Skoki narciarskie
Ze Stadionu
Autor Piotr Mika - 21 Października 2020

Pilne wiadomości w sprawie konkursu Pucharu Świata w Wiśle. Kibice muszą się przygotować, niestety

Skoki narciarski już teraz bardzo ucierpiały na pandemii koronawirusa, a w obliczu coraz większej liczby dziennych zakażeń wydaje się, że w najbliższych miesiącach wcale nie będzie dużo lepiej. Z tego powodu zarówno organizatorzy jak i kibice sportów narciarskich muszą przygotować się na bardzo trudny scenariusz.

Skoki narciarskie w zimowym wydaniu mają ruszyć równo za miesiąc. Okazuje się jednak, że rosnąca liczba osób chorych na koronawirusa będzie oznaczała duże kłopoty dla organizatorów, a pierwsze zawody Pucharu Świata mają odbyć się w naszym kraju, w Wiśle.

Już wcześniej Polacy udowodnili, że są w stanie zorganizować zawody w trudnych warunkach. Jako jedyny kraj przeprowadziliśmy konkursy Letniego Grand Prix, choć wtedy chorych osób na całym świecie nie przybywało tak dużo. Teraz sytuacja jest dużo poważniejsza, ale organizatorzy robią co mogą, się odbyły.

DZISIAJ GRZEJE:

Adam Małysz odsunięty od kadry skoczków. Zaskakująca decyzja Polskiego Związku NarciarskiegoAdam Małysz odsunięty od kadry skoczków. Zaskakująca decyzja Polskiego Związku NarciarskiegoCzytaj dalej

Skoki narciarskie zagrożone?

W naszym kraju pomimo trudnych warunków i rosnącej liczby chorych na COVID-19 udało się również przeprowadzić kilka mniejszych konkursów, a także letnie mistrzostwa Polski. Każde z przeprowadzonych zawodów były sukcesem organizatorów i przykładem, że nawet w czasie pandemii można stworzyć skoczkom bezpieczne warunki do rywalizacji.

Teraz jednak na organizatorach spoczywać będzie dużo większa odpowiedzialność, ponieważ na zawodach Pucharu Świata powinniśmy spodziewać się dużo większej liczby zawodników, wraz z całymi sztabami, które w przypadku niektórych reprezentacji są naprawdę rozbudowane. Federacje poszczególnych krajów wraz z Międzynarodową Federacją Narciarską (FIS) starając się wypracować plan działania, który pozwoli na regularnie skoki narciarskie w całym sezonie.

Niestety, pierwsze zawody w Wiśle mają odbyć się już za miesiąc, czyli 21 listopada, a w Polsce pandemia szaleje coraz bardziej. Już teraz rząd podjął decyzję o tym, że na stadionach i obiektach sportowych nie będzie kibiców i trudno liczyć na to, że ta decyzja zostanie zniesiona w najbliższym czasie. To nie są dobre wieści dla organizatorów ani samych kibiców.

Patogwiazda Fame MMA pokazała swoją intymność w sieci. Wrzuciła zdjęcie, pokazała za dużo (FOTO)Patogwiazda Fame MMA pokazała swoją intymność w sieci. Wrzuciła zdjęcie, pokazała za dużo (FOTO)Czytaj dalej

Mniejsze wpływy, ale i mniejsze koszta

Organizatorzy zawodów w Wiśle są już przekonani o tym, że odbędą się one bez kibiców. - Dlatego pogodziliśmy się z tym, że raczej konkursy przeprowadzimy bez kibiców - mówi w rozmowie dla portalu WP SportoweFakty Andrzej Wąsowicz. - Chociaż gdzieś tli się jeszcze nadzieja, że sytuacja w Polsce się poprawi i garstkę fanów będziemy mogli wpuścić na trybuny - dodaje.

Nadzieja ta jest jednak bardzo płonna, dlatego szef zawodów Pucharu Świata w Wiśle przygotowuje się na to, że w tym roku na trybunach pod Skocznią im. Adama Małysza będzie pusto. - Na dzień dzisiejszy nastawiamy się jednak, że zawody będą bez kibiców, ale na pewno je przeprowadzimy - zapewnia Wąsowicz, co z pewnością powinno uspokoić fanów.

Strata z powodu braku kibiców jest całkiem spora. Rok temu na obu konkursach w Wiśle pojawiło się ponad 6 tys. fanów. Wejściówki wahały się natomiast od 60 do 180 złotych za sztukę. Nawet przy bardzo ogólnych szacunkach wychodzi na to, że przez dwa dni wpływy z biletów wynosiły ponad milion złotych. Nie oznacza to jednak, że dokładnie taka będzie strata organizatorów - Na pewno odejdą koszty związane z zabezpieczeniem zawodów, gdy są kibice, czyli przede wszystkim ochrona. Z moich wyliczeń wynika, że możemy wyjść na zero. Tym bardziej, że FIS wychodzi naprzeciw organizatorom i dostaniemy od federacji około 20 procent z puli nagród przeznaczonych dla zawodników. To jest dość duża kwota - wyjaśnia Andrzej Wąsowicz.

FIS wycofała się z chybionego pomysłu

Nie bez znaczenia jest również to, że FIS wycofało się z jednego ze swoich wcześniejszych pomysłów. Międzynarodowa federacja chciała bowiem na organizatorów zrzucić obowiązek testowania każdego z zawodników oraz dziennikarzy przed konkursami PŚ. To z kolei generowałoby koszty w granicach 700 tys. złotych.

- Dlatego, tak jak zapowiadałem, oprotestowaliśmy jako PZN to rozwiązanie. W ślad za nami poszły też inne związki narodowe. Według najnowszych wiadomości, my jako organizatorzy będziemy mieć obowiązek przebadania tylko delegata FIS, jego asystenta i pięciu sędziów zagranicznych - zdradza Andrzej Wąsowicz w rozmowie z WP SportoweFakty. Kibice mogą być spokojni o to, że skoki narciarskie w Wiśle odbędą się, jednak najpewniej będą oni zmuszeni do obejrzenia ich w telewizji.

Źródło: WP SportoweFakty

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wybieracie się do Zakopanego? Babuszka z własnymi wyrobami chwyci Was za serce, pomóżcie
  2. Wojsko USA ma autentycznie nagrania UFO. Naukowcy chcą dokonać czegoś niesamowitego
  3. Nie żyje znany reprezentant Polski w siatkówce. Był zarażony koronawirusem
  4. Córka Jarosława Bieniuka pokazała gorące zdjęcie z chłopakiem. Po chwili je usunęła, ale w sieci nic nie ginie (FOTO)
  5. Tragedia w ringu. Zawodnik dostał dwa ciosy i zmarł. Wszystko nagrały kamery (WIDEO)
  6. Tragedia na Mazowszu - Ojciec przypadkowo zabił córeczkę
  7. Mówią, że dąży do mordowania ludzi. Gates zabrał głos ws. teorii spiskowych

Test maseczek ochronnych - który rodzaj jest najskuteczniejszy?

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News