Skoki narciarskie
Zestadionu.pl
Autor Mateusz Dziubiński - 1 Stycznia 2021

Rewelacyjne skoki Polaków w Niemczech. Skoczkowie bardzo wysoko, powalczą o zwycięstwo

Skoki narciarskie w piątek ponownie zgromadziły przed telewizorami tysiące polskich kibiców. Od godziny 14:00 fani mogą śledzić występy reprezentantów Polski w drugim konkursie 69. Turnieju Czterech Skoczni. W pierwszej serii konkursu w Garmisch-Partenkirchen zaprezentowało się aż siedmiu Polaków. Niemal wszyscy nasi reprezentanci oddali genialne skoki i awansowali do serii finałowej.

  • W piątek o godzinie 14:00 rozpoczął się drugi konkurs 69. Turnieju Czterech Skoczni
  • Czołówka światowych skoczków rywalizowała w Garmisch-Partenkirchen
  • W pierwszej serii obejrzeliśmy skoki siedmiu Polaków

Skoki narciarskie w piątek zawitały do Garmisch-Partenkirchen, gdzie rozgrywany jest drugi konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Na starcie rywalizacji pojawiło się siedmiu Polaków. Polacy nie zawiedli oczekiwań tysięcy kibiców zgromadzonych przed telewizorami.

Skoki narciarskie. Siedmiu Polaków wystartowało w pierwszej serii konkursu w Garmisch-Partenkirchen

Już tradycyjnie w Nowy Rok rozgrywany jest drugi konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Skoczkowie narciarscy rywalizują na skoczni w Garmisch-Partenkirchen. W piątkowych zawodów nie brakuje reprezentantów Polski.

Na rozbiegu pojawiło się aż siedmiu Biało-Czerwonych. Zawody otworzył Klemens Murańka, który rywalizował w parze KO z Naokim Nakamurą z Japonii. Polak pofrunął na odległość 130,5 m i zdecydowanie wygrał ze swoim bezpośrednim rywalem o awans do serii finałowej.

Już po kilku minutach na belce startowej zasiadł kolejny z naszych reprezentantów. Maciej Kot przystąpił do walki z Niemcem Richardem Freitagiem. Polak osiągnął odległość 126,5 metra, co nie wystarczyło jednak do wygrania swojej pary. Freitag skoczył 129 metrów i mógł cieszyć się z awansu do kolejnej serii.

Polak pobił rekord skoczni w Ga-Pa. Niesamowity skok, piękny prezent noworoczny, dwóch naszych na podiumPolak pobił rekord skoczni w Ga-Pa. Niesamowity skok, piękny prezent noworoczny, dwóch naszych na podiumCzytaj dalej

Po skokach kilkunastu kolejnych zawodników, mieliśmy niestety już pewność, że Maciej Kot nie zdoła awansować do drugiej serii. Nasz reprezentant był sukcesywnie wypychany z grona tzw. "lucky losers", czyli piątki najlepszych skoczków, którzy przegrali rywalizację w swoich parach, ale uzyskają awans do finałowe trzydziestki.

Fantastyczne skoki Biało-Czerwonych w pierwszej serii

Następnym z naszych reprezentantów, który oddał skok, był Piotr Żyła. Ulubieniec kibiców skoczył w trudnych warunkach 129,5 metra. Jego rywal Michael Hayboeck skoczył znacznie słabiej bo 122 metry i nie wystąpi w drugiej serii piątkowego konkursu. Piotr Żyła natomiast już mógł myśleć o drugim skoku.

Kilka minut po skoku Piotra Żyły mogliśmy śledzić poczynania Andrzeja Stękały. jego przeciwnikiem był Słoweniec Domen Prevc. Reprezentant Polski oddał niesamowity skok. Stękała pofrunął aż na 133,5 metra i wskoczył na drugie miejsce w konkursie. Pokonał także Domena Prevca i awansował do drugiej serii.

Po skoku Stękały przyszedł czas na rywalizację pomiędzy Dawidem Kubackim a Arttim Aigro z Estonii. Kubacki skoczył jeszcze lepiej od Andrzeja Stękały. 139 metrów, najdłuższy skok i prowadzenie w konkursie!

Minęło kolejnych kilka minut, a na belce startowej zasiadł kolejny z Polaków. Kamil Stoch, wicelider Turnieju Czterech Skoczni również nie zawiódł kibiców. 33-latek wylądował na 135 metrze. Ta odległość dała mu drugie miejsce tuż za Dawidem Kubackim i pewny awans do serii finałowej.

Na koniec został nam jeszcze skok Aleksandra Zniszczoła. W rywalizacji ze Stefanem Kraftem polski skoczek osiągnął odległość 125 metrów. Austriak skoczył 132,5 metra i wyeliminował Polaka. Występ naszych skoczków można jednak uznać za bardzo udany. Pięciu z nich wystartuje w serii finałowej, z czego aż czterech zajmuje miejsca w pierwszej dziesiątce.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News