na wakację mimo epidemii. Fani oburzeni, nie pozostawili na nim suchej nici (FOTO)Czytaj dalej

Serie A ogniskiem zachorowań wśród piłkarzy

Po tym, gdy obecność koronawirusa stwierdzono w organizmie Daniele Ruganiego, a drużyny Juventusu i Interu Mediolan poddano kwarantannie, zaczęły pojawiać się kolejne przypadki zachorowań wśród piłkarzy drużyn Serie A. Po kilka przypadków stwierdzono wśród zawodników Fiorentiny i Sampdorii Genua. Jednym z zarażonych jest nasz reprezentant Bartosz Bereszyński. Klubowy kolega Polaka, Manolo Gabbiadini, który sam również znalazł się w gronie chorych na COVID-19 opowiedział w rozmowie z “La Gazetta dello Sport” jak wygląda życie osoby zakażonej.

Kamil Stoch wciąż nie otrzymał swojej nagrody. Polak czeka na prawdziwą fortunęKamil Stoch wciąż nie otrzymał swojej nagrody. Polak czeka na prawdziwą fortunęCzytaj dalej

Manolo Gabbiadini opowiedział o'życiu w kwarantannie i prześladującej go myśli

Zawodnik, który 11 razy reprezentował Włochy na arenie międzynarodowej, zdradził, jak zdiagnozowano u niego obecność koronawirusa.

- Wieczorem 10 marca poczułem delikatnie podwyższoną temperaturę, ale nie myślałem o wirusie. Źle spałem tej nocy, ale miałem tylko 37,5 stopni. Zadzwonił do lekarza z Sampdorii, potem żona zasugerowała, bym się przetestował, również ze względu na dwójkę małych dzieci. W czwartek lekarz do mnie zadzwonił i powiedział, że mam pozytywny wynik. Zapytałem go, czy żartuje, choć było oczywiste, że jest poważny - powiedział.

Gabbiadini przyznał, że najtrudniej jest mu znieść myśl, że mógłby nieświadomie zarazić kogoś jeszcze.

- Nie spodziewałem się tego, gorączka od razu przeszła. Od tej chwili zacząłem myśleć o koronawirusie. Gdybym poczekał jeszcze jeden dzień albo nie zrobił testu, bo czułem się dobrze, mógłbym pójść na zakupy po owoce i przenieść chorobę na przypadkowego staruszka. Ta bardzo zła myśl cały czas mnie prześladuje. Zrozumiałem, że wielu chorych nawet nie wie, że są chorzy. To oczywiste, że możemy wygrać tę wojnę tylko zostając w domach. - dodał.

Klubowy kolega dwójki Polaków powiedział w rozmowie z dziennikiem, jak wygląda jego życie w kwarantannie.

-Wraz z żoną i dziećmi robimy zakupy przez internet. Jestem zamknięty przez dwa tygodnie, a zanim wyjdę na zewnątrz, będę musiał skonsultować się z lekarzem i przestrzegać jego instrukcji. Trudno było przewidzieć taką pandemię. Jako piłkarze cały czas jesteśmy w autobusie, w hotelach, mamy kontakt z ludźmi, których nie znamy. Potem się myśli o takich rzeczach. Nie mam pojęcia, jak się zakaziłem, nigdy się tego nie dowiem. - mówił Gabbiadini.

Piłkarz Sampdorii Genua pozwolił sobie również wystosować osobisty apel o rozwagę i siłę w trudnym czasie jaki przeżywamy.

- Nie znam się na kwestiach politycznych ani zdrowotnych, ale zamknięcie wszystkiego na 15 dni byłoby dobrym rozwiązaniem. Gdy to się skończy, znowu będziemy mogli cieszyć się naszymi pięknymi Włochami, bardziej niż kiedyś. Czasami zatracamy się w głupich rzeczach, ale takie sytuacje pomagają nam zrozumieć, co jest najważniejsze, wyjść z tego silniejszymi i bardziej zjednoczonymi. Nasi dziadkowie i pradziadkowie przeżyli wojny, my po prostu musimy być uważni i przestrzegać wytycznych, by pokonać wirusa. Musimy to zrobić dla nas samych, naszych rodzin i dla lekarzy, którzy poświęcają się dla wszystkich mieszkańców. Nie możemy zmarnować ich poświęcenia. - zakończył.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Umierał i nawet nie wiedział, że przed nim odszedł jego brat, siostra i mama. Wszystko przez jeden obiad, tragedia w USA
    2. "Kobieta wjechała pod ciężarówkę, zginęła na miejscu". Śmiertelny wypadek na ważnej drodze na Mazowszu
    3. PZPN zamierza pomóc polskim klubom. Zbigniew Boniek ujawnia szczegóły planu
    4. Kamil Stoch zakończy karierę? Eksperci nie mają wątpliwości, wyjście jest jedno
    5. Gwiazdor Juventusu złamał kwarantannę. Chciał opuścić kraj, czeka go surowa kara
    6. Bada od 40 lat koronawirusy, wyciekł jego prywatny list. Twierdzi, że wie czym niwelować wirusa
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News