Skoki narciarskie Zajc
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Autor Łukasz Kowalski - 16 Grudnia 2020

Ogromne problemy słynnego skoczka narciarskiego. Ulubieniec fanów czeka na karę, wszystko przez jeden wpis

Skoki narciarskie wciąż są targane przez aferę jaka wybuchła w kadrze Słowenii podczas mistrzostw świata w lotach w ubiegłym tygodniu. Po wpisie w mediach społecznościowych Timiego Zajca, do dymisji podał się szkoleniowiec reprezentacji Gorazd Bertoncelj. Teraz sytuacja wydaje się uspokajać, ale władze słoweńskiej federacji zapowiedziały, że Zajc odpowie za swój wpis.

⦁ Skoki narciarski w Słowenii dochodzą do siebie po wydarzeniach sprzed kilku chwil
⦁ W środę ogłoszono, kto zostanie nowym trenerem kadry do końca sezonu
⦁ Poważne konsekwencje za wpis w mediach społecznościowych czekają Timiego Zajca
⦁ Skoczka może czekać dłuższy rozbrat z reprezentacją

Skoki narciarskie w trakcie ubiegłotygodniowych mistrzostw świata w lotach narciarskich przeżyły szok. Słoweniec Timi Zajc otwarcie w mediach społecznościowych skrytykował trenera Gorazda Bertoncelja, który jeszcze w trakcie imprezy podał się do dymisji.

- Wydaje mi się, że trenerzy muszą wziąć za całą sytuację odpowiedzialność. Niestety musicie z nami pracować, inaczej jesteście wykluczeni z drużyny narodowej. Dlatego też chciałbym, aby główny trener wziął na siebie winę za słabe wyniki wszystkich słoweńskich skoczków - napisał słoweński skoczek na Instagramie.

Skoki narciarskie w Słowenii dochodzą do siebie po aferze z ubiegłego tygodnia

Skoczek został wyrzucony z reprezentacji, a kadrę tymczasowo przejął były asystent Bertoncelja, Robert Hrgota. Pod wodzą młodego szkoleniowca Słowency zajęli w konkursie drużynowym czwarte miejsce. To bardzo dobry rezulatat, patrząc na to co się działo w piątek wieczorem.

W środę słoweńska federacja poinformowała o kolejnych krokach, które mają na celu załagodzenie całej sytuacji. Hrgota do końca sezonu pozostanie pierwszym trenerem Słoweńców, a Zajca czekają poważne konsekwencje.

Tak mieszka Kamil Stoch. Ma posiadłość jak pałac z bajki, zapracował sobie na niąTak mieszka Kamil Stoch. Ma posiadłość jak pałac z bajki, zapracował sobie na niąCzytaj dalej

- Od dzisiaj trenerem naszej kadry będzie Robert, który bardzo dobrze poprowadził drużynę w drugiej części mistrzostw w Planicy. Pozytywnie został także przyjęty przez drużynę. Swoją rolę pełnił będzie w Engelbergu, podczas noworocznych konkursów Turnieju Czterech Skoczni i aż do końca sezonu - poinformował na konferencji prasowej prezes słweńskej federacji narciarskiej Ljubo Jasnić.

Federacja w oficjalnym komunikacie poinformowała, że Zajc w czwartek stanbie przed specjalną komisją dyscyplinarną, która zdecyduje jaka kara będzie najbardziej odpowiednia do sytuacji skoczka.

Wiadomo na pewno, że skoczka zabraknie w najbliższy weekend podczas zawodów Pucharu Świata w Engelbergu. Jego rozbrat z reprezentacją może być jednak jeszcze dłuższy. Niewykluczone, że czeka go dłuższe zawieszenie. Do tego ma go spotkać kara finansowa.

- To, kiedy Timi powróci do występów, będzie zależało od trenerów. Jeśli Robert zdecyduje się dołączyć go do zespołu w noworocznych konkursach, nie będziemy mieli obiekcji. Musimy pozwolić sportowcowi trenować i brać udział w zawodach. Skoro Timi jest reprezentantem kraju, nie możemy go z reprezentacji wykluczyć. Musimy traktować wszystkich jednakowo - powiedział na konferencji prasowej Jasnić.

Słoweńskie media podają, że wpis Zajca był przejawem katastrofalenej atmosfery jaka panowała wewnątrz drużyny. Dziennikarz Jaka Lopatić w rozmowie z TVP Sport wyjawił kilka szczegółów dotyczących sytuacji w słoweńskiej kadrze.

- Wyniki słoweńskich skoczków na początku sezonu nie wyglądały dobrze, więc można sobie wyobrazić, jaka panowała opinia publiczna jeszcze przed mistrzostwami świata. Po kwalifikacjach nie było żadnych oznak medalowych szans, a po piątkowej części zawodów oczy wszystkich jeszcze bardziej były zwrócone w stronę pracy Bertonceljego. Z całą pewnością spotkałby się krytyką po Planicy, gdyby nie udało się zdobyć medalu, bo taki stawiano cel. W tym kontekście Timi poczuł, że ma prawo wyrazić swoje emocje, powiedzieć, co myśli - wyjawił dziennikarz.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

d

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News