Skoki narciarski. Timi Zajc
YouTube/slovzoki
Autor Wojciech Olszowy - 12 Grudnia 2020

Kultowy skoczek żegna się z reprezentacją. Został wyrzucony, miarka się przebrała, "dziękuje i do widzenia"

Skoki narciarskie to nie jest dyscyplina dla wszystkich. Nie tylko trzeba mieć odpowiednie warunki fizyczne, ale i psychiczne. Nie chodzi tylko o strach przed skokiem, ale także odpowiednie zachowanie. Tego zabrakło słoweńskiemu skoczkow, Timiemu Zajcowi. Wykazał się on całkowitym brakiem pokory i szacunku wobec trenera. Decyzja mogła być tylko jedna. Zajc więcej w narodowych barwach nie wystąpi.

  • Słoweński skoczek oskarża trenera o słabe wyniki.
  • Związek reaguje - Timi Zajc został wyrzucony z kadry
  • Decyzja o wyrzuceniu Zajca wywołała chaos
  • Pod znakiem zapytania stoi drużynowy występ gospodarzy w Planicy

Skoki narciarskie żyją teraz mistrzostwami świata w lotach w słoweńskiej Planicy. Organizatorom udało się wygrać z pogodą, która utrudniała im przygotowania. Impreza była długo wyczekiwana przez kibiców oraz skoczków. Dla jednego z nich zmagania w turnieju dobiegły końca. Powodem nie jest kontuzja, lecz jego niewyparzony język. Słoweniec Timi Zajc został wykluczony z kadry za słowa krytyki, skierowane w stronę swojego trenera.

Polskie media podają dalej tragiczną wiadomość. Nie żyje Mikołaj Wojciechowski, ogromna strataPolskie media podają dalej tragiczną wiadomość. Nie żyje Mikołaj Wojciechowski, ogromna strataCzytaj dalej

Skoki Narciarskie. Zawodnik uderza w trenera

Timi Zajc to z pewnością jeden z największych talentów słoweńskich skoków narciarskich. 20-latek znakomicie radzi sobie w lotach na skoczniach mamucich. Zajc ukończył Puchar Świata w lotach w poprzednim sezonie na drugim miejscu. W 2019 roku triumfował w konkursie PŚ w lotach w Oberstdorfie, co jest jego największym sukcesem. Występ na własnym terenie był dla niego najważniejszym punktem sezonu. W Planicy liczył na jak najlepszy wynik, nawet na medal.

Od początku obecnego sezonu spisuje się jednak słabo. Tak też było podczas pierwszego dnia konkursu w Planicy. Zajc nie zachwycił. Oddał krótkie skoki. W pierwszej serii uzyskał odległość 205 metrów, a w drugiej skoczył jeszcze gorzej - 199 metrów. Ostatecznie zawody ukończył na 27. miejscu.

Młody skoczek nie krył ogromnego rozczarowania. Swoje żale wylał na Instagramie. Podzielił się swoimi przemyśleniami z kibicami. Zajc nie szuka jednak winy po swojej stronie. Jego zdaniem, przyczyna słabego występu leży po stronie sztabu szkoleniowego kadry, na czele z trenerem Gorazdem Bertonceljim. - Wszystko dzisiaj się rozpadło. Trenowałem przez całe lato, by dzisiaj latać w kierunku pierwszej linii. Trenerzy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za to - czytamy.

Nie tylko Zajcowi poszło słabo. Z jego rodaków najlepszy był Anze Lanisek, ale i tak nie był to dobry wynik - dopiero 17. miejsce. W dalszej części swojego wpisu na Instagramie kontynuuje krytykę. - Niestety musisz z nimi pracować, bo w innym razie wyrzucą cię z reprezentacji. Dlatego chcę, żeby główny trener wziął na siebie odpowiedzialność za słabe wyniki wszystkich słoweńskich skoczków narciarskich. Wszyscy chcemy zdobywać medale, ale jak się okazało, przez ostatnie dwa lata moje wyniki stały się coraz gorsze. - pisze zawodnik. Na koniec dodał: - Mogę tylko powiedzieć: bardzo dziękuję i do widzenia.

Gwiazda Fame MMA kusi gorącym zdjęciem. Co za ciało, pokazała się zupełnie bez ubrań (FOTO)Gwiazda Fame MMA kusi gorącym zdjęciem. Co za ciało, pokazała się zupełnie bez ubrań (FOTO)Czytaj dalej

Skoki narciarskie. Związek wyklucz zawodnika. Teraz ma problem

Reakcja słoweńskiego związku była natychmiastowa. Zajc nie będzie już występował. - Został poinformowany o decyzji w sobotę rano - czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Decyzja, choć wydaje się słuszna, wywołała ogromną lawinę w słoweńskich skokach narciarskich. Przez wykluczenie Zajca, kadra gospodarzy nie ma wystarczającej liczby skoczków, aby wziąć udział w konkursie drużynowym, który zaplanowany jest na niedzielę 13 grudnia.

Teraz słoweńscy działacze walczą z czasem. Trwają rozmowy z FIS o możliwości dołączenia kolejnego zawodnika. Zatrzymano Petera Prevca oraz Zigę Jelara. Obaj pełnili rolę przedskoczków i mieli udać się do domu. W obliczu zaistniałej sytuacji, pozostali oni w hotelu i czekają na rozwój sprawy. Na ten moment nie mogą zostać dopuszczeni do zawodów. Takie są przepisy, że jako przedskoczkowie nie mogą zostać dołączeni do listy startujących.

Jeśli Słoweńcom nie uda się dogadać z przedstawicielami FIS, będzie to ogromna kompromitacja. Rzadko się zdarza, by gospodarz nie mógł wystawić swojej drużyny.

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News